Zaskoczeni? Jakoś udało mi się zmobilizować i przyspieszyć z PL. Jak dobrze pójdzie, to wpisy będą powstawać w miarę na bieżąco. Ale zobaczymy, jak to ostatecznie będzie.
Tymczasem - marzec. Upłynął pod znakiem wiosennych porządków. Chociaż muszę się Wam przyznać, że z perspektywy czasu, oceniam tamten akt sprzątania jako "prowizoryczny" innymi słowy: nie sprzątanie, a "maskowanie".
Trochę nieświadomie to wyszło, ale aktualnie naprawiam ten błąd, mądrzejsza po lekturze jednej, specyficznej książki... Ale o książce i konsekwencjach jej przeczytania będzie innym razem. A teraz - o marcowych "dokonaniach":




