Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed media. Pokaż wszystkie posty

15 marca 2023

Własnoręcznie wykonany notes

Ktoś z Was zapisuje jeszcze ważne rzeczy w sposób tradycyjny? Pamiętam, że już wielokrotnie zadawałam to pytanie na moim blogu. Powiem Wam, że pod tym względem nieco się u mnie zmieniło, chociaż nadal uważam, że własnoręcznie wykonany notes to prawdziwa przyjemność prowadzenia notatek.


Od czasu mojej intensywnej aktywności na tym blogu minęło już niemal cztery lata. Wtedy w kilku ostatnich postach wspomniałam o kryzysie twórczym, który ostatecznie mnie pokonał. Ale. Dał też przestrzeń do zupełnie innych działań. Zaczęło się od Festiwalu Folkowisko, który nadał mojemu życiu całkiem nowy wymiar. Temat wymaga omówienia w osobnym wpisie, więc teraz wspominam o nim tylko tak pobieżnie. Chodzi o to, że z uczestnika i odbiorcy tego wydarzenia stałam się jego współorganizatorem. Z uwagi na moje dużego doświadczenia w obszarze rękodzieła, zajmuję się m.in. strefą wystawców oraz koordynacją warsztatów.

Mimo, że festiwalowe wydarzenia ograniczają się do czterech lipcowych dni, to moja praca trwa właściwie okrągły rok. Jeszcze w czasie imprezy zbieram informacje od uczestników, umawiam się z wystawcami na kolejną edycję, podsumowuję wydarzenie. Później przygotowuję kolejny nabór chętnych: tworzę formularze zgłoszeniowe, przygotowuję materiały promocyjne, nawiązuję kontakty z ciekawymi twórcami. Na kilka tygodni przed kolejną edycją Folkowiska dopinam szczegóły, układam harmonogram warsztatów, planuję lokalizację wystawienniczych stanowisk, a w międzyczasie staram się promować nasze artystyczne osobowości. I tak w koło! Moja praca wymaga nieustannego prowadzenie dużej ilości notatek. Numery telefonów, adresy mailowe, kto czym się zajmuje, terminy, terminy, terminy...

Jak sobie z tym radzę?

3 lipca 2019

Szkatułka muśnięta rdzą

Mało mnie na blogu ostatnio. Kryzys twórczy wciąż nie minął. No i sami rozumiecie - lato, wakacje, festiwale... Szkoda czasu na siedzenie w internetach! Mimo to, w pracowni bywam. Od czasu do czasu. Ostatnio miałam okazję przetestować farby z efektem rdzy, dzięki którym udało mi się ozdobić niewielka szkatułkę.


Podczas pracy wykorzystałam pastę strukturalną, garść guzików, trybików i innych rupieci niewiadomego pochodzenia. Nie zabrakło kamyczków i mikrokulek, która wspaniale imitują skorodowane tekstury.

15 czerwca 2019

Turkusowy wieloryb

Sezon urlopowy zapowiada się na prawdę wspaniale! Możemy poczuć się zupełnie, jak w tropikach, nie ponosząc zbytnich nakładów na dalekie podróże. Jeśli tak, jak ja lubicie ciepło, to zapewne czujecie się niczym ryba w wodzie. A skoro wspomniałam o wodzie... Zdradzę Wam, że w pracowni panuje dosłownie morski klimat. To za sprawą moich ostatnich projektów. Już wcześniej mieliście okazję poznać mixed mediową dekorację w formie konika morskiego, którą pokazywałam w ubiegłym tygodniu, dziś natomiast możecie obejrzeć turkusowego wieloryba.


Jak widzicie, media ponownie zagrały główną rolę w moim projekcie. Chociaż farb i preparatów użyłam tu stosunkowo niewiele. Całą robotę zrobiła cienka bibułka, którą niekiedy opakowane są scrapowe zakupy. W takiej turkusowej bibułce otrzymałam niedawno nowe bazy od Woodouts. Wśród nich znalazła się też sylwetka wieloryba, którą dziś Wam prezentuję.

13 czerwca 2019

Mixed mediowa kompozycja

Przybywam dziś z kolejną mixed mediową kompozycją. Znowu troszkę poniosło mnie z kolorami i "paćkaniem". Już Wam wspominałam o tym, że wchodząc do pracowni jakoś bezwiednie wędruję najpierw w kierunku szuflad z farbami i innymi preparatami. Wyciągam te, na które właśnie mam ochotę, a dopiero później zastanawiam się nad formą pracy i innymi jej składnikami. Zupełnie od d... strony, ale taką mam słabość do tych moich kolorowych słoiczków.


Wnikliwi Czytelnicy wiedzą, że nie zawsze tak było. Media królują w moich pracach mniej więcej od roku. Niemniej jednak, zawsze podobał mi się taki sposób tworzenia. Zanim odważyłam się na użycie akwareli czy gel medium, poświęciłam sporo czasu, aby się z nimi oswoić. Praca nad rozwijaniem warsztatu technik mediowych pozwoliła mi odkryć moje hobby na nowo. Sprawiła, że prace stały się bogatsze i pełniejsze. Przy okazji zmienił się też mój stosunek do powstających prac - wcześniej zawsze miałam na uwadze ich aspekt użytkowy, a wszelkie "kurzołapki" irytowały mnie. Przez to moja twórczość była w znacznym stopniu ograniczona. Teraz doceniam wagę tej "sztuki dla sztuki", bo dzięki niej poznałam całkiem nowe produkty i sięgnęłam po zupełnie dla mnie nowe techniki i formy.

9 czerwca 2019

Wyprawa w morskie głębiny

Lato zbliża się wielkimi krokami i chyba wszyscy odczuwamy to wyraźnie na własnej skórze. Upały bywają dość uciążliwe, więc dziś, dla ochłody, zapraszam Was w podróż do morskich głębin. A to za sprawą nowości, które pojawiły się niedawno w Woodouts. Wśród nich znalazło się sporo baz związanych z morzem i żyjącymi w nim stworzeniami. One szczególnie mnie ucieszyły, ponieważ motywy morskie, żeglarskie, czy też podwodne, są moimi ulubionymi.



Na początek wybrałam bazę w kształcie konika morskiego, którego sylwetka bardzo mi się spodobała. Powierzchnia bazy nie jest zbyt wielka, ale możliwości dekoracyjne są bardzo szerokie.

5 czerwca 2019

Zawieszka z trybikami

Dziś przychodzę do Was z pytaniem, które brzmi: czy z łatwością komponujecie prace o męskim charakterze? Czy macie z tym trudności? Ja zwykle nie mam z tym problemu, pod warunkiem, że w pracy wystąpią kwiaty! Tak, zrobienie pracy BEZ kwiatów, jest dla mnie wciąż sporym wyzwaniem...

Ale wracając do "męskich" prac - na Blogu Kreatywnym czeka na Was czerwcowe wyzwanie związane właśnie z tym tematem - "Męski świat". Przygotowana przeze mnie inspiracja to zawieszka w energetycznym kolorze, z trybikami, pordzewiałymi teksturami, w której nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć kwiatów!


Wykorzystałam bazę taga od Woodouts, którą okleiłam papierem. Po pokryciu jej odbitkami stempla z motywem pisma, nakleiłam dodatki pomalowane m.in. farbami Rustic Patina Viva Decor w kolorze "Copper Rust" oraz "Oxid". Papierowe kwiatki, gnieciona wstążka, sizal oraz mikrokulki dopełniły kompozycję.

23 maja 2019

Mixed mediowe okno

Ależ się zafiksowałam na punkcie mediowych prac! Gdy wchodzę do pracowni, automatycznie kieruję się do szuflad z farbami i preparatami i myślę, co tu dziś ciekawego zmalować.


Tym razem zdecydowałam, że połączę dwie bazy od Woodouts - okno oraz serce - i stworzę z nich dekoracyjną kompozycję. Zobaczcie, jak świetnie te elementy do siebie pasują!

21 maja 2019

Mediowa zawieszka

Dziś ponownie trochę eksperymentów z mediami. Wiecie, że używam ich w swoich pracach dopiero od roku? Oczywiście, nie licząc tuszu, czy pasty strukturalnej, które stosowałam znacznie wcześniej. Ale takie prawdziwe, mediowe szaleństwa uprawiam stosunkowo od niedawna. I muszę Wam powiedzieć, że bardzo mi ten nowy kierunek odpowiada!


Moja nowa praca ma formę zawieszki, wykorzystałam bazę od Woodouts. Oklejoną papierem powierzchnię pokryłam gel-medium nałożonym przez maskę, a następnie pochlapałam mgiełkami w kolorze zieleni i fioletu. Trochę popryskałam wodą, dzięki czemu mgiełki zmieszały się, tworząc zacieki.

19 maja 2019

Dekoracyjny manekin

Zdarza Wam się szukać inspiracji do nowych prac w swoim otoczeniu? Dla mnie niewyczerpanym źródłem jest mój ogród-stale-w-budowie. Uwielbiam otaczać się roślinami, a piękne kwiaty działają niezwykle pobudzająco na moją wyobraźnię.

Stąd też, gdy zobaczyłam kolekcję Primy "Midnight Garden" bez namysłu postanowiłam ją mieć. Zarówno ta, jaki i inne kolekcje Prima Marketing, są do zdobycia w sklepie Craft4You, trzeba się jednak spieszyć, bo rozchodzą się dosłownie, jak ciepłe bułeczki!


Papiery "Midnight Garden" to mnóstwo kwiatowych wzorów, utrzymanych w dość ciemnej kolorystyce. Zdecydowałam, że wykorzystam je do wykonania efektownej dekoracji w formie manekina.

12 maja 2019

Romantyczny motyl

Powiem Wam, że czasem trudności z wykonaniem pracy pojawiają się w zupełnie nieoczekiwanym momencie, w takim, w którym zdawałoby się, że wszystko będzie już z górki. Tak właśnie było w przypadku poniżej prezentowanej dekoracji.

Jak widzicie, ponownie ogarnęło mnie mediowe szaleństwo! Wybrałam bazę Woodouts w kształcie motyla, do której ozdobienia postanowiłam wykorzystać kartki ze starej książki, pastę pękającą oraz jasną farbę kredowa od DecoArt. Okleiłam bazę porwanym na paski starym papierem i pomalowałam rozwodnioną farbą. Na to nałożyłam pastę pękającą za pomocą maski.


Tak przygotowane tło nasunęło mi na myśl delikatny i subtelny projekt, w jasnych pastelowych odcieniach. Postanowiłam pójść w tym kierunku, tylko... po drodze gdzieś zboczyłam i wyszło nieco inaczej - pojawiły się przybrudzone barwy, zacieki i wrażenie ogólnego bałaganu. Ale to chyba z korzyścią dla mojego motyla!

15 kwietnia 2019

Czterolistna koniczyna

Mam nadzieję, że chwilowe ochłodzenie nie osłabiło Waszej wiosennej radości. Ja w każdym razie trwam w nieustannym zachwycie nad budzącą się do życia przyrodą. Mój przydomowy ogródek wspaniale przystroił się w jaskrawożółte tulipany i żonkile, a lilak za oknem jest już niemal całkiem zielony.

Cóż, oglądając to wszystko, trudno oprzeć się tworzeniu właśnie w tej palecie kolorystycznej. Zatem moja dzisiejsza prezentacja raczej nie będzie zaskoczeniem. Przygotowałam kolejny layout w niestandardowym kształcie - tym razem czterolistnej koniczyny.


Wykorzystałam w nim dość wiekowe już zdjęcie mojej najstarszej córki, które idealnie wpisało się w kolorystykę mojego projektu.
Podstawę pracy stanowi oczywiście baza Woodouts. Do jej ozdobienia wykorzystałam bardzo dużą ilość mediów, wśród nich znalazły się świetne farby kredowe DecoArt - pomalowana nimi powierzchnia jest cudownie matowa i daje świetną podstawę do dalszych mediowych działań.

25 lutego 2019

Tęczowe pudełko

Witajcie poweekendowo! Jak to bywa w poniedziałek, mam w sobie dużo energii i optymizmu (wiem, że spora część społeczeństwa jest zwykle zdołowana poniedziałkiem, ale ja do niej nie należę). Dziś przychodzę tu z moją inspiracją dla sklepu Craft4You, więc jak się możecie domyślić, będą media Lindy's Stamp Gang, których sklep ma bardzo bogatą ofertę.

Tak się składa, że szczególnie przypadły mi one do gustu, więc wykorzystuję je dość często. Dotychczas używałam najchętniej pigmentów Magical Shaker, ale dziś zobaczycie pracę z nieco innym produktem, który bezapelacyjnie skradł moje serce. Mówię o Magical Shimmer Powders, o których trochę więcej napisałam w moim poście pt.: "W kolorach tęczy" na blogu firmowym.


Dzisiejsza praca jest moją kolejną próbą nadania nowego wyglądu staremu przedmiotowi. Jeśli lubicie ten rodzaj twórczości i podobają Wam się moje metamorfozy (altered art), to zapewniam Was, mam całą komodę wypełnioną rupieciami do potencjalnej przeróbki, więc jest na czym pracować!

20 lutego 2019

Srebrna butelka

Pamiętacie moją przeróbkę butelki po whisky? Znajdziecie ją tutaj: "Believe in Magic". Dziś pokażę Wam nowy projekt, stworzony na bazie butelki. Tym razem nie jest to butelka rodem z domku Baby Jagi, ale myślę, że efekt jest też całkiem ciekawy.


Podjęłam próbę "przerobienia" szkła na metal, stąd ta srebrzysta, lekko porowata powierzchnia.
Metoda pracy była całkiem nieskomplikowana - po prostu pokryłam butelkę czarnym gesso, a gdy wyschło wtarłam w nie palcami farbę metaliczną DecoArt "Dazzling Metallics".

12 lutego 2019

Pojemnik na ołówki

Muszę Wam powiedzieć, że efekt drewna, który udało mi się uzyskać podczas pracy nad prezentowanymi ostatnio mebelkami do domku dla lalek, spodobał mi się niezmiernie. Postanowiłam go wykorzystać także podczas tuningu (lub alterowania, jeśli wolicie bardziej to określenie) starego pudełka ze sklejki, kupionego okazyjnie dawno, dawno temu w jakimś ciuchlandzie.


Na wstępie okleiłam pudełko tekturą ucharakteryzowaną na drewniane deski za pomocą maski Tima Holtza "Woodgrain". Po pomalowaniu i podkreśleniu struktury za pomocą wosku w kolorze starego złota, pokryłam centralne części każdej ścianki pastą pękającą DecoArt. A potem... ogarnął mnie istny szał twórczy i w ruch poszły bardzo zróżnicowane elementy i media. Pojawiły się dodatki metalowe, papierowe, tekstylne i drewniane, a nawet szklane. Nie zabrakło pigmentów, mieniących się proszków, guzików, koralików i mikrokulek. Emocje, towarzyszące powstającej pracy były momentami tak skrajne i naprzemiennie przybierały stan euforii oraz irytacji i przygnębienia. Doszłam do wniosku, że chyba już nie umiem zrobić satysfakcjonującej mnie pracy na luzie... Z kolei ta huśtawka nastrojów, która towarzyszy mi podczas tworzenia, kiedyś mnie wykończy, zobaczycie!
Ale zanim to nastąpi, obejrzyjcie efekt moich ostatnich zmagań:

10 lutego 2019

Niedziela w sypialni

Ostatnio wspomniałam Wam, że jeszcze w tym miesiącu zobaczycie mój kolejny sposób na wykorzystanie tekturowych ścinków, których w mojej pracowni powstaje całkiem sporo. To dziś właśnie spełniam moją zapowiedź. Ale zacznijmy od początku.

Jeśli jesteście długoletnimi obserwatorami mojego bloga, to być może pamiętacie post sprzed trzech lat, w którym pisałam Wam o moim zachwycie nad miniaturowymi meblami, generalnie nad domkami dla lalek. Powstały wówczas moje pierwsze prace, które przypominam Wam dziś na końcu tego posta.


Od tamtej pory czasu minęło sporo, ale fascynacja miniaturowym światem nie minęła. Tylko jakoś nie było okazji, a także i czasu, żeby się za to zabrać... Niemniej jednak w głowie powstawały pomysły, a wśród nich także koncepcja stworzenia sypialni, która w tym tygodniu doczekała się realizacji.
Nie będę ukrywać, że do pracy zmotywowały mnie bardzo Autorki bloga Art Daily Cafe, które na luty zaplanowały podróż w sferę nocnych i dziennych marzeń w kolorze indygo. Cóż... ja kolorystycznie trochę odpłynęłam, ale motyw sypialni jak najbardziej wpisuje się w temat inspiracji.

6 lutego 2019

Zawieszka z cytatem

Dzisiaj znowu przynoszę Wam wiosenne kolory i kwiaty. To za sprawą niezwykle barwnej zawieszki. Taki drobiazg, który powstał zupełnie nieoczekiwanie, a impulsem do jego stworzenia była chęć wykorzystania zbędnych kawałków tektury.

Jak wiecie z lektury bloga, wszystkie bazy albumowe, i inne także, powstają w mojej pracowni od podstaw. To rzecz jasna skutkuje stale wzrastającą ilością tekturowych odpadków. Gdy przestały się mieścić w przeznaczonym dla nich pudle, postanowiłam zrobić z nich jakikolwiek użytek. Większe kawałki wykorzystałam do zrobienia baz na minialbumy, z mniejszych powstały bazy do ATC oraz takich, jak prezentowana poniżej, zawieszek. Wykonanie takiej bazy jest całkiem proste - wycinam interesujący mnie kształt i opiłowuję krawędzie papierem ściernym. Później, gdy korzystam z tak przygotowanej bazy, zazwyczaj maluję krawędzie farbą akrylową w pasującym do mojego projektu kolorze.


Najmniejsze kawałki tektury wykorzystuję do jeszcze innych celów, o których napiszę Wam za kilka dni (obserwatorzy mojego Instagrama zapewne domyślają się, o co chodzi).

Zawieszka powstała przy użyciu wielu mediów. Połączyłam pigmenty Lindy's Stamp Gang z Ecolinami, użyłam także farb akwarelowych oraz tuszów alkoholowych. Nie zabrakło także gesso oraz zielonego tuszu Distress, którym ufarbowałam gnieciuchową wstążkę (niestety, słabo się pogniotła).

25 stycznia 2019

Błękitna szkatułka

Dzisiejszy powrót zimy nieco mnie zaskoczył. Wprawdzie śledzą prognozy i coś niecoś wczoraj obiło mi się o uszy na ten temat. Ale szczerze mówiąc, wieczorem nic nie wskazywało na to, że sceneria za oknem ponownie przyoblecze się biel. U mnie od rana sypie nieustannie, ale kompletnie mnie to nie martwi. Wprost przeciwnie - poziom światła w mojej pracowni podniósł się znacznie, co wprawiło mnie w całkiem dobry nastrój.

A za sprawą powrotu zimy, wracam do monochromatycznej kolorystyki. Chociaż moja dzisiejsza praca wcale nie ma zimowego charakteru. Postanowiłam w końcu zająć się szkatułką, która służy mi do przechowywania odcisków z masy papierowej. Kiedyś miałam w planach ozdobić ją techniką decoupagu, ale jakoś nie bardzo mi to wyszło. I przyklejony "do góry nogami" obrazek wcale nie był największą gafą, którą przy okazji popełniłam.


Teraz postanowiłam udekorować ją całkiem inaczej. Użyłam głównie odcisków z silikonowych form oraz wielu mediów: past strukturalnych, m.in. pasty pękającej DecoArt, farbek w niebieskim odcieniu, oraz farby metalicznej Dazzling Metallics DecoArt. Do tego dodałam mnóstwo kamyków, koralików i mikrokulek. Za sprawą wspomnianej wyżej farby metalicznej, którą podkreśliłam wypukłości, całość pięknie się mieni i połyskuje zimnym światłem. Kilka opalizujących gwiazdek dodatkowo wzmocniło ten efekt.

20 stycznia 2019

Wiosenna dekoracja na desce

Witam Was w niedzielny poranek! Zima wciąż trwa i dziś panuje u mnie tęgi mróz. Ostatnio na blogu pojawiło się kilka prac inspirowanych zimową scenerią, za to dziś będzie odmiana - z przyjemnością zaserwuję Wam odrobinę wiosny i koloru.

Praca stanowi inspirację do nowego wyzwania w Art-Piaskownicy, którego tematem są media oraz złocenia. Stąd też postanowiłam pobawić się różnego rodzaju farbkami, teksturami i werniksami, przy użyciu których stworzyłam kompozycję z łapaczem snów w wiosennej konwencji. Przy okazji trochę poeksperymentowałam z pigmentami Lindy's Stamp Gang, które w ostatnich tygodniach stały się moimi ulubionymi mediami.


Do zbudowania kompozycji użyłam głównie odcisków wykonanych za pomocą silikonowych foremek, dzięki czemu zyskała ona zdecydowanie trójwymiarowy charakter. Całość w moim odczuciu jest nieco kiczowata, mimo to tworzenie tej pracy sprawiło mi wiele frajdy. A poza tym - ciepłe kolory z pewnością rozświetlą wnętrze mojej dość mrocznej pracowni w ponure dni.

14 stycznia 2019

Notes z wielkim, żółtym kwiatem

Witajcie w poniedziałkowy, ponury poranek. Pogoda nie zachwyca, jest szaro i deszczowo. W takie dni najprzyjemniej ogląda się prace w intensywnych, energetycznych kolorach.

Tak się składa, że wczoraj w Art-Piaskownicy ruszyło nowe wyzwanie, a jego tematem jest połączenie dwóch dość wyrazistych barw - niebieskiego i żółtego. Postanowiłam przygotować coś użytkowego i pomyślałam o notesie.


Do jego wykonania użyłam wyłącznie papieru wizytówkowego oraz mediów. Okładkę okleiłam papierem pokrytym pastą strukturalną, który następnie pokolorowałam zmieszanym z wodą pigmentem "Bavarian Blue" Lindy's Stamp Gang oraz tuszami alkoholowymi. Z kolei kwiat powstał dzięki stemplom VivaDecor 3D. Wycięłam poszczególne warstwy i pomalowałam je żółtą Ecoliną. Sklejając elementy kwiatka przekładałam je kawałkami kolorowej gazy i sizalem. Na koniec dodałam koraliki i mikrokulki zmieszane z gel medium.
Zobaczcie, jak się to prezentuje:

9 listopada 2018

Historia pewnego szkicownika

Od wczoraj w pracowni się dzieje! Może nie są to takie działania, o jakich piszę Wam tu najczęściej, ale z pewnością przyczynią się one do znaczących zmian. Pierwsza z nich będzie taka, że być może już dziś w kaloryferach (które od wczoraj wiszą w pracowni) pojawi się ciepło! Dzięki zaangażowaniu mojego męża, który miał najwyraźniej dość mojego "zimowania" z całym scrapowym majdanem w sypialni, pracownia staje się użytkowa w systemie całorocznym!

Ze względu na prace remontowe mam krótki przestój w pracy. Postanowiłam go zatem wykorzystać do pokazania Wam jednego projektu, wykonanego jakoś tak pół toku temu. Geneza powstania tej pracy wiąże się poniekąd z moimi tegorocznymi fascynacjami muzycznymi. Już Wam kiedyś wspominałam, że zaczęły mi się podobać różne style muzyczne, na które wcześniej nie zwracałam zbytniej uwagi. W tym roku folk oraz muzyka tradycyjna stały się dla mnie numerem jeden. Szczególnie przypadły mi do gustu formacje i pieśni ukraińskie. Od wielu miesięcy jestem zakochana w tej muzyce, staram się poznawać zarówno ją jak i kulturę oraz język ukraiński. Z tym ostatnim idzie mi całkiem nieźle, czytanie i pisanie sprawia mi coraz mniej problemu. Z mówieniem jest, póki co, trochę kłopotu, ale stale szukam okazji, aby móc sprawdzać swoje umiejętności w praktyce.
Nie wiem, czy też zdarza Wam się odnosić wrażenie, że jeśli czegoś bardzo chcecie, to różne okoliczności życiowe same układają się pomyślnie, podsuwając nam niespodziewani pomoc w osiągnięciu zamierzonych celów. Tak właśnie od czasu do czasu bywa u mnie. Gdy tylko kupiłam sobie kurs ukraińskiego i przerobiłam pierwsze rozdziały, w lokalnej prasie trafiłam na reportaż o pewnej ukraińskiej rodzinie, która zamieszkała w nieodległej od mojego miejsca zamieszkania miejscowości. Postanowiłam napisać do Aliny i poznać bliżej jej historię. Spotkałyśmy się na początku maja i przez kilka godzin rozmawiałyśmy o sytuacji na Ukrainie, życiu w Polsce, o naszych rodzinach i, co oczywiste, o pasjach. Alina po przyjeździe do Polski, poświęca dużo czasu na malowanie. Pasja, na którą nie miała wcześniej zbyt wiele czasu, obecnie jest panaceum na tęsknotę za krajem i rodziną. Jej cudowne martwe natury i krajobrazy malowane akwarelami urzekają mnie swoim urokiem. Jeśli macie ochotę, możecie zajrzeć do galerii na Instagramie i przekonać się, jak niezwykłe są prace Aliny >> CLICK.


Na okoliczność naszego spotkania postanowiłam przygotować skromny upominek w postaci szkicownika. Uznałam, że najlepsza będzie dość płaska okładka w stonowanej kolorystyce. Skupiłam się na teksturach, które stworzyłam za pomocą past strukturalnych, a także dużej ilości guzików, koralików i innych drobiazgów. Całość pokolorowałam farbami Art Anthology oraz Inka Gold.