27 stycznia 2014
25 stycznia 2014
Chyba już tylko spirytus
Czy u Was też jest tak samo zimno, jak u mnie?! Przytulanie się do gorącego pieca, koc na plecach, gorąca herbata w dłoniach - dziś nic nie pomaga. Na takie zimno chyba już tylko spirytus... No, ale to ostateczność.
22 stycznia 2014
Minialbumy pełne kwiatów
Za oknem biało i zima rozgościła się na dobre. Chociaż mam cichą nadzieję, że jeszcze tydzień i da sobie spokój. Wyrazem tej nadziei są powstałe w ostatnim czasie pełne kwiatów minialbumy.
20 stycznia 2014
Udało mi się zebrać w sobie
Niechcący udało mi się znowu zrobić dłuższą przerwę w publikowaniu postów. Czas leci tak szybko! Ledwie człowiek przyjdzie do pracowni, wypije kawę na rozruch, a już piętnasta na zegarze i trzeba pomału zbierać się do domu. Już nie wspomnę o całym zamieszaniu okołoświątecznym, które też solidnie się przyczyniło do braku mojej aktywności na blogu.
16 grudnia 2013
W świątecznej atmosferze
Ostatnio nie często mieliście okazję mnie tu spotkać. Główną przyczyną były sprawy organizacyjne związane z przygotowaniem kiermaszu mikołajkowego, który odbył się 8 grudnia. Co prawda minął już tydzień i emocje nieco opadły, niemniej jednak fajnie sobie co jakiś czas przypomnieć tę atmosferę. Było fantastycznie!
Mam wrażenie, że wszystko tego dnia nam sprzyjało - dopisali wystawcy, artyści, zwiedzający, nawet pogoda była po naszej stronie. Włożyliśmy dużo wysiłku i serca, aby przygotować cały szereg atrakcji - warsztaty, program artystyczny, sesja fotograficzna, świąteczny wystrój - i muszę przyznać, że zostało to docenione, publiczność nie zawiodła, a tego przy organizacji imprez zawsze obawiamy się najbardziej.
Kiermasz był okazją nie tylko do zaprezentowania swojej twórczości, ale również, a może przede wszystkim do dobrej zabawy. Uczestnicy mieli możliwość spotkania (poznania) osób o podobnych zamiłowaniach, spróbowania swoich sił w wykonywaniu dekoracji świątecznych podczas warsztatów, posłuchania lokalnych muzyków, a nawet wspólnego z nimi śpiewania. Mam nadzieję, że takich okazji będzie więcej w kolejnych latach.
Dla mnie kiermasz był także sprawdzianem zdolności organizatorskich. Pracy było dużo, czasem bywało pod górę i zdarzały się chwile zwątpienia w sens całego działania. Na szczęście znaleźli się wokół mnie ludzie, którzy wyciągnęli pomocną dłoń, wsparli dobrym słowem, doradzili, jednym słowem - bardzo, bardzo pomogli. Za co po raz kolejny wszystkim dziękuję!

A żeby słowa nie pozostały puste, poniżej krótka fotorelacja z imprezy (fotografie wykonała Kasia Wodowska, wykorzystano w poście za zgodą autorki):
Kiermasz był okazją nie tylko do zaprezentowania swojej twórczości, ale również, a może przede wszystkim do dobrej zabawy. Uczestnicy mieli możliwość spotkania (poznania) osób o podobnych zamiłowaniach, spróbowania swoich sił w wykonywaniu dekoracji świątecznych podczas warsztatów, posłuchania lokalnych muzyków, a nawet wspólnego z nimi śpiewania. Mam nadzieję, że takich okazji będzie więcej w kolejnych latach.
Dla mnie kiermasz był także sprawdzianem zdolności organizatorskich. Pracy było dużo, czasem bywało pod górę i zdarzały się chwile zwątpienia w sens całego działania. Na szczęście znaleźli się wokół mnie ludzie, którzy wyciągnęli pomocną dłoń, wsparli dobrym słowem, doradzili, jednym słowem - bardzo, bardzo pomogli. Za co po raz kolejny wszystkim dziękuję!
A żeby słowa nie pozostały puste, poniżej krótka fotorelacja z imprezy (fotografie wykonała Kasia Wodowska, wykorzystano w poście za zgodą autorki):
1 grudnia 2013
W świątecznych klimatach
Szaleństwa andrzejkowe za nami, zatem nie pozostaje nic innego, jak zatopić się w świątecznych klimatach.
W pracowni już w zeszłym tygodniu dało się wyczuć nastrój zbliżających się świąt, myślę, że w najbliższych dniach jeszcze go spotęgujemy, więc zaglądajcie na bloga mojego i rzecz jasna do Pracowni.
A tymczasem pokażę Wam kilka świątecznych kartek w klimacie vintege, które powstały w ostatnich dniach:
19 listopada 2013
Już czas, czy jeszcze nie?
Przełom listopada i grudnia i tradycyjny dylemat - już czas, czy jeszcze nie? A może już "po czasie"?? Chodzi oczywiście o przygotowania do świąt. Jak świat światem, a rodzinna tradycja tradycją, u mnie wszystko na ostatni moment.
Stąd nie dziwcie się, że prezentuję dopiero pierwsze świąteczne wytwory, gdy niektórzy akcesoria do świątecznej produkcji odkładają już na najwyższą półkę. No, tak już mam i chyba najwyższa pora przestać z tym walczyć, a postarać się zaakceptować (to ostatnie bardziej w kierunku otoczenia niż do siebie).
A zatem wrzucam kilka świątecznych drobiazgów i zmykam do pracowni, może jeszcze dziś powstanie coś nowego?
15 listopada 2013
Pudła na fotografie
Kolejne propozycje z szarym płótnem w roli głównej. Tym razem pudła na fotografie.
Są dość znacznych rozmiarów, można w nich zmieścić ok. 300 zdjęć w formacie 15x21. Jak dla mnie - kolos. Stąd też i zastosowanie takich, a nie innych materiałów.
Opracowuję kolejne wersje, będą inne rozmiary i warianty kolorystyczne. Tylko powiedzcie mi, jak to mogło się zdarzyć, że wg jednego projektu wykonałam sześć pudeł i wszystko było z nimi ok, a przy siódmym środek wyszedł o cały centymetr za krótki? Wg mnie - czary.
13 listopada 2013
Zgrzebne płótno, odrobina koronki...
Po wczorajszych pastelowych różach i błękitach dziś skok do całkiem odmiennej, ale jakże mi bliskiej stylistyki - zgrzebne płótno, odrobina koronki, dratwa. Poniżej prezentowane notesy to zaledwie początek większej kolekcji, która zaczyna na dobre gościć w pracowni.
12 listopada 2013
Z bucikami
Ostatnie dni były dość intensywne, jeśli chodzi o zajęcia w pracowni, chociaż pod względem towarzyskim również "się działo". Postaram się ujawnić co nieco ze swych pracownianych dokonań w kilku najbliższych postach - bez zachowania chronologicznej kolejności, co nie ma właściwie najmniejszego znaczenia.
20 października 2013
Różnego rodzaju eksperymenty
W ostatnich tygodniach powstało całkiem sporo różnych przedmiotów, które trudno zaklasyfikować do jednej kategorii. Postanowiłam więc wrzucić wszystko do jednego posta. W dużej mierze są to swego rodzaju eksperymenty, próby nowych technik i praca z nowymi materiałami. Ciągle szukam.
Drugie życie winyla, czyli notesy:I jeszcze w klimacie muzycznym - dekoracyjne deski do zawieszenia na ścianie:
Etykiety:
decoupage,
dekoracje,
notes,
pudełko,
świece i świeczniki
17 października 2013
Dzień bardziej wyczerpujący
Czasem zdarza się dzień bardziej wyczerpujący od innych. Ale nie taki, w którym macie uczucie, jakby zwaliły się na Was wszystkie nieszczęścia tego świata. Po prostu taki, w którym jest d u ż o różnych obowiązków, spraw do załatwienia. Do jednych z nich jesteśmy zmuszeni sytuacją życiową, rodzinną, zawodową, inne z kolei nakładamy na siebie niejako dobrowolnie, jak wyzwania, z którymi pragniemy się zmierzyć.
I na koniec takiego dnia pojawia się u mnie taka refleksja - czy warto? Żyć w ciągłym pędzie? Wciąż dokładać sobie nowych zadań, generować z każdym z nich dodatkowe pokłady stresu? Być może dało by się żyć p r o ś c i e j, spokojniej, ograniczyć się do tego, co niezbędne. Być może było by to całkiem przyjemne życie. Być może. Lecz czy przypadkiem na koniec dnia nie pojawiłaby się refleksja typu - czy dziś udało się zrobić krok n a p r z ó d ?
Boję się zatrzymania, zamknięcia w bezpiecznym świecie dobrze znanych powinności, trwania w miejscu. Życie, w którym nie ma miejsca na nowe doświadczenia, wyprawy w nieznane, możliwość popełniania błędów, jest dla mnie niewiele warte. Więc nieustannie gdzieś tam czegoś szukam. A wieczorem, o matko!, znów padam ze zmęczenia. Ale wiem, że dziś jestem o krok, pół kroku dalej niż wczoraj. I nie przeraża mnie fakt, że jutro mniej więcej o szóstej zacznie się k o l e j n y, może mniej wyczerpujący d z i e ń.

To by było tyle tytułem wstępu, który ma niewiele wspólnego z prezentowanymi poniżej zdjęciami. A na nich ponownie motyw radzyńskiego pałacu, tym razem jako oprawa notesu. Zdobienie dość oszczędne, głównie dlatego, że stawiam na funkcjonalność - możliwość wrzucenia do torebki czy plecaka. Tylko, tak mi przyszło do głowy, czy ktoś w dobie tabletów, iPadów, smartfonów, nosi jeszcze przy sobie notes?
Boję się zatrzymania, zamknięcia w bezpiecznym świecie dobrze znanych powinności, trwania w miejscu. Życie, w którym nie ma miejsca na nowe doświadczenia, wyprawy w nieznane, możliwość popełniania błędów, jest dla mnie niewiele warte. Więc nieustannie gdzieś tam czegoś szukam. A wieczorem, o matko!, znów padam ze zmęczenia. Ale wiem, że dziś jestem o krok, pół kroku dalej niż wczoraj. I nie przeraża mnie fakt, że jutro mniej więcej o szóstej zacznie się k o l e j n y, może mniej wyczerpujący d z i e ń.

To by było tyle tytułem wstępu, który ma niewiele wspólnego z prezentowanymi poniżej zdjęciami. A na nich ponownie motyw radzyńskiego pałacu, tym razem jako oprawa notesu. Zdobienie dość oszczędne, głównie dlatego, że stawiam na funkcjonalność - możliwość wrzucenia do torebki czy plecaka. Tylko, tak mi przyszło do głowy, czy ktoś w dobie tabletów, iPadów, smartfonów, nosi jeszcze przy sobie notes?
12 października 2013
Radzyń...
Radzyń... Mieszkam tu od trzech lat. Nie wybrałam tego miejsca do życia świadomie - tak się po prostu ułożyło. Teraz mam coraz głębsze przekonanie, że decyzja o zamieszkaniu tu była trafiona.
7 października 2013
Jesień, dobry czas na zmiany
Międzynarodowy Dzień Robienia Kartek tradycyjnie przypada w pierwszy weekend października. Cóż można robić w taki dzień? Można wiele rzeczy, jednak dla scrapbookerek czy cardmakerek najprzyjemniejszą jest wykonywanie kartek na rozmaite okazje.
Moja kolekcja, którą prezentuję poniżej, pojawiła się z łatwością, co ostatnio nie zdarzało się zbyt często. Ten fakt musi być dowodem na to, jak magiczny jest ten dzień. Ogólnie rzecz biorąc - jesień wpływa na mnie bardzo pozytywnie. Mam chęć robić dużo różnych rzeczy, nieoczekiwanie do głowy przychodzą ciekawe pomysły, co chwila spotykam niezwykłych ludzi, którzy niesamowicie mnie inspirują.
W takich okolicznościach łatwo podejmuje się decyzje o zmianach - w najbliższym otoczeniu, w życiu. A zmiany? Jak już gdzieś o tym napisałam - zawsze niosą coś dobrego.
26 września 2013
Jeszcze zima, no i zaraz wiosna
Przyszła jesień i, jak wyczytałam gdzieś na fejsbuku, jeszcze zima, no i zaraz wiosna. Musiało mi to stwierdzenie mocno zakorzenić się w podświadomości, bo ni stąd ni zowąd powstały dekoracyjne butelki i pudełka w pogodnym, wiosennym klimacie.
Zapewne pamiętacie, że niejednokrotnie już podejmowałam rozmaite próby decoupażowania, prawie zawsze zakończone niezadowoleniem (z mojej strony). Albo lakier nie rozprowadzony tak równo, jak bym chciała, albo polerowanie doprowadzające mnie do furii - wciąż miałam (mam) wrażenie, że ta technika nijak się ma do mojego stylu pracy i temperamentu.

Postanowiłam się jednak nie poddawać i poszukać sposobu na ominięcie wyżej wspomnianych kwestii. Przyszło mi do głowy, że podstawa pracy nie może być idealnie gładka, bo na takiej wszelkie niedociągnięcia widać jak na dłoni. Stąd w poniżej prezentowanych pracach specyficzne tło, do stworzenia którego wykorzystałam kartki ze starych książek i całkiem pokaźna ilość kleju.

Postanowiłam się jednak nie poddawać i poszukać sposobu na ominięcie wyżej wspomnianych kwestii. Przyszło mi do głowy, że podstawa pracy nie może być idealnie gładka, bo na takiej wszelkie niedociągnięcia widać jak na dłoni. Stąd w poniżej prezentowanych pracach specyficzne tło, do stworzenia którego wykorzystałam kartki ze starych książek i całkiem pokaźna ilość kleju.
20 września 2013
Serdeczności w pudełkach
Tak się jakoś składa, że nie mam ostatnio okazji zbyt często tu zaglądać. Nieco obowiązków w innych, równie ważnych, sferach życia. Bądź co bądź, pracownia kurzem nie zarasta, wprost przeciwnie, jestem w niej niemal co dzień. Chociaż w większości poświęcam czas sprawom porządkowym, to udaje mi się czasem zrobić "coś konkretnego".
4 września 2013
Rocznicowo
Skoro tak dobrze idzie, to nadal w stylistyce ślubnej. Ale tym razem - rocznicowo. Kartka na piątą rocznicę, klasyczna jeśli chodzi o formę i kolorystykę - oj, przypadły mi do gustu produkty z Galerii Papieru, pracuje mi się z nimi wyjątkowo dobrze.
3 września 2013
Natchnienie mnie naszło jednak
Pamiętacie moje ubiegłotygodniowe rozterki, czy jeszcze robić kartki ślubne czy raczej poczekać na kolejny sezon? Okazało się, że natchnienie mnie naszło jednak i coś w stylistyce ślubnej powstało.
2 września 2013
Powrót do szkoły
Jak tam? Stres związany z powrotem do szkoły macie już za sobą? Powiem Wam szczerze, że ja się jednak co nieco obawiam nowej sytuacji. Towarzyszyłam dziś swojemu najmłodszemu dziecięciu na rozpoczęciu roku, po którym było spotkanie z wychowawcą trwające około dwie godziny. Klasa dość liczna, wymieszane sześcio- i siedmiolatki (moje zalicza się do tych młodszych), rodzice w ławeczkach, dzieciaki na dywanie pod tablicą i co?
Okazało się, że Sabina jest największą gadułą w klasie! Zero stresu związanego z nową sytuacją! W pewnym momencie przyszło mi do głowy, że może faktycznie mogła poczekać na pójście do pierwszej klasy jeszcze rok. Ale z drugiej strony - skoro jest bystra, otwarta i, jak się okazuje, doskonale umie się wysławiać, to może szkoda by było, żeby siedziała jeszcze rok w zerówce.
Starszym córkom, które rozpoczynają (jedna w sumie kontynuuje) naukę w Lublinie, w pierwszym dniu szkoły towarzyszy mąż, zatem relację zda mi dopiero wieczorem.
Starszym córkom, które rozpoczynają (jedna w sumie kontynuuje) naukę w Lublinie, w pierwszym dniu szkoły towarzyszy mąż, zatem relację zda mi dopiero wieczorem.
Tymczasem na odstresowanie - kartka jubileuszowa, która powstała ostatnio w pracowni.
29 sierpnia 2013
Sezon ślubny ma się jeszcze całkiem nieźle
Sezon ślubny ma się jeszcze całkiem nieźle, więc niedawno postanowiłam uzupełnić zapas kartek ślubnych.
28 sierpnia 2013
Na fotografie
Często zdarza się, że kupuję różne przedmioty z zamiarem ich późniejszego przetworzenia - ozdobienia, pomalowania itp. Bywa, że od razu mam pomysł, jak daną rzecz wykorzystać. Niekiedy jednak rzeczy leżą miesiącami, a nawet latami, kurzą się i nijak za nie zabrać się nie mogę.
Tak też było z drewnianymi ramkami, które zakupiłam kiedyś z zamiarem ozdobienia ich techniką decoupage. Tak się jednak składa, że technika ta do moich ulubionych, niestety, nie należy (co absolutnie nie jest żadną przeszkodą w maniakalnych zakupach różnego rodzaju serwetek), toteż ramki ponad rok wylegiwały się na półkach bezczynnie.

W końcu nadszedł dzień, w którym poproszono mnie o wykonanie ramek do pokoju dziewczęcego. Miały być w różnych kolorach ze szczególnym uwzględnieniem różowego. Pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy, to malowanie farbą akrylową i decoupage. Jednak dość szybko porzuciłam ten plan i postanowiłam wykorzystać ulubione papiery zakupione ostatnio w Galerii Papieru. Środek również postanowiłam okleić papierem i wsunąć dekoracyjne obrazki, które później zostaną zastąpione zdjęciami.

W końcu nadszedł dzień, w którym poproszono mnie o wykonanie ramek do pokoju dziewczęcego. Miały być w różnych kolorach ze szczególnym uwzględnieniem różowego. Pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy, to malowanie farbą akrylową i decoupage. Jednak dość szybko porzuciłam ten plan i postanowiłam wykorzystać ulubione papiery zakupione ostatnio w Galerii Papieru. Środek również postanowiłam okleić papierem i wsunąć dekoracyjne obrazki, które później zostaną zastąpione zdjęciami.
27 sierpnia 2013
Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy
Czas tak szybko mija, lato ledwie się zaczęło, a już jest po żniwach, przenikliwe zimno wieczorem i nad ranem wyraźnie daje do zrozumienia, że jesień tuż tuż. Wkrótce trzeba będzie znowu palić w piecach, a o lecie przypominać nam będą zdjęcia, na których udało się uchwycić atmosferę letnich dni.
Można by pomyśleć, że latem zupełnie się oddaliłam od scrapowego świata, ale to tylko pozory. Wbrew temu, co możecie zobaczyć na blogu, w pracowni powstało dość dużo nowych przedmiotów. Mam nadzieję, że na dobre uda mi się wskoczyć w codzienny rytm funkcjonowania blogowego i w najbliższych dniach zaprezentuję Wam przynajmniej część ostatnio zrealizowanych pozycji.
Kartka z bocianem - co prawda bociany zbierają się właśnie do odlotu, ale motyw okazał się niezwykle popularny.
23 lipca 2013
Cóż to się działo?
Ale się rozleniwiłam w te wakacje! Co prawda tylko w kwestii blogowej. Ogarnęła mnie totalna niemoc. Z drugiej strony czas tak szybko ucieka - niedawno było zakończenie roku szkolnego, a już prawie połowa wakacji za nami!
A cóż to się działo, że na blogu nic się nie działo?Po pierwsze - na urlop wpadł Pan Mąż, a co się z tym wiąże robota tradycyjnie poszła się ... znaczy w odstawkę. A to sobie jakiś remont wymyśli, a to jakiś grill, po którym człowiek cały dzień dochodzi do siebie, poza tym co dzień o obiedzie jakimś trzeba pomyśleć - cały czas coś! A ja w takich warunkach nie mogę pracować! Ja lubię płynnie wchodzić w różne etapy powstawania swoich prac, a wszelkie tematy nie związane z tym, co akurat robię, zupełnie temu nie sprzyjają.

Po drugie - wybraliśmy się na motopiknik w Komarówce Podlaskiej. Dwa dni szaleństw, spotkań z bliższymi i dalszymi znajomymi, piwo, muzyka, pogo - reset maksymalny. Z wszystkich koncertów, festiwali, spotkań mniej lub bardziej kameralnych, najbardziej lubię spęd w Komarówce. Mimo tego, że piwo najczęściej jest ciepłe, muzyka nie zawsze najwyższych lotów, legendarne już komary uatrakcyjniają każdą spędzoną tam chwilę, to przebywanie wśród ludzi, którzy tam zjeżdżają i panująca atmosfera są w stanie wynagrodzić wszelkie niedogodności.
Na zdjęciu moja córka Sabina z koleżanką Kaśką.
30 czerwca 2013
Duże pudła
Jak tam pierwszy weekend wakacji? Rozpoczęliście je uroczyście? Ja mam za sobą pierwszy wakacyjny grill ze znajomymi. Słoneczna pogoda powróciła, a sumie jest git!
W pracowni coraz więcej zajęć. Pojawiają się kolejne przedmioty, których wcześniej nie wykonywałam. Ostatnio powstały między innymi duże pudła, służące do opakowania prezentów lub do schowania z widoku różnych drobiazgów, z którymi czasem nie wiadomo, co począć. Pudła wykonane od podstaw z grubej tektury introligatorskiej, oklejone papierem, ozdobione pasmanterią i ręcznie wykonanymi kwiatami.

Te, przedstawione na zdjęciach, trafiły już w ręce nowych właścicieli, jeśli ktoś byłby zainteresowany podobnymi, zapraszam do zakładki Kontakt, gdzie znajdziecie mojego maila i nr telefonu.

Te, przedstawione na zdjęciach, trafiły już w ręce nowych właścicieli, jeśli ktoś byłby zainteresowany podobnymi, zapraszam do zakładki Kontakt, gdzie znajdziecie mojego maila i nr telefonu.
24 czerwca 2013
Kartki ślubne w ulubionej formie
Weekend był nieco wyczerpujący, obfitujący w szereg interesujących wydarzeń i spotkania z niezwykłymi ludźmi, czyli dokładnie tak, jak lubię. Mimo to udało mi się pokończyć zaczęte projekty, a także rozpocząć już kolejne.
23 czerwca 2013
Z czeluści
Czujecie, jak gorąco? W taką pogodę nie ma się zbyt dużej ochoty na robienie czegokolwiek, a człowiek wciąż myli o mrożonej kawie, albo o zimnym piwku, albo o jednym i o drugim naraz. Mimo to usilnie się starałam zrobić cokolwiek.
Suma sumarum i tak wyszło na to, że przynajmniej siedemdziesiąt procent mojej pracy mogłam sobie darować, bo osiągnięty efekt nie zadowolił mnie i poszło do kosza.
Niemniej jednak byłam przygotowana na taką okoliczność i z czeluści dość pojemnej karty pamięci wygrzebałam dla Was dwie nie pokazywane dotąd kartki ślubne, które już są w rękach nowych właścicieli:
20 czerwca 2013
Portfolio artysty
Ostatnio otrzymałam zlecenie wykonania albumu do wklejania zdjęć przedstawiających zrealizowane projekty dekoratorskie.
Zamawiającą była moja koleżanka zajmująca się dekoracją wnętrz - Joanna Gadamska, która prowadzi pracownię "Reszta Świata", również w Radzyniu Podlaskim. Album miał odzwierciedlać osobowość Joanny i wpasowywać się w styl pracowni.
Postawiłam na szare płótno, przeszycia i skrawki rozmaitych papierów w delikatnych deseniach, do tego nieco koronki, odbitki ptaków, kluczyk z ciuchlandu i naprędce wydziergany szydełkowy kwiatek. Prezentuje się to tak:
11 czerwca 2013
Dziecięco-dziewczęce minialbumy
Wciąż w klimatach retro. Tym razem dziecięco-dziewczęce minialbumy na zdjęcia. Dobrze się kleiło, zatem powstała cała seria, różniąca się kolorystyką i minimalnie układem ozdób na okładce.
9 czerwca 2013
Nieco inne
Nie ma to, jak poranna kawa, przy której można odrobić blogowe zaległości. Dziś trzy bardzo podobne do siebie prace. Nieco inne, jeśli chodzi o kolorystykę, od tych, które zazwyczaj tu oglądacie.
A to za sprawą wyzwania kolorystycznego Justt w Diabelskim Młynie! Od razu, jak zobaczyłam zaproponowaną paletę barw, wiedziałam, że musi być zielona gaza (farbowana distressem). Reszta sama się ułożyła - stemple, tłoczenia, kwiaty z papieru czerpanego, wszystko pokryte delikatną warstwą perłowej mgiełki.
A że bardzo mi się efekt spodobał, to powstały jeszcze dwie, niemal identyczne kartki.
8 czerwca 2013
Minialbum wakacyjny na CD
Mam zawsze ogromny problem, aby zabrać się do napisania posta po dłuższej przerwie. W moim wypadku dłuższa przerwa to ok. 4-5 dni. Gdy ten krytyczny czas minie wynajduję sobie różne "niecierpiące zwłoki" zajęcia, tak, że wszystko przeciąga się w nieskończoność. Ale dziś już kres blogowego lenistwa.
Czeka na Was zaległy album wykonany na starych płytach CD. Zdjęcia z ubiegłorocznych wakacji. Tak sobie myślałam pracując nad tym albumikiem, że były to najprawdopodobniej ostatnie wakacje, na które wybraliśmy się w komplecie. W tym roku już tak nie będzie - najstarsza córka raczej spędzi czas w inny sposób. Tak, przychodzi czas, kiedy młodsi zaczynają ruszać w swoją stronę.
Właśnie dowiedziałam się, że średnia córka została zakwalifikowana do gimnazjum plastycznego, które znajduje się w innym mieście. Zatem po wakacjach zostaję w domu tylko z najmłodszą latoroślą. Ale, nie popadajmy w tak refleksyjny nastrój - życie jest po to, aby stawiać sobie coraz to nowe wyzwania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)