Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece i świeczniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece i świeczniki. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2019

Nowy wygląd świecznika

Jak wiecie, od czasu do czasu sięgam po różne przedmioty, które dawno straciły swoją świetność, i nadaję im nowy wygląd. Dziś zapraszam Was do zapoznania się z moim starym świecznikiem, który poddałam szybkiej metamorfozie. Zobaczcie, jak łatwo można tego dokonać, dysponując bardzo skromnymi zasobami!


Drewniany świecznik w formie sześcianu, wcześniej ozdobiony techniką serwetkową (decoupage), teraz poddałam działaniu farb i pasty strukturalnej. W procesie metamorfozy wzięła udział maska "Kafle marokańskie" Agaterii i sprawdziła się tu doskonale!

20 października 2013

Różnego rodzaju eksperymenty

W ostatnich tygodniach powstało całkiem sporo różnych przedmiotów, które trudno zaklasyfikować do jednej kategorii. Postanowiłam więc wrzucić wszystko do jednego posta. W dużej mierze są to swego rodzaju eksperymenty, próby nowych technik i praca z nowymi materiałami. Ciągle szukam.

Drugie życie winyla, czyli notesy:



I jeszcze w klimacie muzycznym - dekoracyjne deski do zawieszenia na ścianie:

31 maja 2013

Próbowanie czegoś nowego

Czasem mam ochotę na spróbowanie czegoś nowego - zbieram informacje, materiały, gdy wszystko jest już mniej więcej gotowe - czekam. Mijają dni. Czekam. Mijają tygodnie i miesiące. Nadal czekam. I gdzieś tak po roku - przychodzi właśnie ten dzień! Czas się zabierać za "nowości"!

Tak, dokładnie tak było ze scrapbookingiem - kilka miesięcy przed wykonaniem pierwszej pracy zaczęłam się zaopatrywać w różne dziwne wtedy jeszcze akcesoria i materiały. Wydaje mi się, że muszę odpowiednio do wszystkiego nastawić się psychicznie i, niestety, to trochę długo trwa.
Niemniej jednak, jak już sobie coś pomyślę, to wcześniej czy później nastąpi realizacja.


Dziś pierwsze próby realizacji mojego powziętego przed rokiem postanowienia, że będę robić świece. Muszę Wam powiedzieć, że zabawa jest rewelacyjne: po pierwsze - przygotować formy, czyli przeszukiwanie każdego pomieszczenia, każdego pudełka, składowiska starych zabawek i śmietnika nie wyłączając; po drugie - roztapianie stearyny, nadawanie jej odpowiedniego koloru, zapachu, kształtu - niezwykłe, nowe doświadczenia z materiałem, który nie do końca daje się amatorowi opanować; po trzecie - oczekiwanie - do końca nie wiadomo, jak wygląda nasze dzieło skrywane w formie i po czwarte - efekt końcowy - czasem zupełnie zaskakujący.

23 października 2012

Więcej światła

No, więc zaczęło się. Pora roku, kiedy częściej jest ciemniej niż widniej. Dziś obudziłam się przed czwartą, pierwszą poranną kawę "zaliczyłam" w okolicach piątej, a wiecie kiedy zaczęło się robić na dworze szaro? O siódmej!

Aby sobie nieco ten mrok oswoić, zabrałam się za odnowienie ciuchlandowego świecznika. Wyszło dość sympatycznie, zwłaszcza, gdy się już odpaliło wszystkie świeczki.


26 września 2012

Na co mi przyszło?

No, to wykrakałam! Wczoraj pisałam o łamaniu w kościach i nadciągającym Armageddonie w postaci zimy, a tu, masz babo placek! Chora jestem! Tego się nie spodziewałam po sobie.

Popijając herbatę z miodem, czekam, aż mi przejdzie, a w międzyczasie pstrykam fotki pracom, których Wam jeszcze nie pokazywałam.


Dziś uchylę rąbka tajemnicy pod tytułem decoupage. A no tak, dekupażuję sobie czasem, chociaż nie jest to moja ulubiona dziedzina rękodzieła. Polerowanie to robota nudna, jak flaki z olejem, niemniej jednak efekt końcowy jest zazwyczaj satysfakcjonującym zadośćuczynieniem za poniesiony trud.

14 marca 2011

Różane świeczniki

Ozdobione metodą decoupage. O, spędza mi sen z powiek ta technika! Wszystko idzie gładko aż do momentu w którym powinno nastąpić lakierowanie - w tym momencie u mnie zaczyna się dramat...

Wypróbowałam już kilka rodzajów lakieru, kilkanaście różnych pędzli, a efektów nadal nie ma - za to są zacieki.


Nadziei jednak nie tracę - wprost przeciwnie - coraz więcej prac w tej technice mam napoczętych już, a kolejne czekają...