Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album. Pokaż wszystkie posty

3 maja 2023

W Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu o sprzątaniu, art journalu i prehistorii

Wczoraj obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu. Ja uczciłam go godnie, cały dzień sprzątając w Pracowni. Ta czynność jak zapewne wiecie, szczególnie sprzyja refleksjom, o czym się zaraz przekonacie. Ale bez paniki - mam również pracę adekwatną na wspomnianą okoliczność. Poświęcona jest sprzątaniu właśnie i jeszcze nie była prezentowana.

Może nie uwierzycie, ale scrapbooking towarzyszy mi już ponad ćwierć życia - mam na to dowód w postaci tego bloga 😄! To zajęcie przez wiele lat było najbliższe memu sercu i z niego narodził się mój sposób na życie i zarabianie pieniędzy. Choć ostatnie lata niespecjalnie to oddają, jeśli chodzi o blog. Niemniej jednak śmiało mogę powiedzieć, że zaliczam się do tych dinozaurów, które zaczynały swoją przygodę w erze przedfejsbukowej.

Początek mojej przygody ze scrapbookingiem to digitalscrapbooking, czyli jego forma cyfrowa. Kiedyś tworzyłam całe pakiety dodatków utrzymanych w wybranym stylu. Wykorzystywałam je do złożenia digiscrapów. Inspiracje czerpałam z natury, więc królowały kwiaty, czasem powstawały postarzane papiery lub elementy przypominające teksturą metal. Generalnie było sporo zabawy z programami graficznymi, czego efektów nie możecie niestety zobaczyć, bo usunęłam swojego bloga poświęconego . W tamtym czasie prace wykonane techniką tradycyjną (przy użyciu zwykłych nożyczek i kleju) wydawały mi się anachroniczne.

Na szczęście po roku lub dwóch się to zmieniło! Komputer poszedł w odstawkę, a ja... wpadłam jak śliwka w kompot :) Kto się otarł o scrapbooking, ten wie, że trudno się oprzeć wszelkim dedykowanym do jego kultywowania gadżetom. Chciałoby się wszystkiego spróbować i posiadać coraz więcej. Po latach wiem, że to może być droga w ślepy zaułek, o czym świadczy fakt, że kiedyś sprzątanie Pracowni zajmowało mi jedno popołudnie, a dziś - już wiem, że w tydzień nie skończę...

Więcej o scrapbookingu i drodze, która mnie do niego przywiodła, przeczytacie na podstronach tego bloga: O mnie i Scrapbooking.

Tymczasem chcę opowiedzieć kilka słów o prezentowanej niżej pracy. Mam trochę kłopotu z określeniem jej formy. Zamierzałam stworzyć coś na kształt art journal, ale po przejrzeniu prac m.in. publikowanych na Pintereście i określanych tym mianem, raczej to nie jest to. Na podstawie obserwacji mogę stwierdzić, że art journal jest bardziej formą estetyczną niż dokumentalną. Odnoszę wrażenie, że to zbiór mniej lub bardziej powiązanych tematycznie i kolorystycznie elementów, wybranych przez Autora bądź Autorkę pod wpływem określonego nastroju. W moim przypadku funkcja dokumentalna jest nadrzędna. Z pewnością jest to praca scrapbookingowa. I tu mała dygresja: zauważyłam, że często określa się tą nazwą wszelkie prace powstałe z papieru (w szczególności z wykorzystaniem wykrojników). Dla mnie jednak scrapbooking nierozerwalnie łączy się ze zdjęciami. Stąd nie każdy art journal to scrapbooking... A może art journalu w ogóle nie powinno się wkładać do tej szufladki? Może zostawmy temat, który dla znakomitej większości Czytelników tego bloga zapewne i tak nie ma znaczenia :) Cóż, ciężkie jest życie posiadacza analitycznej osobowości. Jeśli macie wyrobione zdanie w tej kwestii ulżyjcie w cierpieniach i podzielcie się opinią w komentarzu.

Pomijając dywagacje dotyczące przypisania pracy do konkretnego gatunku (tylko jaką etykietą ja ten wpis mam opatrzyć 😕?), może teraz kilka słów o tym, co się na niej dzieje. Rozkładówka poświęcona jest akcji Operacja Czysta Rzeka, którą nasze Stowarzyszenie Folkowisko zorganizowało w Gorajcu.


Okolica tej niewielkiej wsi (41 mieszkańców) jest bardzo urokliwa i pozornie wydawała się czysta. Jednak po bliższym zapoznaniu z tym, co piszczy w trawie, okazało się, że wcale taka nie jest. Zebraliśmy kilkadziesiąt worków śmieci oraz przedmioty wielkogabarytowe, np. opony. Wiele przedmiotów już mocno zrosło się z terenem i czasem trzeba było użyć siły, aby je w całości wydobyć.


Po skończonej akcji udaliśmy się do Chutoru Gorajec (siedziby naszego Stowarzyszenia), gdzie czekało na nas ognisko i klimatyczny koncert Sviatyja. Nie umieściłam zdjęć z tej części akcji w swoim, powiedzmy journalu, ponieważ zamierzam nadać mu dość skondensowaną formę.


Do zaprezentowania wszystkich ciekawych zdjęć wykonanych tego dnia przez Roberta Kryłę najodpowiedniejszy byłby album. I kto wie, czy taki nie powstanie? Póki co, naa potrzeby mojej pracy wybrałam to, na którym zmagam się z wrośniętym w ziemię drutem (serio, musiał tu tkwić co najmniej od dekady).


Uznałam też, że nie może zabraknąć zdjęcia całej naszej dzielnej Ekipy porządkowej, wykonanego na tle XVI-wiecznej gorajeckiej Cerkwii.


Wybrane zdjęcia wkleiłam do bloku akwarelowego, który stanowi bazę mojego journala. Pomyślałam, że pomaluję tła akwarelami, a do tego potrzebny jest solidny papier o wysokiej gramaturze. Jak na wpis z początku wiosny przystało wybrałam zielone odcienie. Wycinanki w formie roślin wyglądają na nich bardzo naturalnie.


Kompozycje roślinne oraz ścinki zadrukowanej kalki to w zasadzie jedyne elementy dekoracyjne, na jakie się zdecydowałam. Powiedzmy, że minimalizm, ale trochę na bogato - roślin jest całkiem sporo, a tło, mimo monochromatycznego charakteru wcale nie wydaje się monotonne.


Uzupełnieniem zdjęć są krótkie notatki napisane odręcznie, aby sięgając do albumu po latach wiadomo było o co biega.


Tytuł mojego wpisu jest wykonany z pojedynczych liter wyciętych wykrojnikami. Uważam je za świetny przykład maksymalnego wykorzystania papierów scrapbookingowych. Z innych zero waste'owych tricków mogę jeszcze podpowiedzieć wycięcie drobnych kółeczek, które będą niewątpliwie pasowały do każdej pracy - jak widzicie, nie wyrzucam nawet najmniejszego ścinka! Taka też jest idea scrapbookingu - wykorzystaj wszystko, co masz pod ręką.

Z tym przesłaniem zostawiam Was dzisiaj - pamiętajcie o tym nie tylko przy okazji Dnia Scrapbookingu. A na koniec jeszcze zdjęcie okolic Gorajca z dnia naszej akcji, sami zobaczcie, jak pięknie :)

23 marca 2023

Romantyczny mini-album z resztek

W pracowni rękodzielniczej nic się nie marnuje! Zwłaszcza w scrapowej, bo scrapbooking to dziedzina, która jest w stanie wchłonąć wszelkie resztki. Nieraz dawałam temu wyraz na moim blogu, a dziś po raz kolejny to potwierdzę. Argumentem zaś będzie romantyczny mini-album, wykonany w znacznej mierze z resztek.



Albumy tworzę od kilkunastu lat. Moja przygoda ze scrapbookingiem zaczęła się właśnie od nich. Pierwszy, który wykonałam, w niczym nie przypomina tego z dzisiejszego wpisu, zresztą, możecie zerknąć dla porównania na Album zimowy z 2010 roku! No, powiem Wam, jest różnica 😀 W poziomie wykonania samej pracy, jak też sfotografowania jej. Jak głosi obiegowa mądrość - "praktyka czyni mistrza" i dzisiejsze zdjęcia zdają się ją potwierdzać.
Od tamtej pory nazbierało się albumów na moim koncie. Blogowy licznik pokazuje, że 41. Czasem były bardziej udane, czasem mniej. Sporą część zrobiłam na zamówienie. Równie wielką na prezenty dla rodziny i znajomych tudzież własne zapotrzebowanie.


Co jest najlepsze w scrapowych albumach?

8 września 2021

Pamiątkowy album Poli

Kto by się spodziewał, że na tym blogu zagości jeszcze jakaś nowa praca? A jednak - życie bywa przewrotne i potrafi zaskakiwać. Na przykład - wielkim zaskoczeniem dla naszej rodziny było pojawienie się na świecie Poli, mojej małej siostrzenicy, dla której powstał ten oto pamiątkowy album. Postanowiłam spotęgować efekt zaskoczenia i pokazać album na dawno zapomnianym blogu.


Może nie uwierzycie, ale wczesną wiosną podjęłam zdecydowane postanowienie, że kończę definitywnie z kartkami i podobnymi pierdołami... I na tę okoliczność kupiłam sobie trzy nowe zestawy wykrojników Sizzixa! Dokładnie z serii Thinlits Wildflower. Motywy polnych roślin, ich nieregularne, niczym potargane wiatrem kształty, zauroczyły mnie kompletnie, a na dodatek w idealny sposób wpisały się w to, co ostatnio mam w głowie. Przy okazji stwierdziłam, że praca z nimi to świetna okazja na wypróbowanie leżących od roku w szufladzie akwareli. Wycinanie i kolorowanie przyczyniło się do powstania nowej serii kartek, które być może kiedyś też wrzucę na bloga, oraz do zakupu kolejnych wykrojników. W rezultacie odnalazłam na nowo radość z tworzenia papierowych pamiątek. A pamiątkowy album Poli jest uzewnętrznieniem mojego nowego stylu.

6 marca 2019

Album harmonijkowy w stylu shabby

Wiele razy pisałam już, że jedną z moich najulubieńszych form są albumy. A wśród nich szczególnie upodobałam sobie albumy harmonijkowe. Uważam, że jest to jedna z najatrakcyjniejszych form w scrapbookingu.

Oczywiście, do takiego wniosku doszłam stosunkowo niedawno. Wcześniej uważałam albumy harmonijkowe za formę, która funduje twórcy same ograniczenia: budowa nie pozwala na swobodę w stosowaniu ozdób, bo musi być raczej płasko, no i kwestia zamknięcia - album otwiera się z obu stron, więc trzeba kombinować... Jednak, jak wspomniałam, to przeszłość. Z czasem wymyśliłam, że karty albumu mogę połączyć za pomocą taśmy papierowej, dzięki czemu przestrzeń pomiędzy kartami stanie się nieco większa. Co do zapięcia - stwierdziłam, że mogę je sobie po prostu darować.


Mój najnowszy album harmonijkowy jest utrzymany w rozbielonych beżach, ale dzięki złotej taśmie na brzegach i błyszczącym dodatkom nie wydaje się nudny (mam nadzieję). Do wykonania albumu użyłam papierów "Pen & Ink" Kaisercraft - to one określiły kolorystykę i motyw przewodni, którym są pojawiające się na każdej stronie róże.

16 lutego 2019

Album "Bliżej natury"

Dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia mojej kolejnej pracy, utrzymanej w wiosennym nastroju. Tym razem udało mi się stworzyć album, w którym widać bardzo wyraźne nawiązania do natury.

Wykorzystałam papiery "Anthology" Kaisercraft, które swoją kolorystyką i motywami umieszczonymi na arkuszach świetnie oddają klimat wiosennej przyrody. Bazę albumu stanowią sztywne kawałki tektury introligatorskiej, którą pomalowałam dwoma warstwami farby akrylowej - najpierw ciemnym brązem, następnie jasną farbą w kolorze ecru. Po wyschnięciu zrobiłam przetarcia na krawędziach tektury.


Do oklejenia kart użyłam papierów o dość jednorodnych wzorach, następnie ostemplowałam je odbitkami z motywem pisma i "plastrów miodu".

4 stycznia 2019

Nowy rok, stare rozterki

Witajcie w Nowym Roku!

Ostatnio niewiele się dzieje na moim blogu. Jestem jakaś "zawieszona" i w zasadzie nie robię żadnych prac. Za to znów pojawiły się refleksje na temat sensu mojej twórczej drogi. Wiadomo, że każdy ma co pewien czas jakieś wątpliwości odnośnie tego, czym się zajmuje, ale u mnie częstotliwość z jaką się one pojawiają, zaczyna być niepokojąca...


Aby odpocząć choć na chwilę od uporczywych myśli, wzięłam na warsztat nowy projekt. Uznałam, że początek roku to ostatni moment, aby zrobić sobie świąteczny album, a że trochę mi jeszcze zostało papierów z kolekcji "Yuletide" 7Dots Studio, to będzie też świetna okazja, aby je efektywnie wykorzystać.

21 października 2018

My Autumn Book

Hello! Do you like autumn projects? I love it!

Therefore, it's no wonder that my next project, prepared for the third stage of "Magic School" is in such a climate. The task was to create a Junk Book and it was a big challenge for me. I have the impression that my work is a bit too "precise" and too polished, but that is my style and it is difficult to fight it.

Witajcie! Lubicie jesienne projekty? Ja uwielbiam! Zatem nic dziwnego, że mój kolejny projekt, przygotowany na trzeci etap "Magic School" jest właśnie w takim klimacie. Zadanie polegało na stworzeniu albumu typu Junk Book i było dla mnie dużym wyzwaniem. Mam wrażenie, że moja praca jest trochę zbyt "dokładna" i za bardzo dopracowana, ale taki właśnie jest mój styl i trudno mi z tym walczyć.


The challenge proposed by Juliya on her blog allowed me to reach my previously unused areas of creativity, I had to overcome my resistance several times to use certain techniques and materials. Sometimes I completely stopped believing that I could create a sensible whole, but eventually I came to a happy final. See what effect I achieved.

Wyzwanie zaproponowane przez Juliyę na jej blogu pozwoliło mi dotrzeć w niewykorzystane dotąd rejony mojej kreatywności, musiałam kilka razy przełamać swój opór do stosowania niektórych technik i materiałów. Czasami zupełnie traciłam wiarę, że uda mi się stworzyć jakąś sensowną całość, ale ostatecznie dotarłam do szczęśliwego finału. Zobaczcie, jaki efekt udało mi się osiągnąć.

26 września 2018

Romantyczny album harmonijkowy

Szału nie ma nadal, jeśli chodzi o pogodę. Jest wprawdzie dość słonecznie, ale zimny wiatr daje odczucie przenikliwego chłodu. W pracowni jestem już od rana, gdyż mam w niej okno wychodzące na wschód i o tej porze jest tu najcieplej i najprzyjemniej. Później robi się nieco ponuro, więc przenoszę się w inne miejsca.

Dziś mam zamiar podtrzymać atmosferę letnich, słonecznych dni, które udało mi się zachować na wakacyjnych fotografiach. Wprawdzie chodzi o wakacje 2015, ale jeśli dobrze wysilicie swoją pamięć, to na pewno sobie przypomnicie, że były one, podobnie jak te ostatnie, wyjątkowo upalne i niemal całkowicie bezdeszczowe. Na samo ich wspomnienie robi się zdecydowanie cieplej. A o to przecież chodzi!


Zdjęcia, które zostały zrobione w lubelskim skansenie, umieściłam w romantycznym albumie harmonijkowym. Jest on jednak nieco inaczej otwierany, niż klasyczne albumy tego typu. Sam pomysł tak rozwiązanej okładki wydawał mi się ciekawy, jednakże ozdobienie jej okazało się wcale niełatwym zadaniem. Rozważałam różne opcje - czy potraktować obie części jako całość czy też podkreślić ich odrębność. Ostatecznie stanęło na tym, że obie części są całością, a łącząca je wstążka integralną częścią kompozycji.

6 lipca 2018

Wakacyjny mini-album

Dziś na blogu ponownie wakacyjne klimaty. Przedstawiam Wam mini-album o wybitnie urlopowym charakterze.

Bazę albumu wykonałam samodzielnie od podstaw, wykorzystując tekturę, płótno oraz papier kraft. Do oklejenia użyłam papierów z najnowszej kolekcji Laserowe LOVE "Vintage Tropical Island"


Kolekcja jest inspirowana Hawajami, utrzymana w żywej kolorystyce, z motywem tropikalnych roślin i zwierząt. Jej niewątpliwym atutem jest to, że posiada wiele elementów nadających się do wycięcia. Dzięki temu wykonanie interesującej pracy bez użycia tak popularnych obecnie maszynek, jest niebywale proste. Zobaczcie sami!

11 maja 2018

Mini-album harmonijkowy

Dawno się tu nie widzieliśmy, ale jak się zapewne domyślacie, długi weekend skutecznie wybił mnie z rytmu. No i dzięki temu powstało trochę zaległości w publikacji prac. Mam nadzieję, że uda mi się je dość szybko nadrobić.

Ale dziś będzie absolutna nowość! Nie wiem, czy już zdążyliście poznać najnowszą kolekcję papierów Laserowe LOVE? Jeśli jeszcze jej nie znacie, to zajrzyjcie koniecznie do posta premierowego na laserowym blogu. "Vintage Trip" z pewnością spodoba się wszystkim romantycznym duszom, lubującym się w pastelowych kolorach. Ale nie myślcie, że przez to kolekcja jest mdła i bez charakteru! Co to, to nie! Ma swego rodzaju "pazur" i świetnie się sprawdzi w bardzo różnych projektach.
Ja postanowiłam wykonać z niej niewielki album harmonijkowy, w bardzo kobiecym, romantycznym stylu. Można go wykorzystać na bardzo różne okazje - jako upominek na urodziny przyjaciółki, czy też Dzień Matki, który właśnie się zbliża.


Bazę albumu wycięłam samodzielnie (karty wewnątrz to papier craft, okładki z kolei są z tektury). Następnie posklejałam wszystko taśmą washi i okleiłam papierami "Vintage Trip". Do ozdobienia stron użyłam kilku tekturek z motywem lawendy oraz stempli. Na okładce umieściłam kwiatki, pod którymi dałam listki wycięte z pasków dołączonych do kolekcji.
Całość prezentuje się tak:

14 kwietnia 2018

Album pudełkowy w starym stylu

Dziś, po dłuższej przerwie, przybywam do Was z kolejnym albumem. I to nie byle jakim! Jest to pierwszy w mojej karierze album pudełkowy. Forma od dawna wydawała mi się ciekawą, jednak jakoś nie mogłam się do niej przybrać. Ale w związku z tym, że zbliżał się termin mojej pierwszej publikacji na blogu Craft4You, postanowiłam uczynić coś wyjątkowego.

Album składa się z sześciu kart połączonych ze sobą metodą "hidden hinge", które otacza dwuczęściowe pudełko, przymocowane do oklejonej płótnem okładki. Bazę oczywiście wykonałam samodzielnie, więc odpowiada mi pod każdym względem, zwłaszcza, jeśli chodzi o wymiar oraz to właśnie, że na zewnątrz oklejona jest moim ulubionym szarym płótnem.


Do oklejenia kart i ozdobienia albumu użyłam papierów i dodatków Kaisercraft z kolekcji "Keepsake". Praca z kolekcjami jest o tyle wygodna, że nie trzeba się zbytnio zastanawiać, czy kolory i ozdoby do siebie pasują. Co prawda, dla niektórych może to być bardziej ograniczeniem, niż zaletą, ale osoby początkujące i te z gatunku leniwszych, na pewno będą sobie chwalić tę możliwość.

7 kwietnia 2018

Wiosenny album na fotografie

W końcu pogoda zmieniła front na letni, z czego z pewnością wszyscy się cieszycie. Ja bardzo, bardzo! Już nawet zauważyłam w swoim ogródku pierwsze pączki kwiatów, więc lada dzień zrobi się w nim kolorowo. Oczywiście, należałoby troszkę to ogarnąć i pozbyć się zeszłorocznych, zeschłych chwastów. Nawet miałam tak ambitne plany w kończącym się tygodniu, ale najnowsza kolekcja Laserowe LOVE "Indiana" skutecznie zatrzymała mnie w pracowni.


Od pewnego już czasu obiecywałam Wam, że na blogu pojawi się coś więcej, niż tylko kartki, no i w końcu udało mi się tę obietnicę spełnić. Bo z kolekcji "Indiana" powstał

wielobarwny album na fotografie


Obok przepięknych papierów, pojawiły się w nim również tekturki z tej samej kolekcji - ażurowe serwetki, no i rzecz jasna, piórka oraz łapacze snów. Wszystkie tekturki pokryłam embossingiem na gorąco w kolorze bieli albo starego złota. Dodałam odrobinę koronek i złotych mikrokulek. W sumie tak dekoracyjne papiery nie potrzebują już zbyt intensywnego zdobienia.


Album jest utrzymany w klimacie wiosennym i idealnie sprawdzi się jako oprawa pełnych kolorów i słońca zdjęć. Tak mi przyszło jeszcze do głowy, że można w nim umieścić ulubione wiersze, czy to własne, czy też wybranych poetów. Ja zapewne dałabym tu teksty pieśni, gdyż od dłuższego już czasu interesuję się muzyką tradycyjną, zarówno polska, jak i ukraińską, więc kartek z tekstami stale mi przybywa. Ale na nie zrobię raczej coś bardziej etnicznego. Natomiast dzisiejszy album będzie idealnym prezentem dla wielbicielki (wielbiciela) natury, swobody i stylu boho.

25 lutego 2018

Nad morzem

Zima w końcu rozgościła się na dobre, spadł śnieg i troszkę przymroziło. Mam jednak nadzieję, że za długo w tej gościnie nie zabawi i rychło zrobi miejsce dla swojej następczyni.

A u mnie dziś nie będzie ani o zimie, ani o wiośnie. Za to zapraszam na letni wypoczynek nad morzem. To za sprawą albumu, który miałam okazję ostatnio wykonać. Jeśli często zaglądacie na blog, to z pewnością odniesiecie wrażenie, że już coś podobnego kiedyś tu widzieliście. Tak, to prawda, w wakacje pokazywałam Wam bardzo podobny album, ale znacznie mniej obszerny.


Oba albumy powstały na bazie z Laserowe LOVE, a ich strony zostały ozdobione m.in. tekturkami z kolekcji "Di Mare" oraz "Ocean Adventure". Do tego dołożyłam całą masę odbitek stempli. Nie ukrywam, że motyw marynistyczny jest moim ulubionym, jeśli chodzi o stemple, zatem co jakiś czas moja kolekcja wzbogaca się o kolejne pozycje.
Bazę albumu pokryłam gesso, a następnie nastemplowałam na niej motyw maszynowego pisma oraz kleksów. Na tak przygotowanym tle, ozdoby i dodatki związane z morską tematyką, wyglądają rewelacyjnie.

17 lipca 2017

Album z morskimi motywami

Sezon urlopowy trwa. To doskonały czas na tworzenie wakacyjnych albumów. Często pojawiającym się w nich motywem są elementy związane z morzem. Ja bardzo je lubię, więc skusiłam na albumowe szaleństwo.


Baza albumowa Laserowe LOVE z latarnią morską idealnie wpisała się w klimat zdjęć z naszej ubiegłorocznej wyprawy nad morze, podczas której mieliśmy okazję odwiedzić Muzeum Latarnictwa w Rozewiu.


Ciemne, intensywne kolory zdjęć doskonale prezentują się na jasnych powierzchniach. Karty postanowiłam jedynie pokryć gesso, a następnie odbić na nich stemple z wzorem pisma i kleksami. Tusz lekko się rozpłynął dając interesujący efekt. Tekturki pochodzące z kolekcji "Di Mare" w większości zostały pokryte pudrem do embossingu. Uzupełnieniem motywów stemplowanych, wycinanek i tekturek są fragmenty jutowych taśm oraz gaza.

14 lipca 2017

Powrót z otchłani

Dziś pokażę Wam pracę dość szczególną. Jedną, której jakimś cudem udało się wydostać z wielkiej otchłani pudła pod tytułem "Niedokończone prace". Jestem pewna, że wielu z Was takie pudła posiada i przyzna, że trudno jest powrócić na warsztat pracom, które tam trafiły.


Retro album


dla którego zaświeciło łaskawie słońce, posiada dość długą historię. Baza powstała kilka lat temu podczas prowadzonych przeze mnie warsztatów, ale nigdy nie została odebrana przez uczestnika. Przeleżała trochę, w nadziei, że sobie ktoś przypomni. W końcu postanowiłam się za nią zabrać i do czegoś wykorzystać, bo pomimo niedoskonałości wykonania, szkoda mi ją było wyrzucić do śmieci. Poprawiłam to, co się dało poprawić i okleiłam karty papierem. Jednak brakowało mi pomysłu i album ponownie poszedł w odstawkę.


Jakoś dwa lata temu znów postanowiłam się za niego zabrać. Wycięłam mnóstwo elementów w stylu retro, trochę pokombinowałam z układem ozdób na stronach i wywołałam pasujące mniej więcej zdjęcia. Ale to, co zrobiłam dużo wcześniej, nijak się nie zgrywało z tym, co aktualnie miałam w głowie. Tak więc praca przychodziła mi z mozołem i szybko zniechęciłam się. Wkrótce też zapomniałam o kontynuacji swego dzieła.

3 czerwca 2017

Pamiątkowy album

W maju blog głównie leżał odłogiem, ale pracownia działała pełną parą. No, może bez przesady, nie pełną parą, raczej na pół gwizdka, niemniej jednak powstało kilka prac, które dopiero teraz doczekają się prezentacji.

Jedną z nich jest

Pamiątkowy album dla biskupa


który miałam przyjemność wykonać. Album to forma upamiętnienia wizyty biskupa w naszej gminie oraz pamiątka VIII Diecezjalnego Zjazdu Rodziny Szkół Jana Pawła II.


Album wykonałam z papierów Lemoncraft "Music Letters", które uzupełniłam odbitkami stempli oraz tekturkami z Laserowe LOVE. Wykorzystałam kolekcję "El Santo Rosario", bogatą w hostie i kielichy. Tekturki pokryłam białym pudrem do embossingu, dzięki czemu zyskały na wyrazistości.

3 maja 2017

Majówka nie była zbyt pogodna

Jak mnie tu dawno nie było! Nie lubię takich przerw, bo później nie mogę się zebrać do napisania kolejnego posta. Ale, jak sami wiecie, są czasami inne zajęcia i blog musi zejść na dalszy plan.

Dziś wracam i mam nadzieję, że systematyczne publikacje powrócą, bo jest kilka nowych rzeczy do pokazania. Teraz coś, co mam nadzieję, wynagrodzi Wam tę moją dłuższą nieobecność. Forma dość pojemna, więc zdjęć całkiem sporo.

Album z okazji narodzin


do którego przybierałam się już w ubiegłym miesiącu. Udało mi się wtedy przygotować bazę, okleić karty papierem, nakleić ramki i tekturki... i stanęło. Strasznie nie lubię tego zawieszenia na ostatnim etapie pracy. Niby na warsztacie jest wszystko, co trzeba, a w głowie pustka. Musiałam zrobić przerwę na zebranie myśli.


Przerwa się przedłużyła, a później nowe prace zaprzątały moją uwagę. Dopiero teraz, korzystając z faktu, że majówka nie była zbyt pogodna, udało mi się dobrnąć do mety.
Album powstał z papierów LemonCraft, wykorzystałam błękitne i beżowe odcienie z kolekcji "Maleńkie cuda" oraz "Tylko mnie kochaj". Do ozdobienia albumu wykorzystałam tekturki ze sklepu Laserowe LOVE, głównie z kolekcji Emma&Billy. Całość prezentuje się właśnie tak:

11 marca 2017

Wiosenny minialbum

Coraz bliżej. Wiosna oczywiście. Z tego powodu w mojej pracowni coraz intensywniejsze kolory i kwiatowe wzory, a także obfitość samych kwiatów. Taka właśnie jest moja dzisiejsza praca - soczyście wiosenna i z mnóstwem kwiatów.


Album w formie zamku


do którego przybierałam się miesiącami, powstał ostatecznie w dość szybkim czasie. Impulsem do jego wykonania było aktualne wyzwanie w LemonCraft. Kolekcja papierów "Everyday Spring", z którą jest ono związane, zauroczyła mnie. Piękny, nasycony róż, subtelne zielenie, kwieciste wzory, do tego zacieki, chlapnięcia, niczym rozpryskująca się poranna rosa, tudzież popołudniowy, ciepły deszcz. Przywołuje po prostu najbardziej ulotne wiosenne wspomnienia.


W miarę powstawania albumu, budziło się we mnie przeświadczenie, że taki przedmiot wymaga zaprezentowania w osobnym poście. W związku z tym, jako inspiracja do wyzwania powstał pamiętnik, który prezentowałam tu kilka dni temu. A album - obejrzyjcie na spokojnie i dajcie znać, jak Wam się podoba.

27 października 2016

Zestaw na jesienny ślub

Dziś przygotowałam inspirację dla Kolorowego Jarmarku, więc będzie barwnie i z papierami ScrapBerry's.


Jesienne śluby mają swój niepowtarzalny urok, wiem coś o tym, bo sama taki miałam. Sporym wyzwaniem może być wykonanie dodatków w odpowiednim klimacie. Ja dla odmiany postawiłam na dość nietypowe kolory i mocno wzorzyste papiery.

Zestaw na jesienny ślub


Składa się z albumu na fotografie oraz drewnianej skrzynki na drobiazgi.


Całość okleiłam papierami z uroczej kolekcji ScrapBerry's "Birds of paradise". Ich ciemne, nasycone barwy świetnie komponują się z jasnymi dodatkami. Zdjęcia i pamiątki przechowywane w tych przedmiotach latami będą cieszyć oko i serce.

29 września 2016

Album na zdjęcia z podróży poślubnej

Co prawda wczoraj przywitałam na blogu jesień, ale dziś jeszcze wróćmy na parę chwil do cudownych, letnich dni. Trudno się rozstać z czymś, co daje ciepło i poczucie szczęścia. Ale mając to na względzie, warto zawczasu zadbać o późniejsze wspomnienia. Na pewno ułatwią to wykonane fotografie.

Album na zdjęcia z podróży poślubnej na Cypr

będzie idealną oprawą wspomnień, do której z przyjemnością zagląda się latami.


Do jego wykonania posłużyły mi papiery UHK Gallery oraz stemple z motywami marynistycznymi.
Całość opakowałam w pudełko z okienkiem, a do kompletu zrobiłam kopertówkę na życzenia.