13 lipca 2014

Najwygodniej parami

Kolejny weekend już niemal za nami. Mój znowu był bardzo pracowity. Zauważyłam, że mam szczególne upodobanie do wytężonej pracy właśnie w te dni. Dom najczęściej wtedy pustoszeje i mogę zająć się tylko jednym.

W ten weekend natomiast miałam za zadanie powołać do życia album dziecięcy, dla chłopca, o dość dużej, jak na albumy scrapowe, ilości kart. Wszystko spoko, poza tym, że termin oddania pracy był bardzo, bardzo krótki, a ja nie miałam "na stanie" ani jednego pasującego do takiego projektu papierka. Całe szczęście sklepy scrapowe rozumieją potrzeby swoich klientów i przesyłki realizują w trymiga! Tu wielkie ukłony i podziękowania kieruję w stronę "Na strychu". Przesyłka zamówiona w czwartek rano dotarła do mnie nazajutrz i nic już nie stało na przeszkodzie, aby zabrać się do roboty. Zwłaszcza, że papiery Lemoncraft, z którymi zdecydowałam się pracować, po prostu mnie oczarowały i zaczarowały do tego stopnia, że nic poza ich cięciem i przyklejaniem nie byłam w stanie robić, zanim albumy nie zostały ukończone.
Albumy? A tak! Już jakiś czas temu utwierdziłam się w przekonaniu, że albumy dziecięce najwygodniej wykonuje mi się parami - wersję chłopięcą i dziewczęcą. Można zastosować bogatszą kolorystykę i efektywniej wykorzystać papiery. A zatem plan został wykonany w 200%, powstały dwa albumy. Oczywiście na samodzielnie wykonanych bazach. Tak, tak, wiem, masochizm totalny, w sytuacji gdy można zaopatrzyć się w gotowce. Ale ja coś się nie mogę złamać. Już nawet kilka baz sobie zakupiłam do ozdabiania, na albumy, notesy... a i tak wciąż tnę tą tekturę i papier i kleję swoje. Normalnie zboczenie.
Tym bardziej, że kart miało być dziesięć. I chociaż użyłam najcieńszej tektury, jaką udało mi się znaleźć w pracowni, to i tak miałam problemy ze spięciem całości.
Ozdób nie ma zbyt wiele, papiery same w sobie są niezwykle dekoracyjne. Ogólnie prace wykonane dość skromnymi środkami - trochę stempelków, nieco tekturek, dwa kwiatki. Za to jest sporo przestrzeni na fotografie, a to przecież one są w albumach najważniejsze.
Ależ się rozbestwiłam z tym pisaniem! Ale nie liczcie na to, że będzie lekko - zdjęciami również Was zamęczę:


























Album dziecięcy.
Wersja dziewczęca i chłopięca.
Wymiary: 20 x 20 cm. 10 kart połączonych sprężyną.

3 komentarze: