31 lipca 2015

Notes raczej biurkowy

Notesy, które najczęściej powstają w mojej pracowni, są na tyle funkcjonalne, że z powodzeniem można je wrzucić do torebki, bez obawy, że odstająca dekoracja ulegnie uszkodzeniu.
Tym razem jednak odstąpiłam od tej zasady i powstał notes raczej biurkowy, z kompozycją kwiatową o dość intensywnej kolorystyce. Kolor kwiatów podkreśliłam gazą w zielonym kolorze, natomiast tłem dla kompozycji został beżowy papier "podrasowany" białym embossingiem. Całości dopełniają "niestaranne" przeszycia. Podoba się Wam?







28 lipca 2015

W międzyczasie

Weekend w pracowni był nieco wyczerpujący i to nie dlatego, że ogarnął mnie niespodziewanie szał twórczy. Może trochę, ale znaczną część czasu przeznaczyłam na porządkowanie pracowni. Na pewno większości z Was pracownia kojarzy się z artystycznym rozgardiaszem, jednak gdy poruszanie się i odnajdowanie niezbędnych przedmiotów staje się problemem, znaczy, że najwyższy czas nieco ogarnąć.
Z efektami tej działalności chętnie zapoznam Was w jednym z najbliższych postów, a tymczasem zobaczcie sobie najnowszą kartkę ślubną, która powstawała w tzw. "międzyczasie" weekendowych porządków.



25 lipca 2015

Weekendy w pracowni

Weekendy w pracowni są najlepsze! Dzieci gdzieś w świecie, nie trzeba myśleć o zakupach, gotowaniu i innych "rozpraszaczach". Jestem tylko ja i sterta papierów.Czasem siedzę i przekładam ścinki z miejsca na miejsce, a czasem udaje mi się złożyć z nich coś sensownego.
Dziś z warsztatu zeszła kopertówka, jak wiecie, jedna z moich ulubionych form kartek. Ta jest zdobiona "na bogato", ale mam nadzieję, że bez przesady. Zawsze mam pewne wątpliwości w przypadku bardzo dekoracyjnych kartek, czy aby nie jest wszystkiego za dużo. Jednak gdy zdejmuję z pracy część elementów, to wydaje mi się jakaś taka "łysa". A jak Wam się wydaje?






24 lipca 2015

Każda okazja jest dobra

Obchodzicie imieniny? Ja jakoś nie bardzo. Urodziny to już tak. Ale w sumie każda okazja jest dobra, aby sprawić komuś bliskiemu miły upominek. Poniżej moja propozycja na taką okoliczność - kartka w pudełku.
Szczerze się Wam przyznam, że jej wykonanie nie przyszło mi z łatwością... W założeniu miała być to praca z jedną z najnowszych kolekcji Galerii Papieru, przy użyciu wykrojników Memory Box - Distressed Baptisia Collage - ażury. Pocięłam papier i... koniec. Zablokowałam się na amen. Dokładałam różne elementy, przekładałam z kąta w kąt kwiatki, ramki i inne drobiazgi i nic. Papier leżał na warsztacie przez tydzień, a ja nie mogłam ruszyć z miejsca. Wczoraj nawet przemknęło mi przez myśl, że może ta droga, którą idę, nie jest tą właściwą i najlepiej byłoby cały warsztat wystawić na bazarek... Ale nie rozważałam takiego rozwiązania zbyt długo, tylko poszłam spać.
A dzisiejszy poranek w pracowni przywrócił mnie do równowagi i przyniósł rostrzygnięcie w kwestii nieszczęsnej kartki. Powiem Wam tyle - efekt jest (dla mnie) nieoczekiwany.





17 lipca 2015

Ciągle w ruchu

Oszalałam na punkcie wykrojników! Trochę późno, zważywszy na fakt, że maszynkę mam już prawie trzy lata. Przez pierwsze dwa wykorzystywana sporadycznie, teraz prawie ciągle w ruchu. Głównie dlatego, że używają jej dwie osoby. A tak, mam taką jedną asystentkę, która coraz śmielej stawia swoje pierwsze kroki w papierowym świecie.
Wczoraj dostałyśmy w swoje ręce fantastyczne wykrojniki Marianne, a wśród nich miś i koń, więc cały dzień spędziłyśmy pracowicie. Moja wersja wykorzystania misia subtelna i pastelowa, w postaci kartek na pierwsze urodziny:





Natomiast Sabina wyczarowała całe stado wielobarwnych misiów, które wieczorem wystąpiły w sztuce teatralnej, z wątkiem romantycznym, okraszonej dodatkowo utworami muzycznymi.



9 lipca 2015

Dłubać trzeba

Jak wytrzymujecie w lipcowym upale? U mnie od wczoraj nieznacznie się ochłodziło, ale muszę Wam powiedzieć, że w ostatnich dniach nieźle mi dogrzało.
Całe szczęście w pracowni temperatura jest umiarkowana, a po południu, gdy słońce znajduje się z drugiej strony budynku, panuje w niej nawet przyjemna atmosfera.
Jednakże, nie zważając na warunki klimatyczne, coś dłubać trzeba. Zwłaszcza, gdy kurier przyniósł moje ostatnie nabytki, a wśród nich wykrojniki Memory Box - Distressed Baptisia Collage - ażury. No, muszę Wam powiedzieć, fantastyczna zabawka! Poniżej pierwsza wersja ich użycia, ale z pewnością staną się stałym elementem moich prac - kartka ślubna, w bardzo stonowanej kolorystyce. Dopełnieniem całości stał się kwiatek z jednej z ostatnich kolekcji Lemoncraft, a przez to, że ma on dość pokaźną objętość, koniecznością stało się wykonanie pudełka, ochronnego, ale również o funkcji dekoracyjnej.
Miłego popołudnia!




25 czerwca 2015

Mam pewne plany

Nastało lato i już jutro rozpoczynają się wakacje. Mam już pewne plany na ich pierwsze dni (tygodnie?). Mianowicie moja pracownia prosi się o gruntowne porządki. Ostatnio nie było za bardzo czasu nawet na pobieżne sprzątanie, teraz chcę to nadrobić.
Ale póki co, powstają nowe kartki. Oczywiście z moimi ulubionymi dodatkami marki Lemoncraft. Kwiatki są kapitalne! I coraz bardziej przekonuję się do wstążek i taśm.
Prace, prezentowane poniżej, wykonałam na podstawie mapek, które znalazłam na tej stronie.






19 czerwca 2015

Wspólnie spędzone lata

Koniec roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami. Rodzice i uczniowie często stają przed dylematem - jak  odwdzięczyć się za troskę i poświęcenie wychowawcom. Moim zdaniem najlepszym wyjściem z kłopotu jest podarunek w formie księgi pamiątkowej, dokumentujący wspólnie spędzone lata.
Przykład takiej księgi możecie zobaczyć na znajdujących się poniżej fotografiach. Wykonałam ją z papierów i dodatków Lemoncraft. Do kompletu powstało również pudełko ochronne, które ułatwi przechowywanie.









A skoro już wspomniałam o Lemoncraft... Wiecie, że uwielbiam produkty tej marki. Ku mojemu ogromnemu zadowoleniu niedawno ukazała się nowa, zachwycająca kolekcja. Mam już w przygotowaniu album oparty właśnie na niej, ale jeszcze minie trochę czasu, nim go ujrzycie, a tymczasem zerknijcie sobie do sklepu i sami oceńcie nowe dziecko Lemoncraft o nazwie Senne Poranki:

6 czerwca 2015

Wstaję bardzo wcześnie

Wiosna i lato to czas, kiedy funkcjonuję jakoś inaczej. Zasadniczą i zdumiewającą mnie wciąż zmianą jest to, że wstaję bardzo wcześnie. Zazwyczaj o szóstej jestem już z kawą w pracowni, a bywa też i tak, że jestem tam wcześniej.
Ilość czasu, który spędzam w pracowni ma się nijak do tempa powstawania nowych prac. Większość czasu upływa mi na kwestiach organizacyjnych, przeglądaniu i porządkowaniu przydaśków. Jednakże czasem pojawia się jakaś koncepcja, której realizacja staje się sprawą absolutnie priorytetową. Wtedy rzucam rozpoczęte porządki i, mimo otaczającego mnie chaosu, przystępuję do pracy.
Efekty bywają różne, np. takie: kopertówki z papierów Primy plus własnoręcznie wykonane kwiaty. Przepis na białe stokrotki (?) znajdziecie na moim blogu, a róża (piwonia?) powstała z wykrojnika Sizzix Bigz Die - Kwiatki by Tim Holtz, z którego wycinanki podbarwiłam tuszami Distress.
A teraz - zapraszam na poranną kawę;)
Udanego weekendu!