26 września 2013

Jeszcze zima, no i zaraz wiosna

Przyszła jesień i, jak wyczytałam gdzieś na fejsbuku, jeszcze zima, no i zaraz wiosna. Musiało mi to stwierdzenie mocno zakorzenić się w podświadomości, bo ni stąd ni zowąd powstały dekoracyjne butelki i pudełka w pogodnym, wiosennym klimacie.
Zapewne pamiętacie, że niejednokrotnie już podejmowałam rozmaite próby decoupażowania, prawie zawsze zakończone niezadowoleniem (z mojej strony). Albo lakier nie rozprowadzony tak równo, jak bym chciała, albo polerowanie doprowadzające mnie do furii - wciąż miałam (mam) wrażenie, że ta technika nijak się ma do mojego stylu pracy i temperamentu. Postanowiłam się jednak nie poddawać i poszukać sposobu na ominięcie wyżej wspomnianych kwestii. Przyszło mi do głowy, że podstawa pracy nie może być idealnie gładka, bo na takiej wszelkie niedociągnięcia widać jak na dłoni. Stąd w poniżej prezentowanych pracach specyficzne tło, do stworzenia którego wykorzystałam kartki ze starych książek i całkiem pokaźna ilość kleju.

 photo Zestaw004a_zps798a1923.jpg

 photo Butelkadecou001a_zps58342f96.jpg

 photo Butelkadecou001c_zps257f08a2.jpg

 photo Pure1420kotekturowe002a_zps7b67cd49.jpg

 photo Pure1420kotekturowe002b_zpsc8de7017.jpg

 photo Zestaw004b_zps3a8cba66.jpg

 photo Pure1420kotekturowe003a_zps55019e81.jpg

 photo Pure1420kotekturowe003b_zps375c404c.jpg

 photo Pure1420kotekturowe003c_zpsbeee37a8.jpg

 photo Butelkadecou002a_zpsf78003f5.jpg

 photo Butelkadecou002b_zps3601da30.jpg

W ubiegłą niedzielę w Radzyniu żegnaliśmy lato kiermaszem połączonym z warsztatami rękodzieła. Relację z tego wydarzenia możecie zobaczyć na stronie dwutygodnika GROT.

20 września 2013

Serdeczności w pudełkach

Tak się jakoś składa, że nie mam ostatnio okazji zbyt często tu zaglądać. Nieco obowiązków w innych, równie ważnych, sferach życia. Bądź co bądź, pracownia kurzem nie zarasta, wprost przeciwnie, jestem w niej niemal co dzień. Chociaż w większości poświęcam czas sprawom porządkowym, to udaje mi się czasem zrobić "coś konkretnego".
Dziś seria kartek w pudełkach, o przeznaczeniu dość uniwersalnym. Wszystkie ozdobione własnoręcznie wykonanymi kwiatkami oraz przeszyciami maszynowymi. Może komuś przypadną do gustu, jako upominek na zbliżający się Dzień Edukacji Narodowej?












4 września 2013

Rocznicowo

Skoro tak dobrze idzie, to nadal w stylistyce ślubnej. Ale tym razem - rocznicowo. Kartka na piątą rocznicę, klasyczna jeśli chodzi o formę i kolorystykę - oj, przypadły mi do gustu produkty z Galerii Papieru, pracuje mi się z nimi wyjątkowo dobrze. Do ozdoby, tradycyjnie już, kwiatki z kalki technicznej, przeszycia maszynowe. Po raz pierwszy wykonałam kartkę, w której wszystkie strony są ozdobione. Całość wpakowana w pudełko z okienkiem i ażurowymi brzegami. Mam nadzieję, że spodobało się obdarowanym.








3 września 2013

Natchnienie mnie naszło jednak

Pamiętacie moje ubiegłotygodniowe rozterki, czy jeszcze robić kartki ślubne czy raczej poczekać na kolejny sezon? Okazało się, że natchnienie mnie naszło jednak i coś w stylistyce ślubnej powstało.
Na pierwszym planie exploding box z torcikiem, a zaraz później kartki ślubne, klasyczne w formie, ale nieco większych rozmiarów (ok. 13 x 18 cm). Wszystko w podobnej, beżowo-kremowej kolorystyce, z ręcznie wykonanymi kwiatami (z kalki technicznej). Zapraszam do obejrzenia zdjęć:












2 września 2013

Powrót do szkoły

Jak tam? Stres związany z powrotem do szkoły macie już za sobą? Powiem Wam szczerze, że ja się jednak co nieco obawiam nowej sytuacji. Towarzyszyłam dziś swojemu najmłodszemu dziecięciu na rozpoczęciu roku, po którym było spotkanie z wychowawcą trwające około dwie godziny. Klasa dość liczna, wymieszane sześcio- i siedmiolatki (moje zalicza się do tych młodszych), rodzice w ławeczkach, dzieciaki na dywanie pod tablicą i co? Okazało się, że Sabina jest największą gadułą w klasie! Zero stresu związanego z nową sytuacją! W pewnym momencie przyszło mi do głowy, że może faktycznie mogła poczekać na pójście do pierwszej klasy jeszcze rok. Ale z drugiej strony - skoro jest bystra, otwarta i, jak się okazuje, doskonale umie się wysławiać, to może szkoda by było, żeby siedziała jeszcze rok w zerówce.
Starszym córkom, które rozpoczynają (jedna w sumie kontynuuje) naukę w Lublinie, w pierwszym dniu szkoły towarzyszy mąż, zatem relację zda mi dopiero wieczorem.

Tymczasem na odstresowanie - kartka jubileuszowa, która powstała ostatnio w pracowni.



Wciąż katuję miętowe papiery. Im więcej prac w tej kolorystyce powstaje, tym bardziej jestem przekonana, że nie jest ona stworzona dla mnie.
I jeszcze ostatnia refleksja odnośnie powrotu do szkoły - na odstresowanie muszę chyba jakieś poważniejsze dzieło zaplanować, bo kartki to jednak zdecydowanie za mało.
Powodzenia w nowym roku szkolnym, bez względu na to, czy jeszcze chodzicie do szkoły, czy może wysyłacie tam już swoje pociechy, przyda się na pewno wszystkim. Pozdrawiam.