Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odnowione starocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odnowione starocie. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2019

Nowy wygląd świecznika

Jak wiecie, od czasu do czasu sięgam po różne przedmioty, które dawno straciły swoją świetność, i nadaję im nowy wygląd. Dziś zapraszam Was do zapoznania się z moim starym świecznikiem, który poddałam szybkiej metamorfozie. Zobaczcie, jak łatwo można tego dokonać, dysponując bardzo skromnymi zasobami!


Drewniany świecznik w formie sześcianu, wcześniej ozdobiony techniką serwetkową (decoupage), teraz poddałam działaniu farb i pasty strukturalnej. W procesie metamorfozy wzięła udział maska "Kafle marokańskie" Agaterii i sprawdziła się tu doskonale!

7 czerwca 2014

W tempie ekspresowym

Czasami zdarza się, że jakiś album czy kartka muszą powstać w tempie ekspresowym. I wiecie co? Tak najbardziej lubię pracować!

Gdy na wykonanie albumu zostaje 4-5 godzin nie ma miejsca na zbyt długie zastanawianie się, ruchy muszą być precyzyjne, koncepcja przemyślana, bo na poprawki nie będzie po prostu czasu. Mimo to, że tempo zawrotne, niemal zawsze jestem zadowolona z efektów. Tak było również w przypadku tego albumu komunijnego:


23 października 2012

Więcej światła

No, więc zaczęło się. Pora roku, kiedy częściej jest ciemniej niż widniej. Dziś obudziłam się przed czwartą, pierwszą poranną kawę "zaliczyłam" w okolicach piątej, a wiecie kiedy zaczęło się robić na dworze szaro? O siódmej!

Aby sobie nieco ten mrok oswoić, zabrałam się za odnowienie ciuchlandowego świecznika. Wyszło dość sympatycznie, zwłaszcza, gdy się już odpaliło wszystkie świeczki.


27 października 2010

Dekupażowany adresownik

Adresownik pochodzi z ciuchlandu i pierwotnie miał czarną, nieco porysowaną okładkę.

Po renowacji prezentuje się tak:


8 lutego 2010

Zdekupażowane pudełeczka

Niezwykle podobają mi się przedmioty ozdobione techniką decoupage.

Poniżej moje pierwsze przedmioty ozdobione w ten sposób. Pudełeczka udało mi się wyszperać w ciuchlandzie. Ozdobienie ich zajęło mi niemal całą niedzielę - tak, wiem, ślamazarnie to wszystko mi idzie, ale nadziei nie tracę... Najtrudniej mi to cieniowanie wychodzi, właściwie, to wcale mi nie wychodzi...