6 kwietnia 2013

Witaj nam, bocianie!

Okolice świąt obfitują w chrzty, spotkania z nowo narodzonymi dziećmi. Czeka mnie kilka realizacji związanych z takimi okazjami.

Dziś przedstawiam Wam kartki powitalne, które również można wykorzystać przy okazji chrztu. Motyw kojarzy się nie tylko z przybyciem nowego członka rodziny, ale także z nadejściem wiosny, które zdecydowanie za bardzo odwleka się w czasie. Miejmy nadzieję, że kiedyś w końcu...


Pierwsza kartka leci na wyzwanie Wiosna w pełni, które ogłoszono na Kreatywnym Polu. Media wykorzystane w pracy to - różne kolory distressów oraz kremowy perlen-pen.

5 kwietnia 2013

Przerwa nieco się przeciągnęła

Przerwa okołoświateczna nieco się przeciągnęła, sporo się działo, ale nie miało to zbyt wiele wspólnego z moją scrapową działalnością, o ile rozumiecie, co mam na myśli. Tak, dokładnie - tańce, hulanki, swawole, no, cóż każdy ma swój sposób na obchodzenie świąt.

Ale już z powrotem działam w swojej pracowni. Dziś obejrzyjcie świeżutkie, dopiero co wykonane notesy na przepisy i inne kulinarne zapiski, zwane potocznie przepiśnikami. Kolorystyka dość stonowana, materiały oszczędne, będą pasowały do każdej kuchni.


Etykieta z napisem wg mojego projektu. Ok, oglądajcie, a ja uciekam na wystawę.

22 marca 2013

Podjęłam wyzwanie

Jeśli ktoś ma ochotę wypowiedzieć się w temacie tegorocznego nadejścia wiosny, to bardzo proszę, bo to, co mi się ciśnie na usta, do publikacji się nie nadaje.

Wkrótce święta, a zaraz po nich na dobre rozpocznie się sezon komunijny. Jak dotąd nie miałam zbyt wiele prac związanych ze stylistyką komunijną, a już w dziedzinie zaproszeń jestem zupełną debiutantką.


Niemniej jednak, podjęłam wyzwanie i mogę pochwalić się efektem. Zaproszenia są proste w formie i oszczędne, jeśli chodzi o kolorystykę:

19 marca 2013

Ale czy zdąży?

To gdzie ta wiosna?! Do czwartku nie zostało zbyt wiele czasu. Mam nadzieję, że zdąży się wyrobić. Z nadejściem. No, cóż, jak wyczytałam dziś na jednym forum - "walka z globalnym ociepleniem przynosi w tym roku realne skutki."



A tymczasem święta coraz bliżej. Mój mąż stwierdził dziś - "jest szansa, że przynajmniej jedne w tym roku będą białe". Jak widać, niektórym tylko jaja w głowie.

15 marca 2013

Zimo! Wiesz co?!

Czy ta zima kiedyś się skończy?! Cholery można z tym wszystkim dostać! Aby całkiem nie zbzikować wzięłam się za typowo wiosenne motywy - budki dla ptaków, które budkami jednak nie są. Bo są torebko-pudełkami na drobiazgi lub słodycze.

Bardzo mi się spodobała praca nad ich wykonywaniem, toteż pewnie pojawią się na blogu jeszcze tej wiosny (o ile w ogóle kiedyś przyjdzie!).


12 marca 2013

Przetrwać

Czasem zdarza się taki dzień, że lepiej byłoby nie wstawać z łóżka. Trudności piętrzą się nie wiadomo skąd od wczesnych godzin porannych: a to zalana łazienka, a to zepsuta pralka, wyłączony net, chroniczne zaległości w płaceniu rachunków, dzieci - nastolatki myślące tylko i wyłącznie o własnej wygodzie i własnych potrzebach, do tego zima, śnieg, wprawiające w "doskonały" nastrój palenie w piecach i już całkiem na deser - popsuty suwak w kozakach, znak, że zima się zaraz skończy (mam nadzieję).

Chwilami mam dość i chciałabym, żeby już było jutro, chociaż zapewne niewiele się zmieni. Przetrwać - oto zadanie na najbliższe godziny, dni, mam nadzieję, że nie tygodnie. Co więcej można w takich okolicznościach?


Wczoraj miałam okazję wykonać kartki na 90-te urodziny. I przy tym taka refleksja - czy można dożyć tylu lat, gdy żyje się w permanentnym stresie? Pożyjemy - zobaczymy. A tymczasem zobaczcie efekty mojej pracy:

10 marca 2013

Home sweet home

Można by rzec: nie ma jak na swoim. Mniej więcej trzy lata temu byłam w centrum załatwiania wszelkich formalności związanych z zakupem naszego pierwszego domu. Stres z tym związany był ogromny, przeszkody chwilami piętrzyły się niespodziewanie, ale wszystko zakończyło się pomyślnie. Po latach pomieszkiwania kątem u rodziny, a następnie w różnych wynajętych mieszkaniach doświadczamy plusów i minusów posiadania własnego kąta.

Tak mi się to nasunęło podczas pracy nad prezentowaną poniżej zawieszką, która może stanowić upominek na okoliczność wprowadzenia się do nowego mieszkania. Kolory wyszły nieco ponure, ale to chyba zasługa pochmurnej aury.


Dekoracja zawiera mini-notatnik na domowe zapiski oraz miejsce do wklejenia fotografii.

5 marca 2013

Zdecydowanie zbliża się super czas!

Dziś od rana szał twórczy! Jak się cieszę, że chęci do pracy wróciły! Czasem mam taki zapał do roboty, że zwijam się niczym mucha w smole. Ale póki co, jest całkiem inaczej.

Może to za sprawą słońca, które raczy nawiedzać moją pracownię skoro świt, o dziesiątej, a ja przepadam za taką słoneczną atmosferą w pracy. A i dzień dłuższy! Przez to prawie się spóźniam po najmłodsze dziecko do szkoły - jeszcze do niedawna wychodziłam po nią w kompletnych ciemnościach, a teraz słońce jeszcze całkiem nieźle grzeje o tej porze.


Tak, zdecydowanie zbliża się super czas! Czuję to w kościach;)

2 marca 2013

Kwiatowo, intensywnie kolorowo i zającowo

Nareszcie! Słońce zaczyna być dla nas coraz łaskawsze. Zima chyba powoli odpuszcza.

Dziś na blogu kolejny wiosenno-świąteczny akcent - kwiatowo, intensywnie kolorowo i zającowo, czyli kartki świąteczne, pierwsze w tym roku. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Pozdrawiam serdecznie.


28 lutego 2013

Tajemnica blogowego przestoju

Jak ten czas szybko leci! Dopiero siedzieliśmy przy wigilijnym stole, a już czas malować jajka i kleić kartki z kurczakami. Nawet nie zdążyłam jeszcze zdjąć wszystkich dekoracji bożonarodzeniowych! No, cóż, tak już mam - żyję bardziej w swoim świecie wewnętrznym, niż w tym, który mnie otacza.

Od tygodnia nie napisałam żadnego posta, a to właśnie z powodu przygotowań świątecznych. Dziś pierwsza odsłona tajemnicy mojego blogowego przestoju - dekoracje wielkanocne w postaci wiosennych koszyczków - wewnątrz znajdują się miniaturowe jajeczka, ale myślę, że równie dobrze można nasypać cukierków i podarować komuś z okazji świąt zamiast kartki.


Oto początek kolekcji:

21 lutego 2013

Odważna czy romantyczna?

Popadanie w skrajności charakteryzuje mnie zarówno w mojej twórczości jak i w życiu realnym. Półśrodki - to zdecydowanie nie moja bajka. Dziś możecie się o tym przekonać na przykładzie prezentowanych poniżej kartek: dwie są pastelowe i romantyczne, a pozostałe dwie - zdecydowane i nieco prowokacyjne.


Co je łączy? To, że we wszystkich użyłam zaprojektowanych przez siebie elementów: papierów, które przedstawiam na końcu wpisu, oraz etykiet, które pokazywałam w jednym z poprzednich postów.
Zapraszam do oglądania!

17 lutego 2013

Poranny błogostan

Niedziela to zdecydowanie mój ulubiony dzień tygodnia. Uwielbiam taki błogostan: poranna kawa, poranne piwo, nie mam zamiaru nigdzie się spieszyć. Dacie wiarę, że dla takich chwil jestem skłonna wstać o szóstej lub nawet wcześniej, aby sobie to niedzielne lenistwo przedłużyć?



16 lutego 2013

I skąd te zaległości?

Mimo tego, że staram się na bieżąco zamieszczać posty na blogu, nazbierało się nieco zaległości.

Na początek przywołam klimat walentynek - tak, tak, macie już przesyt jeśli chodzi o serca i kolor czerwony, ale i tak Wam zaprezentuję.



Serca powstały z masy solnej jeszcze przed świętami, a teraz przydały się, jak znalazł - zostały pomalowane i ozdobione pasmanterią:

12 lutego 2013

Literki

Ilość serc przeróżnych w otoczeniu zaczyna się niebezpiecznie powiększać z każdym dniem. No, cóż, nie byle jaka okazja się zbliża.

To ja też skorzystałam z tej okazji i sobie kilka "serdecznych" ozdóbek spreparowałam.


Dziś kilka mięciutkich serduch z inicjałami:

11 lutego 2013

Tak czy siak - radość!

Przyjście na świat maluszka, to wydarzenie bardzo radosne. Zwłaszcza, gdy maleństwo jest tym długo wyczekiwanym. Różnie to się oczywiście układa i przyznam się Wam, że ostatnio sama zostałam spiorunowana wiadomością, że być może wkrótce zajdzie okoliczność zwracania się "babciu" do mua!

No, cóż, pomyślałam, historia lubi się powtarzać. Niemniej jednak wolałabym, aby ta "okoliczność" miała miejsce nieco później. A nawet bardzo nieco później! Na szczęście alarm okazał się fałszywy, zatem jest jeszcze trochę czasu, aby poszaleć.


A więc sobie poszalałam... w pracowni! I to w klimacie powitalnym:

6 lutego 2013

Słodko i romantycznie

Dzisiaj pracownię odwiedziły moje sympatyczne znajome ze Stowarzyszenia Poleskiego we Włodawie. Natchnęły mnie nowymi pomysłami, a także energią do ich realizacji. Muszę przyznać, że kobitki mają jakieś magiczne wręcz zdolności, bo zaraz po ich wyjściu w ciągu godzinki powstało osiem naszyjników (lub zawieszek) - cztery w kształcie ptaków i cztery w stylu etnicznym, ale zobaczycie je dopiero za jakiś czas, bo są gliniane i trochę potrwa, zanim trafią do pieca.

Za to mogę Wam zaprezentować kartki, w zamyśle walentynkowe, ale myślę, że równie odpowiednie na inne okazje. Jutro warsztaty kartek walentynkowych, na które serdecznie zapraszam, gdyby ktoś akurat wybierał się do Radzynia.


A w związku z przypadającym na jutro świętem łasuchów, mogę zdradzić, że warsztaty na pewno będą miały słodką oprawę.

31 stycznia 2013

Jak ja dawno żadnego scrapa nie robiłam!

Dziś będzie megaromantic! Oznacza to mniej więcej tyle, że pozostajemy w klimatach walentynkowych. Tak sobie pomyślałam wczoraj "OMG! Jak ja dawno żadnego scrapa nie zrobiłam!" Postanowiłam nadrobić zaległości, tym bardziej, że jakieś podobrazia walają się po pracowni, porastają kurzem, a ja, mimo wszystko, cierpię na chroniczny brak przestrzeni.

Zastosowane w pracy środki skromne - farba akrylowa, czarny tusz, czarne pajety - nic nadzwyczajnego. Ja chyba wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o tworzenie scrapów.


Niemniej jednak - polecam każdemu, bo to doskonała zabawa i rewelacyjny sposób prezentacji ulubionych zdjęć.

30 stycznia 2013

Wieczór w blasku świec

Zbliżają się walentynki. Można się spodziewać, że tradycyjnie powróci również temat ich racji bytu w naszej kulturze. Ja nie celebruję, ale też nie dostaję "wściku dupy" na widok milionów czerwonych serduszek, ot, każdy ma prawo świętować i celebrować takie wydarzenia i święta, jakie mu pasują.

Tradycje o tyle są fajne, o ile nie czujemy przymusu uczestnicząc w ich kultywowaniu. Moja dewiza życiowa to "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, a poza tym - rób co chcesz".


Zatem jeśli ktoś ma ochotę spędzić walentynkowy wieczór w blasku świec - proszę bardzo!

26 stycznia 2013

My się zimy nie boimy!

Zima daje się we znaki chyba wszystkim. Na moim podwórku zalega warstwa śniegu sięgająca po kolana, w której przekopałam ścieżkę, aby można było bez wysiłku dostać się do furtki. W domu - warunki spartańskie wręcz, zimno jak cholera, rano temperatura oscyluje w okolicach 10 stopni. Do tego wszystkiego dołączyła się niedyspozycja w postaci rwy kulszowej.

Ale! W sumie - jest git! Pozytywny nastrój mnie na szczęście nie opuszcza, co znajduje odbicie w wykonywanych ostatnio pracach. Wiadomo, że jak zima, to jest zimno i śnieg. Gorąca herbatka jest, ciepły kocyk jest - nie ma tragedii. Rewelacyjnie rozgrzewają też tańce, które sobie wieczorami urządzamy z dziewczynami, głównie przy muzyce lat 90-tych i innych gorących rytmach.


Dzięki tej konserwacji w niskiej temperaturze, póki co omijają nas przeziębienia i infekcje (odpukać!).
W pracowni ostatnio powstały notesiki na zapiski, oczywiście w klimacie diametralnie różnym od panującego na zewnątrz:

15 stycznia 2013

Jak grom z jasnego nieba!

Czasem idziecie sobie na luzaka odebrać dziecię ze szkoły/przedszkola, planujecie spokojny wieczór bez stresu, nic nie zapowiada katastrofy. A tu znienacka - cios! Pani nauczycielka rzuca na odchodne - "Jutro jasełka!" Że co??! No, miały być jakieś jasełka, ale to JUŻ?! Jak jasełka, to oczywiście kostium! Dziecię ma być aniołkiem! Skąd ja wytrzasnę pióra na skrzydełka?! Godzina 17-ta z minutami! Jasna cholera z tym aniołkiem. Spokojny bezstresowy wieczór diabli wzięli.

Chcąc nie chcąc trzeba było wyciągnąć maszynę, starą zasłonę, tekturę i wykazać się kreatywnością przy tworzeniu skrzydełek bez piór. Efekt poniżej:


12 stycznia 2013

Na powitanie

Praca nad tą kartką była dla mnie nie lada wyzwaniem. Styl i kolorystyka prac, które najczęściej powstają w mojej pracowni jakimś dziwnym trafem podążają w kierunku retro. Natomiast praca z okazji urodzin dziecka powinna emanować radością, świeżością, czystymi kolorami, przynajmniej takie są moje pierwsze skojarzenia.

Niemniej jednak po przewertowaniu wzdłuż i wszerz pracownianych zasobów udało mi się złożyć dość sympatycznie prezentującą się kompozycję:


Oczywiście przez swoje gapiostwo nie zrobiłam zdjęcia ukazującego trójwymiarowość kartki, więc musicie obejść się smakiem. Dzięki za wizyty na blogu i komentarze. Przyjemnego weekendu.

31 grudnia 2012

Jaki był ten rok?

No i co? Koniec! Ledwie się na dobre zaczął, już się kończy. Jaki był ten rok? Dla mnie dość trudny. Rok podejmowania ważnych decyzji, ryzyka, weryfikacji pewnych poglądów, zmiany podejścia do niektórych osób i spraw.

Był to rok podejmowania wyzwań, pełen twórczych działań, aktywności na różnych polach. Był to także rok nieustającej zabawy, wygłupów, radości, chociaż bywały w tym wszystkim chwile wielkiego smutku. Czego można pragnąć w Nowym Roku? Aby nie był gorszy od poprzedniego! Tego Wam i sobie życzę!


28 grudnia 2012

Wycieczka do Paryża

Święta, święta i po świętach. I w sumie bardzo dobrze, bo już się zaczynałam obawiać o swoją wątrobę.
Dziś zaprezentuję pracę, która powstała kilka tygodni temu. Zamówienie trzeba było zrealizować w tempie ekspresowym i, o dziwo, udało mi się to bez większych problemów. Album to prezent dla pewnego pana, toteż zastosowałam nieco stonowaną kolorystykę. Zrezygnowałam też z wyrazistych, wypukłych ozdób.

Ze zdjęć spogląda uśmiechnięta twarz osoby, której już z nami nie ma. Wiecznego anarchisty, który żył i odszedł tak, jak chciał. Już nie posłuchamy razem piosenek Edith Piaf ani utworów kapeli Przejebane i tych chwil będzie mi bardzo brakowało.



No, cóż, zapraszam na wycieczkę do Paryża:

22 grudnia 2012

Kto by się spodziewał?

Zapewne niewielu się spodziewało, że koniec świata jednak nie nastąpi. A tu - niespodzianka! Rad nie rad trzeba było wydać dziś pieniądze na świąteczne zakupy. Dobra strona tej sytuacji jest taka, że w końcu można porzucić stylistykę okołoświąteczną.

Korzystając z okazji, że nic mi się nie chce robić, wrzucam fotki pudełka, które w ostatnich dniach zamówiono w pracowni. Pudełko wymiarami nie różni się od zaprezentowanego w moim kursie "Pudełko na fotografie", oprócz tego, że po wewnętrznej stronie przykrywki znajduje się ramka na zdjęcie. Wnętrze pudełka mają wypełnić słodycze.


Całość prezentuje się następująco:

20 grudnia 2012

Pod koniec nawet zaczęło mi się podobać

Sezon kartek świątecznych 2012 mogę uznać za zamknięty, jak się cieszę! Ostatnie kartki "zjechały z taśmy" właśnie dzisiaj. Powiem Wam w sekrecie, że pod koniec nawet zaczęło mi się podobać ich tworzenie, zwłaszcza ścinkowe choinki przypadły mi do gustu.

Udało mi się też wykorzystać prawie wszystkie ścinki z papierów świątecznych, gromadzone od dwóch sezonów.


Teraz przyszła pora na kolejne wyzwania! Na dniach nowy harmonogram warsztatów, na które zapraszam do pracowni. A tymczasem świąteczne kartki:

13 grudnia 2012

Wycieczka wirtualna

Tak sobie właśnie pomyślałam, że zaproszę Was dzisiaj na wycieczkę po pracowni, choćby wirtualną. Oczywiście, jeśli ktoś ma ochotę, możliwość i czas, zapraszam na odwiedziny w realu.

 
Najważniejszy jest "magazyn" niezbędnych materiałów i narzędzi:


Półki wg mojego projektu, szuflady kryją narzędzia do cięcia, preparaty do malowania i werniksowania, wykrojniki i całe pokłady stempli. Najbardziej mnie cieszy porządek w papierach:

12 grudnia 2012

Daleko jeszcze do świąt?

Znowu seria z  kartkami świątecznymi. Porządki i planowanie wszystkiego odkładam na przyszły tydzień, bo weekend zapowiada się bardzo intensywnie.

Już w piątek warsztaty kartkowe i torebkowe w pracowni "Żywioły Ziemi" w Lublinie, na które serdecznie zapraszam w imieniu swoim, jak i właścicielki pracowni. W sobotę "Debata o miasteczkach" na Starym Mieście, a wieczorem "Metal Shock Wave 2012", to już w Radzyniu. W poniedziałek z kolei instaluję wystawę prac uczestników kończących się właśnie "Rękoczynów", otwarcie wieczorem.


No, cóż, tak to wygląda u mnie, nie tylko przed świętami. Ale, co Was będę zanudzać, zobaczcie nowe kartki:

10 grudnia 2012

Niemoc przedświąteczna

Armageddon nadciąga, znaczy czas zacząć planować przygotowania do świąt. Tradycyjnie mam jakąś niemoc przedświąteczną w zakresie sprzątania, zmywanie i tym podobnych dupereli - w chałupie wszystko leży odłogiem i czeka.

Za to zaczynam bić swoje rekordy, jeśli chodzi o ilość wykonywanych dziennie kartek. Jeszcze do niedawna zrobienie JEDNEJ zajmowało mi cały dzień! A tu niespodziewanie udaje się tę ilość znacznie zwielokrotnić. Dzisiejsze i sprzed weekendu:


6 grudnia 2012

Masa solna

To kolejna nowość w moim repertuarze artystycznym.

Prób i błędów było stosunkowo niewiele, a to dlatego, że zaprosiłam do zabawy znanego mi eksperta od masy solnej, a mianowicie Monikę, która bezboleśnie wprowadziła mnie w arkana tej techniki.


Ciastka ulepione, wysuszone, pozostaje jeszcze pokolorować, co w wolnych chwilach czynię.

5 grudnia 2012

Otworzyłam się

Tak więc otworzyłam się. Pracownia już działa, odwiedzili mnie pierwsi goście, działalność przyniosła pewne dochody, zdaje się, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku.

Do końca roku niedaleko, a z początkiem nowego oferta pracowni poszerzy się o nowe, ciekawe warsztaty, m.in. ceramikę.


A ja dziś pochwalę się nowymi kartkami świątecznymi. I tak to już chyba będzie przez najbliższe tygodnie, stylistyka okołoświąteczna. Kartki schodzą na bieżąco, zatem jeśli komuś któraś się spodoba, musi się nieco spieszyć.