31 października 2014

Wyzwanie z haftem ludowym

Pamiętacie szkicownik z obrazem van Gogha? Dziś znów praca w tej samej technice. Tym razem podjęłam swego rodzaju wyzwanie, aby zmierzyć się z haftem ludowym. Oczywiście wykorzystując do tego to, co lubię najbardziej - papier i tekturę.

Muszę się Wam przyznać, że efekt nie zadowolił mnie w stu procentach, podczas pracy nie udało się uniknąć pewnych błędów, z których trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość.


Niemniej jednak jest to kolejny krok w mojej twórczej działalności i odzwierciedlenie moich ostatnich zainteresowań i inspiracji. Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną swoimi ewentualnymi uwagami, za które z góry dziękuję.

29 października 2014

Warto było zmienić upodobania

Świadomość, że jednak tu zaglądacie, podziałała na mnie niezwykle motywująco. Do tego stopnia, że kończę nareszcie projekty, które ciągnęły się za mną od sierpnia. Do nich zaliczają się między innymi albumy, które prezentuję poniżej.

Są to kolejne prace wykonane z wykorzystaniem papierów Lemoncraft i przyznam się Wam, że nie jest to na pewno moje ostatnie słowo, jeśli chodzi o ich użycie - one są po prostu fantastyczne! Warto było co nieco zmienić swoje upodobania i otworzyć się na coś innego.


Na okładkach albumów zagościły również elementy dekoracyjne w postaci guzików z masy perłowej oraz cyrkonie - jak się okazało bardzo wdzięczne uzupełnienie pastelowych papierów. Znalazły też swoje miejsce tekturkowe baletnice, którym "uszyłam" zwiewne spódniczki. Resztę - zobaczcie sami:

28 października 2014

Okazja do świętowania!

Wczorajszy wieczór był dość szczególny, a to za sprawą tego, że statystyki odwiedzin mojego bloga pokazały w pewnym momencie liczbę 100 000! Zapewne niektórym ten fakt nie wyda się żadnym podniosłym wydarzeniem, niemniej jednak dla mnie jest to swego rodzaju sukcesik.

Przygodę z tym blogiem rozpoczęłam niemal pięć lat temu (już wkrótce kolejna okazja do świętowania!) i nie przewidywałam, że potrwa to tyle czasu. Tutaj macie okazję prześledzić, jak się rozwijała ta cała moja "twórczość", gdyż prezentowałam swoje wypociny dosłownie od pierwszej pracy.


Dziś dziękuję Wam za to, że zaglądacie tu, zostawiacie komentarze, choć raczej nieczęsto odwzajemniam się tym samym. Cieszę się, że szukacie inspiracji na moim blogu, że mogę się z Wami czasem podzielić doświadczeniem. Dzięki temu tak naprawdę wciąż mam chęci, aby prowadzić to miejsce nadal.

26 października 2014

Pierwszy bożonarodzeniowy akcent

Dziś pierwszy bożonarodzeniowy akcent w tym roku. Długo się zbierałam, klejenie kartek zajęło mi niemożliwie dużą ilość czasu, ale mam nadzieję, że dalsze prace w klimacie świątecznym będą się "wykluwać" w zdecydowanie szybszy tempie.



Kartki wykonałam wykorzystując papiery Lemoncraft - Vintage Time. Już miałam wcześniej do czynienia z papierami tej firmy, czego efekty możecie podejrzeć TUTAJ, i od tego czasu darzę je bardzo dużą sympatią.

17 października 2014

Dekoracyjne opakowanie

Jeśli spodobały Wam się romantyczne, delikatne prace z poprzedniego posta, to z pewnością dzisiejsza propozycja również przypadnie Wam do gustu.



Postanowiłam w końcu pokusić się o wykonanie dekoracyjnego opakowania na słodycze (w tym wypadku pudełko ptasiego mleczka), a że niespodziewanie nadarzyła się okazja, aby wyrazić komuś swoją wdzięczność, powstało to, co możecie obejrzeć poniżej, zapraszam:

15 października 2014

Dziewczęcy styl

Ostatnie dni znowu nie sprzyjały w żaden sposób pracy twórczej. Czasem trzeba odstawić wszystko zupełnie na boczny tor, gdyż niespodziewane wydarzenia stają się priorytetowe.

Na szczęście mam coś niecoś na taką właśnie okoliczność - praca sprzed kilku tygodni, wykonana na urodziny pewnej młodej damy. Delikatny, jasny zestaw w postaci szkicownika oraz kartki z życzeniami. Mam nadzieję, że romantyczny, dziewczęcy styl przypadnie jubilatce do gustu.


8 października 2014

Odpowiedni rytm

Bywają takie prace, nad którymi robota ciągnie się w nieskończoność i w dodatku nie należy do przyjemności. Bywają też takie, które powstają niemal same, bez specjalnego wysiłku. Są jak muzyka - wystarczy złapać odpowiedni rytm, poddać się jego fali i wypatrywać, dokąd też nas zaprowadzi.

Do tej drugiej kategorii należała praca nad notesem, który możecie obejrzeć na zdjęciach poniżej. Od dość dawna krążył mi po głowie jakiś gitarowy projekt, krążył, krążył, aż nieoczekiwanie zmaterializował się właśnie w takiej postaci.


Technikę w jakiej został wykonany, mieliście okazję już kilka razy podejrzeć na moim blogu (np. TU albo TU) i powiem szczerze - coraz bardziej mi ona "leży", zresztą oceńcie sami:

7 października 2014

Jest lepiej

Jest lepiej. Jeszcze może nie najlepiej, ale lepiej. Niemała w tym zasługa osób, które mnie otaczają. Niespodziewanie potrafią sprawić, że znów leci się w górę, zanim zdołało się odbić od dna. Bardzo to budujące i motywujące. To taka mała dygresja odnośnie mojego jesiennego samopoczucia.

Pragnąc wykorzystać dobrą energię, każdą chwilę poświęcam na nadrobienie drobnych zaległości, ale również na wykonanie całkiem nowych tworów, przy których można wypróbować to, co zalega sobie na półkach i czeka na lepsze czasy.


Od jakiegoś czasu (czyli pewnie ze dwa lata) przymierzam się do zastosowania pasty strukturalnej zakupionej okazjonalnie w lidlu. Kilka prób, które przez ten czas podjęłam, nie przyniosły zadowalających efektów. Postanowiłam jednak nie poddawać się i... w końcu osiągnęłam całkiem niezły rezultat. Pasta jest gruboziarnista i została wykorzystana do wykonania sercowych zawieszek z tektury, które następnie pomalowałam akrylami (też z lidla) oraz Distressami. A jak ostatecznie wyszły, możecie zobaczyć poniżej:

5 października 2014

Kwiatki z pergaminu - kurs jak wykonać

Kwiatki z kalki technicznej (pergaminu) to dość częsty motyw w moich pracach. Dziś chciałam się z Wami podzielić kursem, jak takie kwiatki szybko i sprawnie wykonać.

Pomimo tego, że wydają się niezwykle delikatne, całkiem nieźle wyglądają na pracach i upływ czasu nie wpływa zbyt niekorzystnie na ich urodę.


A zatem, do dzieła!

1 października 2014

Czy to ostatnie?

Czy pastele to dobry kolor na jesień? Cokolwiek by nie mówić, do projektów ślubnych wydają się wręcz idealne. Czy będą to ostatnie w tym sezonie prace ślubne - czas pokaże. Na pewno powoli trzeba myśleć o czymś w temacie świątecznym.

Tak, tak, wiem, że niektórzy w tej chwili łapią się za głowę i wykrzykują: "Dopiero?!". Ano, dopiero. Jakoś nie umiem się przekonać do tak wczesnego wywoływania nastroju bożonarodzeniowego.


Z drugiej strony, nie czuję aż takiej potrzeby, żeby to wszystko tak strasznie przyspieszać. Ale, nigdy nie wiadomo, na co mi przyjdzie ochota nazajutrz.
Tymczasem jeszcze w zupełnie nieświątecznym klimacie:

28 września 2014

Bliżej natury

Ogólny kryzys trwa nadal, można by rzec, że przechodzi w kolejne fazy. W jednym tygodniu zdarza mi cierpieć na smutek i twórczą niemoc, a w kolejnym zmagam się z przeziębieniem, co w rezultacie sprowadza się do twórczej niemocy też.

A tymczasem w najlepsze trwa sezon przetwarzania wszelkich dóbr natury. No, cóż... w ostatnich latach miałam z tym lekkie obsuwy, ale mój obecny kierunek, by być bliżej natury, skutecznie przekłada się na aktywność na tym polu.


Udało mi się też spędzić w pracowni trochę czasu, który upływał głównie na słuchaniu muzyki. Jedyną pracą, którą mogę się Wam pochwalić, jest księga weselna z inicjałem. Rzecz jasna zgodnie z nurtem "być bliżej natury" w naturalnych kolorach, z wykorzystaniem naturalnie szarego płótna:

16 września 2014

Przeczekać

Niestety, niestety. Nie mam dobrych wieści. Jesień jednak się zbliża, a mnie nie opuszcza depresyjny nastrój. Nie pomogła już ani kawa, ani babeczki. Miałam nadzieję, że wódka pomoże, ale póki co się zawiodłam, trzeba będzie jeszcze kiedyś znowu spróbować. Tak więc w tej chwili nie pozostaje nic innego, jak tylko przeczekać.

A żeby to czekanie nie dłużyło się zanadto, podejmuję kolejne wyzwania w pracowni. Ostatnie z nich, to kartka-książka. Był czas, że o takich formach nie miałam zbyt dobrego mniemania, wydawały mi się nieco kiczowate. Ale czasem warto spróbować, by się przekonać, że wyszło jednak nie najgorzej. 


Podobną historię przeżyłam kiedyś z boxami - wzbraniałam się dość długo, ale później wielokrotnie udało mi się popełnić całkiem przyzwoite pudełeczka. Może tym razem również odnajdę przyjemność w tworzeniu kolejnych wersji?

10 września 2014

Kiedy minęło lato?

Dacie wiarę, że za niespełna dwa tygodnie będziemy mieli jesień? Zauważyliście, kiedy minęło lato? Nacieszyliście się nim do woli? Bo ja nie!

Z tego, powiedzmy, powodu dopadło mnie wczoraj niespodziewane obniżenie nastroju. Uciążliwe do tego stopnia, że nie zajrzałam wcale do pracowni. No, ale nie ma tego złego, bo przynajmniej ogarnęłam co nieco w mieszkaniu (dziwne, nawet dla mnie, więc rozumiecie, jak musiało być kiepsko...). Terapia sprzątaniem jednak zadziałała, bo dziś znów świeci słońce i jest mi znacznie lepiej.



Na poprawę nastroju zrobiłam nowe magnesy z motywami kulinarnymi i w wesołych kolorach. I aby już ostatecznie się pocieszyć, upiekłam babeczki, ma ktoś ochotę?

8 września 2014

Szkicownik

Przypadły Wam do gustu notesy z poprzedniego posta? Dziś nadal w tym samym temacie, chociaż technika wykonania zupełnie inna. Co jakiś czas pojawia się u mnie ochota spróbowania sił w technikach mediowych. Poniższa praca to mix farb różnego rodzaju, tuszów alkoholowych, pigmentów i werniksów.

Baza do wykonania notatnika powstała z tektury introligatorskiej oraz różnej grubości sznurków. Na okładce przedstawiłam obraz jednego z moich ulubionych artystów - "Łodzie rybackie na plaży" van Gogha we własnej, trójwymiarowej i nieco mroczniejszej interpretacji (to co prawda nie był efekt zamierzony, a po prostu kontury pociągnięte czarną farbą Ayeeda rozmazały się podczas lakierowania). 


Tak bywa, gdy najpierw się stosuje, a dopiero później szuka informacji o właściwościach... Myślę, że pokuszę się o wykonanie tego motywu po raz kolejny w udoskonalonej wersji.
Praca ma wymiar A4 i będzie służyć jako szkicownik dla jednej z moich córek.

7 września 2014

Opakowanie na myśli

Powakacyjny powrót do pracowni jest w tym roku bardzo ciężki. Brakuje mi jakiegoś powera do pracy. Aby całkiem nie tracić upływających szybko dni, staram się robić to, na co mam właśnie ochotę, a niekoniecznie to, co akurat powinnam. Tym sposobem powstały dwa notesy - pamiętniki, które możecie obejrzeć poniżej.

Obydwa powstały z papierów Kaisercraft (moje ulubione ostatnio), które wzbogaciłam własnoręcznie wykonanymi kwiatkami z papieru czerpanego (kurs na nie znajdziecie TUTAJ).


W trakcie pracy pojawiła się też refleksja - czy w dobie super wypasionych telefonów, smartfonów, tabletów, są jeszcze osoby, które preferują tradycyjny sposób przechowywania swoich myśli?

5 września 2014

Pudełko na kartkę - kurs jak wykonać

Ostatnio nie mamy okazji zbyt często się tutaj spotykać. Mam nadzieję, że wykażecie jeszcze odrobinę cierpliwości. Tak się po prostu dzieje, że po dłuższej przerwie nijak się nie mogę zabrać do jakiejś konkretnej roboty. Do tego stopnia, że posprzątałam w tym tygodniu swoją pracownię! A sprzątanie w moim wykonaniu jest zawsze objawem mocno niepokojącym.
W każdym razie, jest nadzieja, że z czasem wszystko wróci do normy, a ja zaprezentuję Wam swoje nowe dokonania.

A tymczasem...
Skoro rozpoczął się już rok szkolny, zapraszam na mały kursik, z którego dowiecie się, jak wykonać proste pudełeczko do opakowania przestrzennej kartki, wszak sami wiecie, że czasem szkoda piękną kompozycję ugniatać na siłę w kopercie.

Pudełko na kartkę - jak wykonać?


Potrzebne materiały i narzędzia:
- papier wizytówkowy w wybranym kolorze, o gramaturze ok. 250g/m2;

- linijka, ołówek, nożyczki, dłutko kulkowe 1mm, klej;
- dziurkacz koło;
- talerz o średnicy 30 cm.

26 sierpnia 2014

Księga gości z motywem Alicji w Kranie Czarów

Jak mogliście zauważyć ostatnio nieco się obijam w kwestii prowadzenia bloga. Sezon wakacyjny, że się tak wytłumaczę. Co rzecz jasna wcale nie oznacza totalnego lenistwa. Wręcz przeciwnie, w ostatnich dniach podjęłam wyzwanie polegające na stworzeniu księgi gości z motywem Alicji w Kranie Czarów. Dodatkowo w tempie ultraekspresowym.


W zasadzie zdałam się na kolorystykę i styl papierów The Looking Glass firmy Kaisercraft, dodając bardzo oszczędne ozdoby, m.in. własnoręcznie wykonany kwiatek, na który przepis możecie znaleźć na moim blogu. Całość oczywiście na opracowanej przeze mnie bazie z tektury introligatorskiej i szarego płótna.

12 sierpnia 2014

Wciąż mamy wakacje

Trochę Was zaniedbałam, ale mam nadzieję, że udzielicie mi jakiejś taryfy ulgowej, wszak wciąż mamy wakacje. Chociaż ja akurat jestem jeszcze przed. Niemniej jednak ostatnio niezbyt często przesiadywałam w pracowni, zupełnie inne rzeczy miałam w głowie. Między innymi eksperymenty fotograficzne, mniej lub bardziej udane, ponieważ w tej dziedzinie nadal czuję się jakaś niespełniona.


Moim zmaganiom najczęściej towarzyszy Sabina, która jest modelką wdzięczną:

31 lipca 2014

"Odkrywamy Lubelszczyznę na nowo"

Wczoraj w Miejskiej Bibliotece Publicznej zakończył się projekt "Odkrywamy Lubelszczyznę na nowo", w ramach którego miałam ogromną przyjemność prowadzić warsztaty plastyczne. W ciągu pięciu spotkań wykonaliśmy z uczestnikami projektu kilkanaście trójwymiarowych, niezwykle barwnych pocztówek, ilustrujących atrakcje Lubelszczyzny.

Projekt realizowany był w ramach działalności Pracowni Orange, więcej o nim i innych jeszcze akcjach możecie dowiedzieć się ze strony Pracownia Orange - Radzyń Podlaski.


A ja zapraszam na krótką fotorelację z prowadzonych przeze mnie warsztatów (fotografie udostępnione przez p. Beatę Szczeszek, jedną z koordynatorek projektu):

29 lipca 2014

Były ciekawsze rzeczy

Kolejny upalny weekend za nami. Muszę się Wam przyznać, że spędziłam bardzo mało czasu w pracowni, tak mniej więcej tyle, co nic.

Toteż do zaprezentowania mam tylko jedną pracę - kartka ślubna w pudełku:


25 lipca 2014

Kwiatki z papieru - kurs, jak wykonać

Samodzielnie wykonane kwiatki, którymi można udekorować wszelkiego rodzaju prace - kartki, albumy, pudełka, to powód do dumy każdej scraperki. Co prawda asortyment kwiatowy w każdym sklepie jest niezwykle bogaty, niemniej jednak, warto spróbować swoich sił, a nuż uda się stworzyć coś oryginalnego.

Kursów na własnoręcznie wykonane kwiaty jest w sieci bardzo dużo, być może nawet są bliźniaczo podobne do tego, co zamieszczam poniżej. Instrukcję wrzucam na bloga głównie na własne potrzeby, aby w razie czego móc sobie przypomnieć sposób wykonania, gdyby jednak komuś również miała się przydać, to zachęcam do skorzystania.


Co będziemy potrzebować do wykonania kwiatków?
- papier czerpany (gramatura ok. 200g/m2; można też spróbować wykonać kwiatki z kartonu);
- wykrojniki w kształcie kwiatów + maszynka (wykonując kwiatki z kartonu można użyć dziurkaczy, niestety, nie przecinają one papieru czerpanego o tej gramaturze);
- tusze do cieniowania krawędzi, opcjonalnie puder do embossingu;
- mgiełki do spryskiwania (można użyć atomizera napełnionego wodą, spryskanie mgiełką nada kwiatkom mieniący się, połyskliwy efekt);
- pręciki do wypełnienia środków;
- dłutko kulkowe o dużej średnicy, szczypce, podkładka do wygniatania;
- klej, nożyczki;
- nagrzewnica lub suszarka do włosów (zdecydowanie lepiej sprawdza się nagrzewnica; suszarka ze swoim silnym podmuchem sprawia, że trudno utrzymać podsuszane elementy w miejscu).

23 lipca 2014

W nasyconych kolorach

Dalej szaleję z kolorami. Jesień to co prawda jeszcze dość odległa rzeczywistość, jednak jej barwy można u mnie spotkać już dziś.

Kopertówki ślubne w nasyconych, głębokich kolorach. Już wielokrotnie daliście wyraz temu, że trafiają w Wasze upodobania, zatem zapraszam:


22 lipca 2014

Szaleństwo kolorystyczne nie jest mi obce

Intensywna czerwień to kolor, którego nie spotykacie zbyt często na moim blogu. Tak się składa, że gustuję głównie w barwach nie dających się jednoznacznie określić - dominują tu pastele lub zgaszone odcienie brązów.

Niemniej jednak szaleństwo kolorystyczne nie jest mi obce i po wczorajszych turkusach, przywodzących na myśl morską toń, dziś, dla równowagi, ognista czerwień:


21 lipca 2014

Terapia kolorem

Czyż pogoda nie jest fantastyczna? Wiem, że nie wszyscy przepadają za zbyt wysokimi temperaturami. Mi jednak nie przeszkadzają one zbyt szczególnie. Zawsze można zastosować terapię kolorem - na ochłodę nieco morskich odcieni.

W takiej właśnie kolorystyce powstały ostatnie albumy na fotografie, a dziś zaprezentuję Wam kartki ślubne:


19 lipca 2014

Entuzjazm maleje z wiekiem

Weekend, weekend;) Upływa trochę inaczej niż zwykle. Wczoraj udało mi się spotkać ze znajomymi i posłuchać nieco muzyki na żywo. Poza tym dzieciarnia w domu, więc spędzam czas naprzemiennie w pracowni i w kuchni.

W tym ostatnim miejscu głównie jako nadzorca, gdyż dziewczyny mają swój niemały udział we wszelkich czynnościach. Obserwuję pewną prawidłowość: entuzjazm do działań kuchennych maleje z wiekiem, niestety. Najchętniej w prace angażuje się Sabina, która dziś z ogromnym zaangażowaniem wałkowała placki na makaron.


W pracowni równie twórczo. Kolejne albumy, tym razem na mniej oficjalne okazje. Szare płótno, stemple i niesamowite papiery Bo Bunny. Rozmiar nieco zmieniony, pozwala na wklejenie dwóch zdjęć pocztówkowych na jednej stronie.

17 lipca 2014

Kartka-śliniak - kurs, jak wykonać

Ostatnio sporo tu prac związanych z maleństwami. Pomyślałam, że zachęcę Was do samodzielnego stworzenia kartki, którą można wykorzystać przy okazji pierwszej wizyty czy chrztu.

Kartka jest dość prosta w wykonaniu i nie wymaga użycia maszynki, co z pewnością ucieszy osoby stawiające pierwsze kroki w scrapbookingu.
Kartka, która będzie naszym celem, prezentuje się tak:


Do wykonania kartki będziemy potrzebować:
- papier scrapowy w dwóch kolorach (jeden kawałek wielkości minimum 10 x 14,5 cm, drugi - 6 x 12 cm, zatem można wykorzystać ścinki; ja wybrałam papiery z Galerii Papieru "Kapuśniaczek");
- wstążka falbanka - ok. 30 cm;
- tusz do odbijania stempli i tuszowania krawędzi (może to być ten sam tusz, ja w każdym razie do odbijania używam tuszu Distress Ranger, a do tuszowania Dovecraft z dość dobrze podsuszoną poduszką, która sprawia, że tuszowanie jest delikatniejsze);
- zestaw stempli z motywem dziecięcym (ja korzystam ze stempli Viva Decor; jeśli nie macie stempli, możecie wykorzystać wydrukowany obrazek);
- klej;
- nożyczki, ołówek, opcjonalnie mata do cięcia (nie będzie nam koniecznie potrzebna przy tej instrukcji);
- kartka sztywnego papieru wizytówkowego A4 (nie ma na zdjęciu);
- szablony wykonane wg schematu zamieszczonego na końcu instrukcji;

15 lipca 2014

Delikatna kolorystyka z elementami złota

Pamiętacie ostatnie zaproszenia ślubne w formie koperty?  Delikatna kolorystyka z elementami złota sprawdziła się doskonale. Powstała cała kolekcja dekoracji oprawy ślubnej w takim właśnie stylu.

Księga gości na życzenia, numeracja stołów i winietki z nazwiskami gości weselnych. Było sporo pracy, ale efekty satysfakcjonujące:


14 lipca 2014

Poniedziałek w pracowni

Jak Wam się podobały prezentowane wczoraj albumy? Poniedziałek w pracowni okazał się także bardzo pracowity - powstały dopasowane do albumów kartki (udało mi się zużyć niemal wszystkie ścinki papierów Lemoncraft, które zostały z albumów).

Myślę, że można je wykorzystać na różne okazje - pierwsza wizyta u małego człowieka, chrzest, ostatecznie napis "Witaj" można zastąpić jakimś innym.


Forma przywodząca na myśl dziecięcy śliniaczek, dość prosta w wykonaniu i bez szalonych ozdób. Może skuszę się i przygotuję dla Was jakiś tutorial, jak taką kartkę wykonać? Ale póki co, obejrzyjcie to, co udało mi się dzisiaj stworzyć:

13 lipca 2014

Najwygodniej parami

Kolejny weekend już niemal za nami. Mój znowu był bardzo pracowity. Zauważyłam, że mam szczególne upodobanie do wytężonej pracy właśnie w te dni. Dom najczęściej wtedy pustoszeje i mogę zająć się tylko jednym.

W ten weekend natomiast miałam za zadanie powołać do życia album dziecięcy, dla chłopca, o dość dużej, jak na albumy scrapowe, ilości kart. Wszystko spoko, poza tym, że termin oddania pracy był bardzo, bardzo krótki, a ja nie miałam "na stanie" ani jednego pasującego do takiego projektu papierka. Całe szczęście sklepy scrapowe rozumieją potrzeby swoich klientów i przesyłki realizują w trymiga! Tu wielkie ukłony i podziękowania kieruję w stronę "Na strychu". Przesyłka zamówiona w czwartek rano dotarła do mnie nazajutrz i nic już nie stało na przeszkodzie, aby zabrać się do roboty. Zwłaszcza, że papiery Lemoncraft, z którymi zdecydowałam się pracować, po prostu mnie oczarowały i zaczarowały do tego stopnia, że nic poza ich cięciem i przyklejaniem nie byłam w stanie robić, zanim albumy nie zostały ukończone.



Albumy? A tak! Już jakiś czas temu utwierdziłam się w przekonaniu, że albumy dziecięce najwygodniej wykonuje mi się parami - wersję chłopięcą i dziewczęcą. Można zastosować bogatszą kolorystykę i efektywniej wykorzystać papiery. A zatem plan został wykonany w 200%, powstały dwa albumy. Oczywiście na samodzielnie wykonanych bazach. Tak, tak, wiem, masochizm totalny, w sytuacji gdy można zaopatrzyć się w gotowce. Ale ja coś się nie mogę złamać. Już nawet kilka baz sobie zakupiłam do ozdabiania, na albumy, notesy... a i tak wciąż tnę tą tekturę i papier i kleję swoje. Normalnie zboczenie.

10 lipca 2014

Zaproszenia ślubne - kurs

Zaproszenia to temat spędzający sen z powiek zapewne wielu parom planującym własny ślub. Na jakie się zdecydować? Drukowane czy wykonane ręcznie? A jeśli ręcznie, to zamówić u kogoś, kto zajmuje się rękodziełem, czy pokusić się o samodzielne wykonanie?

Druga opcja zdecydowanie odpada u zapracowanych. Ale jeśli dysponujecie odpowiednią ilością czasu wolnego, to czemuż by nie spróbować?


Może decyzję ułatwi Wam przygotowany przeze mnie kurs, który pojawił się na blogu Suflerka (blog portalu artillo). Poza kursem na zaproszenia na blogu znajdziecie również mnóstwo innych ślubnych inspiracji. Polecam!