7 czerwca 2014

W tempie ekspresowym

Czasami zdarza się, że jakiś album czy kartka muszą powstać w tempie ekspresowym. I wiecie co? Tak najbardziej lubię pracować! Gdy na wykonanie albumu zostaje 4-5 godzin nie ma miejsca na zbyt długie zastanawianie się, ruchy muszą być precyzyjne, koncepcja przemyślana, bo na poprawki nie będzie po prostu czasu. Mimo to, że tempo zawrotne, niemal zawsze jestem zadowolona z efektów. Tak było również w przypadku tego albumu komunijnego:








Na koniec jeszcze zaproszenie na kawę;) Ostatnie dni poświęciłam na zaaranżowanie kącika do picia kawy w bezpośrednim sąsiedztwie pracowni. Dziś tylko mała zajawka tego, jak prezentowało się wszystko wczoraj wieczorem. Myślę, że najbliższy wpis poświęcę dokładniejszemu zaprezentowaniu tego miejsca.


A to widok z pracowni:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz