26 stycznia 2015

W klimacie mocno wiosennym

Jak tam się Wam zaczął nowy tydzień? Macie energię na kolejne wyzwania, które stawia przed Wami życie? Ja dziś od bardzo wczesnych godzin "na nogach", a dzień upływa dość intensywnie.
Z warsztatu zeszły nowe prace - w klimacie mocno wiosennym, ale to chyba zrozumiałe, gdyż wszyscy tęsknimy do słońca i kolorów, a mi to już się nawet po nocach śnią rozwijające się zielone listki. A tu tymczasem za oknem delikatnie sypie śnieg! Trzeba uzbroić się w cierpliwość...
Kochani, życzę Wam interesującego tygodnia!









21 stycznia 2015

Trzecia kawa

Pomogła trzecia kawa? Nie wiem, jak u Was, ale u mnie pogoda ostatnich dni może człowieka wykończyć. Szaro, buro i ponuro... I tym razem podobnie będzie na blogu, chociaż nie do końca. Ale nie uświadczycie żywych kolorów poprawiających nastrój. Nowe wzory zaproszeń ślubnych są utrzymane w bezpiecznych, pastelowych kolorach - takie najbardziej lubicie. Co prawda kusi mnie nieraz zrobić coś szalonego w tym temacie i myślę, że z czasem coś niecoś pojawi się na blogu. Ale póki co - pastele:






19 stycznia 2015

W dużym skrócie

Dzisiaj monochromatycznie. I pastelowo. Tak trochę wiosennie. Zdecydowanie prosto. Za to hurtem. Z użyciem moich ulubionych stempli z motywami dziecięcymi. Kwiatki wykonane własnoręcznie. Tak w dużym skrócie. Bo. Szykuje się. Coś czego dawno nie było. Czekajcie;)





18 stycznia 2015

Małymi kroczkami do przodu

Na dworze szaro, buro i ponuro, ale nie na moim blogu! Tu panuje klimat zdecydowanie bardziej sprzyjający, momentami wręcz bajkowy. Co prawda w ostatnich dniach ciężko było mi się zabrać do stworzenia nowych prac, ale małymi kroczkami posuwam się do przodu. Dzisiaj prezentowane kartki powstały "na raty", na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy: już dawno, dawno temu okleiłam bazy i nie mogłam nijak znaleźć sposobu na ich ostateczne wykończenie. Natchnęło mnie kilka dni temu, gdy niemal załamana brakiem weny postanowiłam skleić chociaż kilka kwiatków. Suma sumarum jakoś udało się szczęśliwie połączyć jedno z drugim, czego efekty możecie dziś obejrzeć.







16 stycznia 2015

Piąte urodziny!

Pięć lat minęło... Samej mi w to trudno uwierzyć. Najbardziej w to, że blog wciąż istnieje i ma się... chciało by się napisać - całkiem dobrze. No, może nie jest tak kolorowo, powiedzmy, że ma się raz lepiej, raz gorzej. Tak więc mój blog obchodzi dziś piąte urodziny! Przez ten czas spod moich rąk wyszło mnóstwo prac. Wiecie, że mogę je liczyć już w setkach? Ale oczywiście, nie o ilość tu chodzi. A o co? O pasję, o zaangażowanie, o serce włożone w każdy przedmiot, o godziny poświęcone na wycinanie i klejenie, ale też o te, w których tylko pustka w głowie i nieznośna myśl, że już nic interesującego nie stworzę, o zachwyt w oczach oglądających i o brak czasu na różne nie mniej ważne sprawy. To oczywiście bardzo duży skrót.
I w takim też skrócie chciałam przypomnieć Wam kilka moich bardzo wczesnych prac. Powstały one w erze przedwykrojnikowej, która nastąpiła u mnie jesienią 2012 roku, kiedy to powstała Pracownia AnnaMaria i prace nabrały nieco innego charakteru. Dziś jestem usposobiona nostalgicznie, więc zapraszam Was na wyprawę w przeszłość.

Oszczędzę Wam widoku mojej pierwszej kartki (jeśli ktoś bardzo ciekawy, niech zajrzy TUTAJ), za to zaprezentuję coś, z czego byłam bardzo zadowolona. Prace z wykorzystaniem digistempelków i kartonów z lidla, pozwalały sądzić, że przyszłość zapowiada się interesująco. Więcej o tej pracy - KLIK.


Kartka z łapką była pierwszą pracą, która sprzedała się w galerii;) ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu. Muszę się Wam przyznać, że ogromnie mnie to utwierdziło w przekonaniu, że robię fajne rzeczy. I chociaż kolejna praca sprzedała się może rok później, przekonanie owo wcale nie osłabło. Więcej o tej pracy - KLIK.


Ponownie digistemple. Jak się nie ma, co się lubi... Chociaż niemal od samego początku wykonywałam prace z tzw. "profesjonalnych materiałów" dedykowanych do scrapbookingu, to raczej nie szalałam zbytnio z zakupami. To przyszło nieco później;) Więcej o tej pracy - KLIK.


Minialbumy to coś, co wykonuje się zawsze z ogromną przyjemnością. Ten jest dodatkowo dla mnie szczególny. A to dlatego, że wykonywałam go również jako pracę przykładową na warsztaty, które miałam prowadzić w ramach projektu "Rękoczyny", organizowanego przez nasze Radzyńskie Stowarzyszenie dla Kultury "Stuk-Puk". Udział w tym projekcie był początkiem pewnej innej, bardzo istotnej również, drogi w moim życiu. Więcej o tej pracy - KLIK.


Tutaj coś, co miałam zamiar częściej serwować, ale powstała zaledwie jedna sztuka - kartka na rusztowaniu z opakowania płyty CD. Być może nie jest to jakaś przełomowa praca w mojej twórczości, ale bardzo ją lubię. Więcej o tej pracy - KLIK.


I kolejne przygotowane na dziś dzieło - motywy muzyczne  są dość częste w moich pracach. Muzyka jest dla mnie zawsze sporą inspiracją, a jeszcze większą są ludzie, którzy ją tworzą. Więcej o tej pracy - KLIK.


Ostatnia praca jest próbą przekonania o tym, że nie bogactwo materiałów i wyposażenie warsztatowe stanowi o niezwykłości i sile oddziaływania pracy. I chociaż od czasu powstania tej kartki mój warsztat rozrósł się ponad wszelkie ówczesne wyobrażenia, to czasem podejmuję wyzwanie wykonania czegoś "z niczego". Więcej o tej pracy - KLIK.


Mam nadzieję, że nie zanudziliście się na tej wycieczce. Dziękuję Wam za to, że jesteście tu ze mną, zaglądacie (podglądacie?), czasem komentujecie, czasem pytacie. Miła jest świadomość tego, że moja twórczość ma swoich odbiorców.
Na koniec życzę Wam udanego weekendu. A ja lecę po szampana, aby godnie uczcić dzisiejsze urodziny!

6 stycznia 2015

Styl się nie zmienił

Jubileusz pięciolecia mojego bloga zbliża się wielkimi krokami, stąd też robię przegląd napisanych przez ten czas postów, wykonanych prac, zarejestrowanych zdjęć. Może zdecyduję się na jakieś zestawienie tych, do których mam szczególny sentyment? Będziecie mogli zobaczyć, że styl moich prac niemal się nie zmienił. Na pewno wyewoluował, jest bogatszy, zwłaszcza pod względem używanych materiałów. Ale sedno pozostało niezmienne - kobieco, romantycznie i odrobinę staroświecko (a papiery Lemoncraft wpisują się weń idealnie):







5 stycznia 2015

W wydaniu retro

Witam Was poniedziałkowo oczywiście z nowymi pracami. Dzisiaj odrobina klasyki w wydaniu retro. Papiery BasicGrey kiszą się już ze trzy lata, w końcu postanowiłam odrobinę je spożytkować. Kartki na wszelkie okazje, a zbliża się ich co nieco - dzień babci, dziadka, popularne imieniny Agnieszki, Mariusza, Marii, a nie da się też zapomnieć o walentynkach.

A ja dzisiaj rozpoczęłam realizację planu, który powzięłam gdzieś koło połowy grudnia i na początku wcale nie brałam go na poważnie. A mianowicie, że po świętach solidnie posprzątam w mieszkaniu. Pomysł iście szalony, zapewne przyszedł mi do głowy tylko dlatego, że noc miałam bezsenną i czuję się od rana jak na haju. No, cóż... jeszcze tylko szybka kawka i zabieram się do roboty;)







A skoro o haju mowa, to mam dla Was piosenkę na poprawę samopoczucia w ten ponury dzień:

3 stycznia 2015

Zaproszenia proste w formie

Nie wiem, czy to już odpowiednia pora, na prezentację nowych zaproszeń ślubnych... W każdym razie pokusiłam się z początkiem roku o nowe projekty. Póki co zapał do pracy mnie nie opuszcza, chociaż coś czuję, że jeszcze nie jestem w najwyższej formie. Ale - tendencja jest zwyżkowa, więc jeśli nic nieprzewidzianego się nie zdarzy, wkrótce nadejdzie czas kompletnego szaleństwa!
Poniższe zaproszenia, choć dość proste w formie, są godne uwagi ze względu na to, że wykorzystałam w nich papiery własnego projektu. Tak, tak, zapewne już niewiele zaglądających tu osób pamięta, że to od projektowania digi rozpoczęła się moja wielka przygoda ze scrapbookingiem i innymi formami papierowej twórczości. Ostatnio zajrzałam do dawnych folderów z zapisem moich dokonań sprzed kilku lat i pomyślałam, że szkoda by było, gdyby to wszystko na dobre zarosło cyfrowym kurzem. Więc pokusiłam się o wykorzystanie tego i owego w poniższych pracach. A nuż się komu spodoba ;)







2 stycznia 2015

W dobrym nastroju

Jakże się Wam zaczął nowy rok? Mam nadzieję, że wchodzicie weń w dobrym nastroju. Mnie na przełomie roku spotkało kilka miłych niespodzianek, co pozwalam sobie potraktować jako dobrą wróżbę na rozpoczynający się okres. Zapewne wkrótce zdradzę Wam więcej szczegółów. A póki co - kolejna kartka ślubna, tym razem o zupełnie innym charakterze niż te, prezentowane ostatnio. Bardzo jasne, pastelowe kolory zawsze znajdują sporą rzeszę zwolenników, spodziewam się, że tym razem również tak będzie.