28 lipca 2015

W międzyczasie

Weekend w pracowni był nieco wyczerpujący i to nie dlatego, że ogarnął mnie niespodziewanie szał twórczy. Może trochę, ale znaczną część czasu przeznaczyłam na porządkowanie pracowni. Na pewno większości z Was pracownia kojarzy się z artystycznym rozgardiaszem, jednak gdy poruszanie się i odnajdowanie niezbędnych przedmiotów staje się problemem, znaczy, że najwyższy czas nieco ogarnąć.
Z efektami tej działalności chętnie zapoznam Was w jednym z najbliższych postów, a tymczasem zobaczcie sobie najnowszą kartkę ślubną, która powstawała w tzw. "międzyczasie" weekendowych porządków.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz