Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramki. Pokaż wszystkie posty

29 lutego 2016

W bardzo optymistycznym nastroju

Moja najstarsza córka skończyła w ubiegłym tygodniu 20 lat! Dacie wiarę?! Sama nie wiem, kiedy zleciał ten czas... Na tę okoliczność powstała, utrzymana w bardzo optymistycznym nastroju, ramka z fotografią jubilatki.

Tak się złożyło, że dziś jest mój dzień inspiracji na blogu Paper Passion, więc jeśli chcecie poznać szczegóły techniczne powstawania pracy oraz obejrzeć więcej zdjęć, to zapraszam Was własnie tam.


A ja do nieco spóźnionego prezentu dołączam życzenia: zawsze postępuj w zgodzie z własnymi przekonaniami i rób to, co daje Ci szczęście. Wszystkiego najlepszego!

28 sierpnia 2013

Na fotografie

Często zdarza się, że kupuję różne przedmioty z zamiarem ich późniejszego przetworzenia - ozdobienia, pomalowania itp. Bywa, że od razu mam pomysł, jak daną rzecz wykorzystać. Niekiedy jednak rzeczy leżą miesiącami, a nawet latami, kurzą się i nijak za nie zabrać się nie mogę.

Tak też było z drewnianymi ramkami, które zakupiłam kiedyś z zamiarem ozdobienia ich techniką decoupage. Tak się jednak składa, że technika ta do moich ulubionych, niestety, nie należy (co absolutnie nie jest żadną przeszkodą w maniakalnych zakupach różnego rodzaju serwetek), toteż ramki ponad rok wylegiwały się na półkach bezczynnie.

photo Ramka001b_zps2b1dca54.jpg

W końcu nadszedł dzień, w którym poproszono mnie o wykonanie ramek do pokoju dziewczęcego. Miały być w różnych kolorach ze szczególnym uwzględnieniem różowego. Pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy, to malowanie farbą akrylową i decoupage. Jednak dość szybko porzuciłam ten plan i postanowiłam wykorzystać ulubione papiery zakupione ostatnio w Galerii Papieru. Środek również postanowiłam okleić papierem i wsunąć dekoracyjne obrazki, które później zostaną zastąpione zdjęciami.

26 września 2012

Na co mi przyszło?

No, to wykrakałam! Wczoraj pisałam o łamaniu w kościach i nadciągającym Armageddonie w postaci zimy, a tu, masz babo placek! Chora jestem! Tego się nie spodziewałam po sobie.

Popijając herbatę z miodem, czekam, aż mi przejdzie, a w międzyczasie pstrykam fotki pracom, których Wam jeszcze nie pokazywałam.


Dziś uchylę rąbka tajemnicy pod tytułem decoupage. A no tak, dekupażuję sobie czasem, chociaż nie jest to moja ulubiona dziedzina rękodzieła. Polerowanie to robota nudna, jak flaki z olejem, niemniej jednak efekt końcowy jest zazwyczaj satysfakcjonującym zadośćuczynieniem za poniesiony trud.

23 marca 2011

Motywy roślinne

Dekupażowanie stało się w ostatnich dniach głównym sposobem realizacji moich artystycznych zapędów. Postronny obserwator mógłby się w tym dopatrzeć pierwszych symptomów uzależnienia.

Lubię twórczo rozpocząć dzień i często jeszcze przed wyjściem do pracy coś tam sobie udłubać, poukładać czy podotykać przynajmniej moje "zabawki". Przy tym decoupage'u doszło do tego, że zestaw preparatów trzymam tuż przy łóżku i zaraz po przebudzeniu się lakieruję, cieniuję, przecieram i tak dalej... No, niech ktoś powie, czy to już trzeba leczyć...?
Efektem zmagań ostatniego tygodnia są ramki na fotografie, wykonane na bazie baz drewnianych.



Z lakierowaniem idzie coraz lepiej, jaszcze kilka przedmiotów i zaczniemy się zaprzyjaźniać ;)