16 września 2014

Przeczekać

Niestety, niestety. Nie mam dobrych wieści. Jesień jednak się zbliża, a mnie nie opuszcza depresyjny nastrój. Nie pomogła już ani kawa, ani babeczki. Miałam nadzieję, że wódka pomoże, ale póki co się zawiodłam, trzeba będzie jeszcze kiedyś znowu spróbować. Tak więc w tej chwili nie pozostaje nic innego, jak tylko przeczekać.
A żeby to czekanie nie dłużyło się zanadto, podejmuję kolejne wyzwania w pracowni. Ostatnie z nich, to kartka-książka. Był czas, że o takich formach nie miałam zbyt dobrego mniemania, wydawały mi się nieco kiczowate. Ale czasem warto spróbować, by się przekonać, że wyszło jednak nie najgorzej. Podobną historię przeżyłam kiedyś z boxami - wzbraniałam się dość długo, ale później wielokrotnie udało mi się popełnić całkiem przyzwoite pudełeczka. Może tym razem również odnajdę przyjemność w tworzeniu kolejnych wersji?






10 września 2014

Kiedy minęło lato?

Dacie wiarę, że za niespełna dwa tygodnie będziemy mieli jesień? Zauważyliście, kiedy minęło lato? Nacieszyliście się nim do woli? Bo ja nie! Z tego, powiedzmy, powodu dopadło mnie wczoraj niespodziewane obniżenie nastroju. Uciążliwe do tego stopnia, że nie zajrzałam wcale do pracowni. No, ale nie ma tego złego, bo przynajmniej ogarnęłam co nieco w mieszkaniu (dziwne, nawet dla mnie, więc rozumiecie, jak musiało być kiepsko...). Terapia sprzątaniem jednak zadziałała, bo dziś znów świeci słońce i jest mi znacznie lepiej.
Na poprawę nastroju zrobiłam nowe magnesy z motywami kulinarnymi i w wesołych kolorach. I aby już ostatecznie się pocieszyć, upiekłam babeczki, ma ktoś ochotę?






8 września 2014

Szkicownik

Przypadły Wam do gustu notesy z poprzedniego posta? Dziś nadal w tym samym temacie, chociaż technika wykonania zupełnie inna. Co jakiś czas pojawia się u mnie ochota spróbowania sił w technikach mediowych. Poniższa praca to mix farb różnego rodzaju, tuszów alkoholowych, pigmentów i werniksów. Baza do wykonania notatnika powstała z tektury introligatorskiej oraz różnej grubości sznurków. Na okładce przedstawiłam obraz jednego z moich ulubionych artystów - "Łodzie rybackie na plaży" van Gogha we własnej, trójwymiarowej i nieco mroczniejszej interpretacji (to co prawda nie był efekt zamierzony, a po prostu kontury pociągnięte czarną farbą Ayeeda rozmazały się podczas lakierowania). Tak bywa, gdy najpierw się stosuje, a dopiero później szuka informacji o właściwościach... Myślę, że pokuszę się o wykonanie tego motywu po raz kolejny w udoskonalonej wersji.
Praca ma wymiar A4 i będzie służyć jako szkicownik dla jednej z moich córek.





7 września 2014

Opakowanie na myśli

Powakacyjny powrót do pracowni jest w tym roku bardzo ciężki. Brakuje mi jakiegoś powera do pracy. Aby całkiem nie tracić upływających szybko dni, staram się robić to, na co mam właśnie ochotę, a niekoniecznie to, co akurat powinnam. Tym sposobem powstały dwa notesy - pamiętniki, które możecie obejrzeć poniżej. Obydwa powstały z papierów Kaisercraft (moje ulubione ostatnio), które wzbogaciłam własnoręcznie wykonanymi kwiatkami z papieru czerpanego (kurs na nie znajdziecie TUTAJ).
W trakcie pracy pojawiła się też refleksja - czy w dobie super wypasionych telefonów, smartfonów, tabletów, są jeszcze osoby, które preferują tradycyjny sposób przechowywania swoich myśli?







5 września 2014

Pudełko na kartkę - kurs jak wykonać

Ostatnio nie mamy okazji zbyt często się tutaj spotykać. Mam nadzieję, że wykażecie jeszcze odrobinę cierpliwości. Tak się po prostu dzieje, że po dłuższej przerwie nijak się nie mogę zabrać do jakiejś konkretnej roboty. Do tego stopnia, że posprzątałam w tym tygodniu swoją pracownię! A sprzątanie w moim wykonaniu jest zawsze objawem mocno niepokojącym.
W każdym razie, jest nadzieja, że z czasem wszystko wróci do normy, a ja zaprezentuję Wam swoje nowe dokonania.

A tymczasem...
Skoro rozpoczął się już rok szkolny, zapraszam na mały kursik, z którego dowiecie się, jak wykonać proste pudełeczko do opakowania przestrzennej kartki, wszak sami wiecie, że czasem szkoda piękną kompozycję ugniatać na siłę w kopercie.

Pudełko na kartkę - jak wykonać?


Potrzebne materiały i narzędzia:
- papier wizytówkowy w wybranym kolorze, o gramaturze ok. 250g/m2;

- linijka, ołówek, nożyczki, dłutko kulkowe 1mm, klej;
- dziurkacz koło;
- talerz o średnicy 30 cm.



1. Z papieru wizytówkowego wycinamy prostokąt i bigujemy wg schematu przedstawionego na końcu kursu:


2. Sklejamy boczną krawędź:


3. Na każdej zagiętej krawędzi zaznaczamy punkty w odległości 1,5 cm od brzegu. Do punktów przykładamy krawędzie talerza i ołówkiem odrysowujemy go (powtarzamy to samo z drugiej strony):


4. Odcinamy odrysowane fragmenty:


5. W centralnych miejscach krawędzi możemy wykonać dziurkaczem nacięcia ułatwiające otwieranie pudełka:


6. Następnie przykładamy nasz talerz do rogów pudełka w sposób przedstawiony na fotografii i odrysowujemy łuk dłutkiem kulkowym (wykonujemy to na obu bokach i z obydwu stron - wierzchniej i spodniej):


7. Zaginamy w miejscu odrysowania, zakładając "skrzydełka" na siebie:


Pudełko zmieści kartkę w standardowym rozmiarze (10,5 x 14,85 cm):


Schemat:

26 sierpnia 2014

Księga gości z motywem Alicji w Kranie Czarów

Jak mogliście zauważyć ostatnio nieco się obijam w kwestii prowadzenia bloga. Sezon wakacyjny, że się tak wytłumaczę. Co rzecz jasna wcale nie oznacza totalnego lenistwa. Wręcz przeciwnie, w ostatnich dniach podjęłam wyzwanie polegające na stworzeniu księgi gości z motywem Alicji w Kranie Czarów. Dodatkowo w tempie ultraekspresowym. W zasadzie zdałam się na kolorystykę i styl papierów The Looking Glass firmy Kaisercraft, dodając bardzo oszczędne ozdoby, m.in. własnoręcznie wykonany kwiatek, na który przepis możecie znaleźć na moim blogu. Całość oczywiście na opracowanej przeze mnie bazie z tektury introligatorskiej i szarego płótna.






12 sierpnia 2014

Wciąż mamy wakacje

Trochę Was zaniedbałam, ale mam nadzieję, że udzielicie mi jakiejś taryfy ulgowej, wszak wciąż mamy wakacje. Chociaż ja akurat jestem jeszcze przed. Niemniej jednak ostatnio niezbyt często przesiadywałam w pracowni, zupełnie inne rzeczy miałam w głowie. Między innymi eksperymenty fotograficzne, mniej lub bardziej udane, ponieważ w tej dziedzinie nadal czuję się jakaś niespełniona.


Moim zmaganiom najczęściej towarzyszy Sabina, która jest modelką wdzięczną:


lub nieobliczalną:


Udało się również ustrzelić cały komplet bab, czyli ja i moje córki:


Co jeszcze ciekawego? Spełniam się też kulinarnie, choć być może niektórzy już słyszeli nieraz, że gotować nie lubię. No, cóż, jest sporo innych rzeczy, za którymi nie przepadam, a robić je muszę. Ale czy w życiu chodzi o to, aby unikać wszystkiego, z czym nam nie po drodze? Lepiej znaleźć jakiś punkt zaczepienia, który może stać się początkiem dobrej zabawy, np. dokumentacja fotograficzna, której efektem najczęściej jest ogólny pierdolnik w kuchni i aparat całkowicie upieprzony w mące. No, i co z tego, że domownicy pukają się w czoło?


Jeśli chodzi o te kuchenne "przyjemności", to tu także mogę liczyć na pomoc swojej małej asystentki, zwłaszcza jeśli efektem działań ma być kompot:


Duuużo kompotu:


A skoro jesteśmy już przy kwestii płynów. Udało mi się przełamać pewne uprzedzenia i wewnętrzne bariery i uświadomić sobie, że kranówka nie truje! Może się to dla niektórych wyda dziwne, ale przez ponad 20 lat nie piłam wody prosto z kranu. Taka blokada psychologiczna. Ale już od pewnego czasu przełamana. I jest to zmiana absolutnie diametralna - jestem po prostu fanką kranówy! Pomyślcie, jaka wygoda w tak upalne lato - zawsze pod dostatkiem napojów chłodzących bez potrzeby kursowania z ciężkimi siatami ze sklepu! Cena też całkiem przyzwoita.


Oczywiście, nie byłabym sobą, gdyby w dniach mojej absencji na blogu nie doszło do jakichś spotkań towarzyskich. Były różne, a wśród nich zdarzyło się także spotkanie blogerów:




Świetni ludzie, idealna pogoda i rewelacyjna atmosfera, to tak w wielkim skrócie. Jeśli macie ochotę zajrzyjcie na blogi uczestników spotkania i zobaczcie, co u nich słychać:

MariuszBober - społeczeństwo, kariera
Medaliki - kolekcjonerstwo
Babilon, zatoka kobiet - wszystko o kobietach
Sztukoteka - hobby, rękodzieło
Ślub i wesele - tematyka ślubna
Dom Mokoszy - rękodzieło, łucznictwo

A co dobrego w Pracowni AnnaMaria? Albumy, albumy i księgi pamiątkowe. Jakoś tak monotematycznie ostatnio. Czasem są to nowe projekty:



a czasem odgrzewane kotlety, jak w przypadku tej jasno-beżowej księgi gości, która już w niemal identycznej formie gościła na blogu - link.



W międzyczasie powstają jakieś drobiazgi, jak choćby folder na płytę CD z zapisem sesji fotograficznej wieczoru panieńskiego, którą miałam jakiś czas temu okazję wykonać.


Jak widzicie, dzieje się sporo, a zapowiada się jeszcze niejedno. W najbliższy weekend udaję się na Jarmark Jagielloński do Lublina, nacieszyć oczy kolorami, uszy dźwiękami i dłonie fakturami, wybieracie się również? Bo ja mam nadzieję, że uda mi się zdobyć nowe inspiracje, nowe umiejętności, a może i nowe zdjęcia?