Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty

2 kwietnia 2016

Nie święci garnki lepią

No, może garnki nie, ale kubeczki już tak! Dziś odrobina mojej twórczości w nieco innej odsłonie. Przedmioty jak najbardziej użytkowe i przeznaczone do codziennego wykorzystywania. Wiecie, jak świetnie pije się z nich poranną kawę?

Jak możecie zauważyć, kubki nawiązują do stylu moich papierowych prac. Są utrzymane w takim babcinym klimacie, a poza tym pojawia się w nich motyw koronki. Wiem, nie są idealne, czasem wychodzą koślawe i sporo pracy przede mną, aby osiągnąć odpowiednie efekty, ale... wspominałam Wam o kawie? Z porcelitowych, choćby najbardziej idealnych, mi tak nie smakuje (wyjątkiem są jedynie białe pękate filiżanki).


Już nie pamiętam, kiedy pojawił się u mnie pomysł na spróbowanie swoich sił w ceramice. W każdym razie w 2012 roku stanęłam w obliczu założenia firmy i miałam nadzieję, że będzie ona oparta również na tej dziedzinie. Wybrałam się na kurs ceramiki, który utwierdził mnie w przekonaniu, że to droga, którą trzeba podążać. Złożyłam wniosek do PUP o dofinansowanie na rozpoczęcie działalności, w kosztorysie ujmując m.in. zakup pieca. Niestety, z wnioskowanych 18 tys. urząd przyznał mi 10... Marzenia o piecu legły w gruzach, ale ja się nie poddałam. Co jakiś czas lepię swoje twory i wypalam korzystając z uprzejmości lokalnych pracowni, mając nadzieję, że ta sytuacja wkrótce się zmieni. Być może już ten rok przyniesie zmianę w tym temacie? Pożyjemy, zobaczymy. A tymczasem - zobaczcie kubki!

9 grudnia 2014

Miska ociekająca krwią

Jak już zdążyliście nieraz zauważyć, jestem dość wszechstronna w swoich rękodzielniczych zmaganiach. No, cóż... czego się nie tknę, wychodzi rewelacyjnie! A do tego skromna jestem nad wyraz (ha, ha, ha).

Oczywiście, ostatnie dwa zdania potraktujcie jako żart. Zawsze widzę błędy, jakie popełniłam przy tworzeniu swoich prac i wytrwale dążę do doskonałości. Niemniej jednak są pewne dziedziny, które nie są tak do końca przewidywalne. Do nich należy choćby ceramika, z którą zetknęłam się już jakiś czas temu i wciąż mam nadzieję, że będzie w przyszłości ważnym elementem mojego życia. No, czas pokaże.


A tymczasem ja Wam pokazuję kilka drobnych naczynek, wykonanych wg mojego pomysłu, aczkolwiek efekt ostateczny różni się znacznie od zamierzonego. Ale jest w tym właśnie cały urok - jak wyjdzie, o ile wyjdzie, oczekiwanie, czasem zaskoczenie, czasem rozczarowanie, a czasem niebywały zachwyt. Tak, jak w życiu.

19 listopada 2012

Pierwsze zmagania z nową techniką

Nadszedł w końcu czas na pierwszą odsłonę nowego kierunku w mojej twórczości. Są to zaledwie zaczątki, pierwsze próby zmagań z nową techniką, ale w głowie już kotłują się zalążki kolejnych projektów. Mam nadzieję wkrótce rzucić się w wir pracy, zwłaszcza, że materiał na dniach do mnie przyjedzie.


Tymczasem co chwila oglądam sobie i macam moje pierwsze, wykonane własnoręcznie naczynia!