10 grudnia 2016

Wyjście awaryjne

Dzisiaj przychodzę z pomysłem na uporządkowanie adresów i telefonów. Co prawda, niemal wszyscy jesteśmy już wysoko "ucyfrowani" i tego typu informacje przechowujemy najczęściej w telefonach. Niemniej jednak, warto je sobie, tak na wszelki wypadek, zapisać w formie tradycyjnej. Nigdy nie wiadomo, kiedy takie wyjście awaryjne może się przydać.
Adresownik stworzyłam na bazie pochodzącej z Fabryki Weny. Granatowa kolorystyka, po którą często sięgamy wykonując "męskie" prace, u mnie występuje dziś w romantycznej, bardzo kobiecej wersji.








Wykorzystane materiały: papiery UHK Gallery; kwiat gardenii Wild Orchid Crafts, różyczki Prima; maska Prima, maska 13arts, maska Tricks&Art; pasta strukturalna; tekturka z napisem Scrapiniec; puder do embossingu Ranger "White"' wykrojniki: liście duże Cherry Lynn Designs, listki (?); okładka wykonana z tektury 2 mm, wkład Fabryka Weny.

3 komentarze:

  1. Śliczny i tak pięknie, głęboko granatowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjście awaryjne jest potrzebne zwykle w najmniej spodziewanym momencie- przekonałam sie:)
    Cudny adresownik

    OdpowiedzUsuń