Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty

3 maja 2023

W Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu o sprzątaniu, art journalu i prehistorii

Wczoraj obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu. Ja uczciłam go godnie, cały dzień sprzątając w Pracowni. Ta czynność jak zapewne wiecie, szczególnie sprzyja refleksjom, o czym się zaraz przekonacie. Ale bez paniki - mam również pracę adekwatną na wspomnianą okoliczność. Poświęcona jest sprzątaniu właśnie i jeszcze nie była prezentowana.

Może nie uwierzycie, ale scrapbooking towarzyszy mi już ponad ćwierć życia - mam na to dowód w postaci tego bloga 😄! To zajęcie przez wiele lat było najbliższe memu sercu i z niego narodził się mój sposób na życie i zarabianie pieniędzy. Choć ostatnie lata niespecjalnie to oddają, jeśli chodzi o blog. Niemniej jednak śmiało mogę powiedzieć, że zaliczam się do tych dinozaurów, które zaczynały swoją przygodę w erze przedfejsbukowej.

Początek mojej przygody ze scrapbookingiem to digitalscrapbooking, czyli jego forma cyfrowa. Kiedyś tworzyłam całe pakiety dodatków utrzymanych w wybranym stylu. Wykorzystywałam je do złożenia digiscrapów. Inspiracje czerpałam z natury, więc królowały kwiaty, czasem powstawały postarzane papiery lub elementy przypominające teksturą metal. Generalnie było sporo zabawy z programami graficznymi, czego efektów nie możecie niestety zobaczyć, bo usunęłam swojego bloga poświęconego . W tamtym czasie prace wykonane techniką tradycyjną (przy użyciu zwykłych nożyczek i kleju) wydawały mi się anachroniczne.

Na szczęście po roku lub dwóch się to zmieniło! Komputer poszedł w odstawkę, a ja... wpadłam jak śliwka w kompot :) Kto się otarł o scrapbooking, ten wie, że trudno się oprzeć wszelkim dedykowanym do jego kultywowania gadżetom. Chciałoby się wszystkiego spróbować i posiadać coraz więcej. Po latach wiem, że to może być droga w ślepy zaułek, o czym świadczy fakt, że kiedyś sprzątanie Pracowni zajmowało mi jedno popołudnie, a dziś - już wiem, że w tydzień nie skończę...

Więcej o scrapbookingu i drodze, która mnie do niego przywiodła, przeczytacie na podstronach tego bloga: O mnie i Scrapbooking.

Tymczasem chcę opowiedzieć kilka słów o prezentowanej niżej pracy. Mam trochę kłopotu z określeniem jej formy. Zamierzałam stworzyć coś na kształt art journal, ale po przejrzeniu prac m.in. publikowanych na Pintereście i określanych tym mianem, raczej to nie jest to. Na podstawie obserwacji mogę stwierdzić, że art journal jest bardziej formą estetyczną niż dokumentalną. Odnoszę wrażenie, że to zbiór mniej lub bardziej powiązanych tematycznie i kolorystycznie elementów, wybranych przez Autora bądź Autorkę pod wpływem określonego nastroju. W moim przypadku funkcja dokumentalna jest nadrzędna. Z pewnością jest to praca scrapbookingowa. I tu mała dygresja: zauważyłam, że często określa się tą nazwą wszelkie prace powstałe z papieru (w szczególności z wykorzystaniem wykrojników). Dla mnie jednak scrapbooking nierozerwalnie łączy się ze zdjęciami. Stąd nie każdy art journal to scrapbooking... A może art journalu w ogóle nie powinno się wkładać do tej szufladki? Może zostawmy temat, który dla znakomitej większości Czytelników tego bloga zapewne i tak nie ma znaczenia :) Cóż, ciężkie jest życie posiadacza analitycznej osobowości. Jeśli macie wyrobione zdanie w tej kwestii ulżyjcie w cierpieniach i podzielcie się opinią w komentarzu.

Pomijając dywagacje dotyczące przypisania pracy do konkretnego gatunku (tylko jaką etykietą ja ten wpis mam opatrzyć 😕?), może teraz kilka słów o tym, co się na niej dzieje. Rozkładówka poświęcona jest akcji Operacja Czysta Rzeka, którą nasze Stowarzyszenie Folkowisko zorganizowało w Gorajcu.


Okolica tej niewielkiej wsi (41 mieszkańców) jest bardzo urokliwa i pozornie wydawała się czysta. Jednak po bliższym zapoznaniu z tym, co piszczy w trawie, okazało się, że wcale taka nie jest. Zebraliśmy kilkadziesiąt worków śmieci oraz przedmioty wielkogabarytowe, np. opony. Wiele przedmiotów już mocno zrosło się z terenem i czasem trzeba było użyć siły, aby je w całości wydobyć.


Po skończonej akcji udaliśmy się do Chutoru Gorajec (siedziby naszego Stowarzyszenia), gdzie czekało na nas ognisko i klimatyczny koncert Sviatyja. Nie umieściłam zdjęć z tej części akcji w swoim, powiedzmy journalu, ponieważ zamierzam nadać mu dość skondensowaną formę.


Do zaprezentowania wszystkich ciekawych zdjęć wykonanych tego dnia przez Roberta Kryłę najodpowiedniejszy byłby album. I kto wie, czy taki nie powstanie? Póki co, naa potrzeby mojej pracy wybrałam to, na którym zmagam się z wrośniętym w ziemię drutem (serio, musiał tu tkwić co najmniej od dekady).


Uznałam też, że nie może zabraknąć zdjęcia całej naszej dzielnej Ekipy porządkowej, wykonanego na tle XVI-wiecznej gorajeckiej Cerkwii.


Wybrane zdjęcia wkleiłam do bloku akwarelowego, który stanowi bazę mojego journala. Pomyślałam, że pomaluję tła akwarelami, a do tego potrzebny jest solidny papier o wysokiej gramaturze. Jak na wpis z początku wiosny przystało wybrałam zielone odcienie. Wycinanki w formie roślin wyglądają na nich bardzo naturalnie.


Kompozycje roślinne oraz ścinki zadrukowanej kalki to w zasadzie jedyne elementy dekoracyjne, na jakie się zdecydowałam. Powiedzmy, że minimalizm, ale trochę na bogato - roślin jest całkiem sporo, a tło, mimo monochromatycznego charakteru wcale nie wydaje się monotonne.


Uzupełnieniem zdjęć są krótkie notatki napisane odręcznie, aby sięgając do albumu po latach wiadomo było o co biega.


Tytuł mojego wpisu jest wykonany z pojedynczych liter wyciętych wykrojnikami. Uważam je za świetny przykład maksymalnego wykorzystania papierów scrapbookingowych. Z innych zero waste'owych tricków mogę jeszcze podpowiedzieć wycięcie drobnych kółeczek, które będą niewątpliwie pasowały do każdej pracy - jak widzicie, nie wyrzucam nawet najmniejszego ścinka! Taka też jest idea scrapbookingu - wykorzystaj wszystko, co masz pod ręką.

Z tym przesłaniem zostawiam Was dzisiaj - pamiętajcie o tym nie tylko przy okazji Dnia Scrapbookingu. A na koniec jeszcze zdjęcie okolic Gorajca z dnia naszej akcji, sami zobaczcie, jak pięknie :)

23 marca 2023

Romantyczny mini-album z resztek

W pracowni rękodzielniczej nic się nie marnuje! Zwłaszcza w scrapowej, bo scrapbooking to dziedzina, która jest w stanie wchłonąć wszelkie resztki. Nieraz dawałam temu wyraz na moim blogu, a dziś po raz kolejny to potwierdzę. Argumentem zaś będzie romantyczny mini-album, wykonany w znacznej mierze z resztek.



Albumy tworzę od kilkunastu lat. Moja przygoda ze scrapbookingiem zaczęła się właśnie od nich. Pierwszy, który wykonałam, w niczym nie przypomina tego z dzisiejszego wpisu, zresztą, możecie zerknąć dla porównania na Album zimowy z 2010 roku! No, powiem Wam, jest różnica 😀 W poziomie wykonania samej pracy, jak też sfotografowania jej. Jak głosi obiegowa mądrość - "praktyka czyni mistrza" i dzisiejsze zdjęcia zdają się ją potwierdzać.
Od tamtej pory nazbierało się albumów na moim koncie. Blogowy licznik pokazuje, że 41. Czasem były bardziej udane, czasem mniej. Sporą część zrobiłam na zamówienie. Równie wielką na prezenty dla rodziny i znajomych tudzież własne zapotrzebowanie.


Co jest najlepsze w scrapowych albumach?

8 września 2021

Pamiątkowy album Poli

Kto by się spodziewał, że na tym blogu zagości jeszcze jakaś nowa praca? A jednak - życie bywa przewrotne i potrafi zaskakiwać. Na przykład - wielkim zaskoczeniem dla naszej rodziny było pojawienie się na świecie Poli, mojej małej siostrzenicy, dla której powstał ten oto pamiątkowy album. Postanowiłam spotęgować efekt zaskoczenia i pokazać album na dawno zapomnianym blogu.


Może nie uwierzycie, ale wczesną wiosną podjęłam zdecydowane postanowienie, że kończę definitywnie z kartkami i podobnymi pierdołami... I na tę okoliczność kupiłam sobie trzy nowe zestawy wykrojników Sizzixa! Dokładnie z serii Thinlits Wildflower. Motywy polnych roślin, ich nieregularne, niczym potargane wiatrem kształty, zauroczyły mnie kompletnie, a na dodatek w idealny sposób wpisały się w to, co ostatnio mam w głowie. Przy okazji stwierdziłam, że praca z nimi to świetna okazja na wypróbowanie leżących od roku w szufladzie akwareli. Wycinanie i kolorowanie przyczyniło się do powstania nowej serii kartek, które być może kiedyś też wrzucę na bloga, oraz do zakupu kolejnych wykrojników. W rezultacie odnalazłam na nowo radość z tworzenia papierowych pamiątek. A pamiątkowy album Poli jest uzewnętrznieniem mojego nowego stylu.

3 czerwca 2019

Layout z czerwonymi kwiatami

Witajcie poweekendowo! Od razu z poniedziałku przybywam z nowym layoutem. Jak widzicie, jest znacznie skromniejszy, niż te, które ostatnio prezentowałam na blogu. W sumie tu najważniejszy jest kolor czerwony, a ten nie potrzebuje bogatego otoczenia.


Tło pozostawiłam dość jasne, aby podkreślić wyrazistość czerwonych kwiatów i zawijasów. Użyłam papieru Vintage Damask 01 od Essy-Floresy, który ma bardzo subtelny wzór. Nie byłabym sobą, gdybym w moim layoucie nie użyła przynajmniej odrobiny mediów. Tym razem ograniczyłam się do jasnoszarej plamy zrobionej akwarelą. Aby zacieki wyszły ciekawie, wcześniej nałożyłam w tym miejscu pastę strukturalną.
Zawijasy i czerwone kwiaty wycięłam z różnych arkuszy starych kolekcji papieru. Resztę załatwiły naklejki.

1 czerwca 2019

Dekoracja ze zdjęciem

Dziś dzień dziecka, więc w mojej pracy nie mogło zabraknąć odniesienia do tego tematu. W prezentowanej poniżej dekoracji umieściłam więc zdjęcie mojej najmłodszej córki. Radość, dziecięca beztroska i swoboda - mam nadzieję, ze udało mi się zatrzymać to w tej oryginalnej ramce.


Do wykonania pracy wykorzystałam papiery Primy z kolekcji "Moon Child". Znalazłam je w Craft4You i zainspirowana ich tematyką, pomyślałam o astronomicznej oprawie fotografii. Stąd też zdecydowałam się na taki kształt mojej dekoracji ze zdjęciem - pięcioramienna gwiazda od Woodouts. W czasie pracy okazało się, że nie mam zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o kosmiczne dodatki, zatem postanowiłam trzymać się gwiazd, które pozostały mi jeszcze z okresu świątecznego. Pokryłam je złotym pudrem do embossingu. Resztę załatwiły kamyczki i mikrokulki, które mam nadzieję, choć trochę przypominają gwiezdny pył :)

5 maja 2019

Romantyczna wiosna

Witajcie u schyłku niezbyt ciepłej majówki. Wczoraj w scrapbookingowym świecie hucznie obchodzono Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu, więc troszkę w nawiązaniu do tej okazji, pokażę Wam mój najnowszy layout.

Utrzymałam go w wiosennym, bardzo romantycznym i subtelnym nastroju. Użyłam papierów Kaisercraft z kolekcji "Fairy Garden", z których wycięłam kompozycje kwiatowe i umieściłam wokół fotografii. Jak widzicie, trochę się nawycinałam, ale efekt był tego warty - kompozycja wygląda na niezwykle bogatą.

Uzupełnieniem pracy są motyle oraz naklejka z napisem - wszystkie kolekcje Kaisercraft są świetnie skomponowane pod względem różnorodności dodatków. W sklepie Craft4You znajdziecie ich całkiem sporo i na pewno wybierzecie coś, co trafi idealnie w Wasz gust, albo chwilowy nastrój.

17 kwietnia 2019

W otoczeniu wiosennych kwiatów

Witajcie w słoneczny poranek! Po wczorajszym deszczu kwiaty i inne rośliny nabrały wyrazistości i koloru. Chyba najpiękniej wyglądają obsypane kropelkami rosy bądź deszczu. Dziś mam w planach kilka drobnych prac porządkowych w moim ogródku oraz dosianie nowych roślin, ale póki co zapraszam do obejrzenia nowego layoutu, inspirowanego wiosenną scenerią.

Postanowiłam, że na neutralnym tle stworzę wielobarwną kompozycję pełną kwiatów. Wybrałam papier UHK Gallery z najnowszej kolekcji "Diamonds" - myślę, że spisał się tu doskonale!


 Kolorowe kwiatki wyglądają na nim bardzo fajnie. Aby wzbogacić tło mojej pracy, użyłam wielu odbitek stempli z motywem napisów i pieczątek - dzięki temu pod kompozycjami kwiatowymi powstało coś w rodzaju cienia. Jeśli dobrze się przyjrzycie, to zauważycie, że użyłam też maski TricksArt, której wycięcia obrysowałam czarnym pisakiem, aby uzyskać dodatkowe elementy uatrakcyjniające moje tło.
W otoczeniu kwiatów umieściłam foto mojej najmłodszej córki, wykonane na spacerze w lesie, w otoczeniu zawilców. Zostało zrobione bodajże w 2012 roku, ale pewności nie mam.

15 kwietnia 2019

Czterolistna koniczyna

Mam nadzieję, że chwilowe ochłodzenie nie osłabiło Waszej wiosennej radości. Ja w każdym razie trwam w nieustannym zachwycie nad budzącą się do życia przyrodą. Mój przydomowy ogródek wspaniale przystroił się w jaskrawożółte tulipany i żonkile, a lilak za oknem jest już niemal całkiem zielony.

Cóż, oglądając to wszystko, trudno oprzeć się tworzeniu właśnie w tej palecie kolorystycznej. Zatem moja dzisiejsza prezentacja raczej nie będzie zaskoczeniem. Przygotowałam kolejny layout w niestandardowym kształcie - tym razem czterolistnej koniczyny.


Wykorzystałam w nim dość wiekowe już zdjęcie mojej najstarszej córki, które idealnie wpisało się w kolorystykę mojego projektu.
Podstawę pracy stanowi oczywiście baza Woodouts. Do jej ozdobienia wykorzystałam bardzo dużą ilość mediów, wśród nich znalazły się świetne farby kredowe DecoArt - pomalowana nimi powierzchnia jest cudownie matowa i daje świetną podstawę do dalszych mediowych działań.

9 kwietnia 2019

Layout w oryginalnym kształcie

Jakiś czas temu dołączyłam do świetnego teamu Woodouts! Grupa projektowa jest niezwykle utalentowana i jest mi ogromnie miło, że stałam się jej częścią. Cudownie znaleźć się w takim miejscu i móc inspirować Was pracami stworzonymi na wspaniałych bazach!

Zastanawiałam się, którą bazę wybrać na początek, bo wszystkie są fajne i każda może być podstawą do stworzenia czegoś niezwykłego. Ostatecznie postawiłam na dziecięce body, ze względu na jego dużą powierzchnię, umożliwiającą zastosowanie znacznych rozmiarów zdjęcia. Moją ulubioną formą prac są layouty, stąd też zdecydowałam, że wykorzystam bazę, jako podstawę do stworzenia LO. 


Użyłam papierów Studio 75 z kolekcji "Violet Love", które uzupełniłam kwiatkami i odciskami z masy papierowej w formie dziecięcych ubranek. Kompozycję wzbogaciłam, rzecz jasna, różnego rodzaju mediami - ubranka pokolorowałam rozpuszczonymi w wodzie Distressami, a cienie zrobiłam pigmentem Lindy's Stamp Gang.

15 marca 2019

Beżowo-oliwkowy layout

W tym roku na moim blogu królują layouty (przynajmniej dotychczas), więc dziś przybywam z kolejnym, utrzymanym również w wiosennej stylistyce.

Kolorystyka tym razem jest mocno stonowana i ograniczona właściwie do dwóch odcieni: kremowego (beżowego) i oliwkowego. Wymienione kolory to temat naszego najnowszego wyzwania KoloroTon #10 w Art-Piaskownicy, do udziału w którym gorąco Was zachęcam.


Do wykonania mojego layoutu wykorzystałam papier Kaisercraft z kolekcji "Anthology". Z tej też kolekcji pochodzą die-cuty z kwiatami, którymi otoczyłam zdjęcie. Wykorzystałam też dodatki z różnych innych kolekcji Kaisercraft, świetnie wpasowały się w kolorystykę mojej pracy. Jeśli dobrze się przyjrzycie, to zauważycie, że całkiem sporo znalazło się w tej kompozycji "rupieci": umieściłam w niej stare metki, oklejone papierami do scrapbookingu, pożółkłe ze starości guziki, a nawet wiekowe klipsy.
Na fotografii - moja najstarsza córka.

12 marca 2019

Wiosna nadchodzi!

Jak tam wiosenne przebudzenie? Czujecie nadchodzące zmiany? W moich okolicach w sobotę wiosna hucznie ogłosiła swoje rychłe nadejście, dając wieczorem do wiwatu!

Burza z błyskami, gromkimi grzmotami i ulewnym deszczem przetoczyła się nad moim miasteczkiem. Ale teraz słońce co i raz wychyla się zza chmur, więc nie bądźcie zaskoczeni moim dzisiejszym projektem, w którym chciałam zatrzymać eteryczny charakter wiosennej aury.


Do stworzenia layoutu zainspirował mnie moodboard z marcowego wyzwania w 7 dots studio. Ostatnio jestem trochę do tyłu z wyzwaniami, ale ta paleta kolorystyczna jest tak zjawiskowa, że musiałam się z nią zmierzyć! Zobaczcie sami:

6 marca 2019

Album harmonijkowy w stylu shabby

Wiele razy pisałam już, że jedną z moich najulubieńszych form są albumy. A wśród nich szczególnie upodobałam sobie albumy harmonijkowe. Uważam, że jest to jedna z najatrakcyjniejszych form w scrapbookingu.

Oczywiście, do takiego wniosku doszłam stosunkowo niedawno. Wcześniej uważałam albumy harmonijkowe za formę, która funduje twórcy same ograniczenia: budowa nie pozwala na swobodę w stosowaniu ozdób, bo musi być raczej płasko, no i kwestia zamknięcia - album otwiera się z obu stron, więc trzeba kombinować... Jednak, jak wspomniałam, to przeszłość. Z czasem wymyśliłam, że karty albumu mogę połączyć za pomocą taśmy papierowej, dzięki czemu przestrzeń pomiędzy kartami stanie się nieco większa. Co do zapięcia - stwierdziłam, że mogę je sobie po prostu darować.


Mój najnowszy album harmonijkowy jest utrzymany w rozbielonych beżach, ale dzięki złotej taśmie na brzegach i błyszczącym dodatkom nie wydaje się nudny (mam nadzieję). Do wykonania albumu użyłam papierów "Pen & Ink" Kaisercraft - to one określiły kolorystykę i motyw przewodni, którym są pojawiające się na każdej stronie róże.

16 lutego 2019

Album "Bliżej natury"

Dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia mojej kolejnej pracy, utrzymanej w wiosennym nastroju. Tym razem udało mi się stworzyć album, w którym widać bardzo wyraźne nawiązania do natury.

Wykorzystałam papiery "Anthology" Kaisercraft, które swoją kolorystyką i motywami umieszczonymi na arkuszach świetnie oddają klimat wiosennej przyrody. Bazę albumu stanowią sztywne kawałki tektury introligatorskiej, którą pomalowałam dwoma warstwami farby akrylowej - najpierw ciemnym brązem, następnie jasną farbą w kolorze ecru. Po wyschnięciu zrobiłam przetarcia na krawędziach tektury.


Do oklejenia kart użyłam papierów o dość jednorodnych wzorach, następnie ostemplowałam je odbitkami z motywem pisma i "plastrów miodu".

14 lutego 2019

Ukwiecony layout

Wiosnę już bardzo wyraźnie czuć w powietrzu. Niech Was zatem nie zdziwi nastrój mojej dzisiejszej pracy. Zrobiłam mocno ukwiecony layout, utrzymany w różowych odcieniach.


Użyłam bardzo dziewczęco wyglądającego papieru w kropki marki UHK Gallery. Niebywałą słodkość różu przełamałam brązowymi zaciekami oraz całą masą drobnych koralików. Istotną rolę w mojej pracy odgrywają tekstury wykonane za pomocą masek oraz stemplowe odbitki. Pierwsze, jako naturalne przeszkody dla spływającej farby, podkreślają bogactwo jej odcieni, z kolei odbite wzory nadają pracy swoistej głębi. Uwielbiam te efekty!
A na zdjęciu - swe wdzięki prezentuje moja najmłodsza córka.

22 stycznia 2019

Layout w kolorach lata

Kolorystyczne szaleństwo opanowało mnie na dobre! Oto kolejna praca, w której pierwsze skrzypce grają farbki wodne Lindy's Stamp Gang. Czyż te barwy nie są urzekające?

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z nimi, to spróbujcie koniecznie! Wszystko, co musicie mieć dodatkowo, to odrobina wody, bo to pod jej wpływem proszek rozpuszcza się i daje cudowne, kolorowe, niejednorodne zacieki. Polecam Wam w jednej pracy użyć kilku różnych proszków i zobaczyć, jak fajnie mieszają się ich kolory.


Ja w ten sposób zrobiłam największą plamę w tle mojego layoutu. Później używałam pojedynczych kolorów do pomalowania odcisków z masy papierowej, skrapków, a także ufarbowania kawałków płótna, które przykleiłam pod zdjęciem. Całą kompozycję podkreśliłam złotymi refleksami, dzięki czemu wręcz promienieje światłem.

16 stycznia 2019

Layout zimowy

Zimowa sceneria za oknem inspiruje mnie w tym roku szczególnie. Wyrazem tego jest mój najnowszy layout, którego kolorystyka jest jakby dosłownie przeniesiona z zimowego pejzażu.


Pastelowe barwy, oparte głównie na szarościach, to zasługa papierów 49 and Market z kolekcji "Tattered Garden". Dodatki w kolorze przybrudzonej bieli wspaniale komponują się z takim tłem. W zasadzie nie trzeba dodawać nic więcej, aby osiągnąć odpowiedni nastrój pracy. Ja jednak zdecydowałam się na turkusowe chlapnięcia, aby odrobinę przełamać zimową monotonię :)

9 stycznia 2019

Pastelowa, zimowa sceneria

Cieszycie się z prawdziwie zimowej aury? Fajnie się zrobiło, bielutko, czyściutko, cały pierdolnik, którego nie zdążyłam sprzątnąć jesienią, ukrył się pod śniegiem, więc ja cieszę się bardzo! Zimowa sceneria to wspaniała inspiracja do stworzenia klimatycznego layoutu.

Podobnie, jak w poprzednim roku, mam plan wykonania przynajmniej jednego scrapa miesięcznie. Teraz jednak postanowiłam podnieść sobie poprzeczkę i robić prace z aktualnymi zdjęciami (w ubiegłym roku fotografie były dość przypadkowe). Dziś zatem pierwszy, tegoroczny layout, z aktualnymi fotografiami mojej najmłodszej córki.


Klimat pracy jest zdecydowanie zimowy, można wręcz rzec, że arktyczny.

4 stycznia 2019

Nowy rok, stare rozterki

Witajcie w Nowym Roku!

Ostatnio niewiele się dzieje na moim blogu. Jestem jakaś "zawieszona" i w zasadzie nie robię żadnych prac. Za to znów pojawiły się refleksje na temat sensu mojej twórczej drogi. Wiadomo, że każdy ma co pewien czas jakieś wątpliwości odnośnie tego, czym się zajmuje, ale u mnie częstotliwość z jaką się one pojawiają, zaczyna być niepokojąca...


Aby odpocząć choć na chwilę od uporczywych myśli, wzięłam na warsztat nowy projekt. Uznałam, że początek roku to ostatni moment, aby zrobić sobie świąteczny album, a że trochę mi jeszcze zostało papierów z kolekcji "Yuletide" 7Dots Studio, to będzie też świetna okazja, aby je efektywnie wykorzystać.

31 października 2018

Wyrabiam się!

Pamiętacie może, jak na początku roku powzięłam postanowienie wykonania przynajmniej jednego LO miesięcznie? Pragnę Wam donieść, że dziś na bloga trafił jedenasty layout, a do końca roku pozostały przecież jeszcze dwa miesiące! Znaczy, że wyrabiam się!

Nie mała w tym zasługa wyzwań serwowanych przez 7 Dots Studio, które niezwykle mnie inspirują i motywują do pracy.


Dzisiejszy layout jest trzecim z kolei zawierającym moje zdjęcie. Chyba popadłam w jakieś samouwielbienie (haha). Do wykonania pracy posłużył mi papier z kolekcji "Yuletide", na którym rewelacyjnie wyszedł efekt crackle, zrobiony preparatem dwuskładnikowym. Monotonię tła ożywiłam nieco intensywnymi barwami. Użyłam niewielu elementów, co rzecz jasna, wymagało ode mnie dużej samodyscypliny, bo lubię, jak jest wszystkiego mnóstwo. Czasem jednak dobrze robi to, gdy się człowiek trochę opanuje.

23 października 2018

Coś pozytywnego

Październikowe słońce nie daje za wygraną i skutecznie opiera się jesiennej szarudze. Mimo to, wyczuwam, że w powietrzu wisi to, co nieuchronne i lada dzień okno w mojej pracowni zaleją strugi deszczu.

Już dziś postanowiłam przygotować sobie coś pozytywnego, co w ponure dni pozwoli myślom przenieść się w nieco przyjemniejsze obszary.


Stworzyłam więc layout pełen kwiatów, utrzymany w ciepłych barwach, wzbudzający miłe wspomnienia pewnego letniego popołudnia spędzonego w lubelskim skansenie. Papiery Kaisercraft z kolekcji "Gypsy Rose", których użyłam do wykonania pracy, świetnie oddają wakacyjny, sielankowy nastrój.