Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka-parawan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka-parawan. Pokaż wszystkie posty

15 lipca 2016

Parawan pełen wspomnień

Dziś zapraszam do obejrzenia czegoś nowego - takiej formy jeszcze nie było na blogu. Kartka - parawan, to zadanie, które postawił przed nami Kolorowy Jarmark.

Tradycyjnie, jak w przypadku zadań o wyraźnie wytyczonych ramach, ogarnął mnie niemały stres - co zrobić? jak zrobić? i na czas się wyrobić? Jednakże, gdy tylko wpadł mi w ręce papier Bee Scrap "Babciny Ogród" 02, od razu przywiódł mi na myśl mój rodzinny dom - stare, bielone deski oraz łany zbóż okolone dość obficie chabrami.


Postanowiłam go wykorzystać, obrazując beztroskie harce wśród zieleni, które urządzałyśmy sobie z moimi córkami, gdy były jeszcze małe. Od tego czasu minęło już z górką osiem lat i coraz rzadziej mamy okazję spotkać się wszystkie razem, toteż parawanik będzie tym cenniejszą ozdobą mojej pracowni.

23 listopada 2015

Coś optymistycznego

Ale dziś rześki poranek! Wyskoczyłam zrobić fotki nowo powstałym pracom do mojego plenerowego studia fotograficznego i niemal odmarzły mi paluchy! Ale już zdążyłam je ogrzać filiżanką gorącej kawy.

Święta się zbliżają, więc kto żyw produkuje świąteczne kartki. U mnie też powstają, ale w związku z tym, że ostatni tydzień obfitował w dość stresowe sytuacje, musiałam ukoić stargane nerwy wykonując coś różowego, optymistycznego, przywodzącego na myśl wiosnę. Ot, taka terapia wzorem i kolorem. W jej rezultacie powstała kartka w formie, której jeszcze nie widzieliście na moim blogu - składany parawanik. Jego front ozdobiłam wielkimi kwiatuchami z papieru czerpanego. Doskonałym dla nich tłem stały się papiery i dodatki LemonCraft.


Od samego patrzenia robi się cieplej, no nie?

5 lutego 2011

Parawanik do nowego mieszkania

Ostatnio nieco trudniej było zabrać mi się za jakieś nowe rzeczy... To znaczy w sensie czysto materialnym, bo kilka projektów, pozostających póki co w fazie krystalizowania się, powstało.

Niemniej jednak zaistniała potrzeba wykonania czegoś realnego, a zarazem efektownego, w bardzo krótkim czasie. To za sprawą zaproszenia na małą parapetówkę. Czasu na większe przedsięwzięcie za mało, więc postanowiłam wprowadzić w życie starą scraperską prawdę, głoszącą że "kartka jest dobra na każdą okazję". W poszukiwaniu inspiracji wyręczyła mnie Jugo (w-julka), która na naszym forum scrappassion zaproponowała do zliftowania kartkę moni - gdy ją zobaczyłam, od razu wiedziałam, że to jest to!


Siedziałam nad nią niemal do trzeciej rano (niewtajemniczonych może zdziwić czas pracy nad takim maleństwem, ale "stare wyjadaczki" najczęściej mają świadomość, że 80% scrapowania stanowi przekładanie papierów z jednego końca stołu w drugi, sortowanie kwiatków wg kształtu i wielkości, układanie guzików kolorystycznie, rozwijanie i zwijanie tasiemek, głaskanie stempelków, wąchanie tuszu i tym podobne rytuały -to tłumaczy, dlaczego praca nie powstaje szybko).