6 lutego 2014

Może to przesilenie wiosenne

Na początku każdego miesiąca mam taką małą nadzieję, że na blogu pojawi się istny zalew nowych prac. Mija pierwszy tydzień, a ja uzmysławiam sobie, że jeszcze żadnego posta nie napisałam! Wprawdzie codziennie jestem w pracowni, ale natchnienie twórcze aż tak często tu nie zagląda, niestety. Ostatnio można powiedzieć, że wręcz mijamy się w drzwiach.
A może to przesilenie wiosenne? Tak coś czuję w kościach, że zima ma ochotę nas opuścić.
Coś tam jednak mam nowego do pokazania. Kolejne albumy - tym razem dużo mniej scrapowe niż poprzednio, ponownie w roli głównej szare płótno lniane a do niego materiałowe kwiaty, guziki i perełki. W sam raz do przechowywania ulubionych zdjęć z romantycznych spotkań (walentynki już wkrótce!). Sprawdzą się również jako pamiątkowe księgi na dedykacje i popisy.













1 komentarz: