Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

6 czerwca 2017

O mojej blogowej nieobecności

Dziś w końcu uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę Wam częściowo przyczyny mojej blogowej nieobecności w ostatnim miesiącu. Ale może wszystko po kolei...

Siedem lat temu, wraz z moją rodziną przeprowadziliśmy się do małego, jednorodzinnego domku w centrum niewielkiego miasteczka. Wokół domu znajduje się kilkuarowy teren, który dotąd nie doczekał się jakiejś szczególnej uwagi. Głównie z braku czasu i jakiegoś sensownego pomysłu. Zwykle porastała go trawa lub chwasty. Częściej to drugie. W tym roku, a właściwie to już ubiegłej jesieni, postanowiłam taki stan rzeczy zmienić. Od dłuższego czasu marzyłam o własnej działce warzywnej. Jesienią przekopałam kilkumetrowy kawałek ziemi pod uprawę warzyw, a jak tylko zrobiło się ciepło po zimie, zabrałam się za przygotowania do zasiewu nasion. A potem to już leci - wysadzanie, pielenie podlewanie, a wszystko dość mocno angażuje czas, energię i... pieniądze. Ale czym są te poświęcenia w obliczu objadania się sałatką z samodzielnie wyhodowanej rukoli?


A teraz zapraszam na krótką wycieczkę do mojego zielonego królestwa. Bez lilak znajduje się w samym sercu posiadłości i znajdował się na działce, zanim jeszcze się wprowadziliśmy. W ciągu kilku lat rozrósł się niesamowicie.

7 czerwca 2014

W tempie ekspresowym

Czasami zdarza się, że jakiś album czy kartka muszą powstać w tempie ekspresowym. I wiecie co? Tak najbardziej lubię pracować!

Gdy na wykonanie albumu zostaje 4-5 godzin nie ma miejsca na zbyt długie zastanawianie się, ruchy muszą być precyzyjne, koncepcja przemyślana, bo na poprawki nie będzie po prostu czasu. Mimo to, że tempo zawrotne, niemal zawsze jestem zadowolona z efektów. Tak było również w przypadku tego albumu komunijnego:


13 grudnia 2012

Wycieczka wirtualna

Tak sobie właśnie pomyślałam, że zaproszę Was dzisiaj na wycieczkę po pracowni, choćby wirtualną. Oczywiście, jeśli ktoś ma ochotę, możliwość i czas, zapraszam na odwiedziny w realu.

 
Najważniejszy jest "magazyn" niezbędnych materiałów i narzędzi:


Półki wg mojego projektu, szuflady kryją narzędzia do cięcia, preparaty do malowania i werniksowania, wykrojniki i całe pokłady stempli. Najbardziej mnie cieszy porządek w papierach:

26 listopada 2012

To już jest koniec

...wiecznego przewracania całego mieszkania do góry nogami w poszukiwaniu tego akurat stempla czy kawałka papieru, przestawiania z kąta w kąt kilkudziesięciu pudełeczek, w celu dokopania się do tego z kwiatkami szydełkowymi, szukania z uporem wolnej powierzchni poziomej przez pozostałych domowników, niezbędnej do zrobienia sobie kanapki czy postawienia kubka z kawą.

To już minęło. Od dziś zaczyna się nowe życie. Pracownia wyłoniła się z niebytu i póki co, prezentuje się całkiem schludnie (chociaż jak zapewne się domyślacie, to raczej stan przejściowy). Na razie małe foto poglądowo-porównawcze, jak było i jak jest.



Przyszłość zapowiada się tak:

6 listopada 2012

Ozdobne wycinanki z tektury - kurs

Zgodnie z zapowiedzią, dziś zapraszam na kurs wykonywania ozdób z tektury, znanych pod nazwą chipboards.

Ja zazwyczaj wykorzystuję je do ozdobienia okładek notesów lub albumów (albo przepiśników), ale sądzę, że znajdzie się jeszcze sporo innych zastosowań dla tego rodzaju detali. Warto przed przystąpieniem do pracy zastanowić się nad przeznaczeniem naszych chipboardów, ponieważ to wskaże nam najwłaściwszy sposób wykończenia elementów.


Chipboards - jak wykonać?
Materiały i narzędzia:

16 listopada 2011

Ozdoba na ozdoby

Miesiąc przeleciał nie wiadomo kiedy, a tu żadnego nowego wpisu... Co więcej, nawet nie bardzo mam się czym nowym pochwalić.

Dziwne to, tym bardziej, że sezon świąteczny w pełni, niektórzy już na ukończeniu produkcji kartek są zapewne, a ja jeszcze prawie, prawie nic... Ale coś pokażę, co prawda nie kartkę (w tym miesiącu ich nie będzie) i nic świątecznego - wykonane już dość dawno temu:


Manekin ze sklejki, ozdobiony techniką decoupage, przeznaczony na ozdoby, ale raczej delikatne, a takich nie posiadam, więc "stoi sobie bezczynnie".

18 kwietnia 2010

Wkrótce "u siebie"...

Z początkiem kwietnia staliśmy się właścicielami małego, starego domku, do którego wkrótce się przeprowadzimy.

Aby wszystkim się w nim dobrze mieszkało, trzeba będzie włożyć masę pracy... Z początku z pewnością będzie ciężko. Ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni. Niewątpliwym plusem domku jest to, że położony jest w centrum małego miasteczka, posiada również całkiem sporą działeczkę. Poniżej kilka fotek z wnętrza domu - stan w momencie zakupu: