11 kwietnia 2014

"A coś ty sobie myślała?!"

Zazwyczaj mam pełne optymizmu spojrzenie na świat. Nie powiem, bardzo mi to ułatwia życie, które wbrew pozorom ma również mnóstwo ciemnych barw. Jeśli zdarza mi się być w nieco gorszej formie, od razu odbija się to na mojej pracy i wszelkich innych działaniach. Więc chcąc nie chcąc muszę znajdować w sobie chęci i siłę do szukania pozytywów we wszystkim, co mnie spotyka. Czasem jednak zdarza się jakiś kryzys, z którym ciężko sobie tak od razu poradzić. Ostatnio będąc w takim właśnie kryzysowym nastroju nieopacznie pożaliłam się pewnej osobie, że życie jednak jest okrutne. Na co usłyszałam odpowiedź: "A coś ty sobie myślała?!" No, cóż... Może nie ma w tym nic zabawnego, niemniej jednak chyba mam dużo szczęścia nie dostrzegając tego na co dzień. Czego i Wam życzę.

A tymczasem chciałam pokazać album ślubny na zdjęcia, który może nie jest odzwierciedleniem mojej szczytowej formy, ale uważam że wyszedł całkiem przyzwoicie:









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz