31 stycznia 2013

Jak ja dawno żadnego scrapa nie robiłam!

Dziś będzie megaromantic! Oznacza to mniej więcej tyle, że pozostajemy w klimatach walentynkowych. Tak sobie pomyślałam wczoraj "OMG! Jak ja dawno żadnego scrapa nie zrobiłam!" Postanowiłam nadrobić zaległości, tym bardziej, że jakieś podobrazia walają się po pracowni, porastają kurzem, a ja, mimo wszystko, cierpię na chroniczny brak przestrzeni. Zastosowane w pracy środki skromne - farba akrylowa, czarny tusz, czarne pajety - nic nadzwyczajnego. Ja chyba wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o tworzenie scrapów. Niemniej jednak - polecam każdemu, bo to doskonała zabawa i rewelacyjny sposób prezentacji ulubionych zdjęć.

 photo Scrap001a_zpsbe868ec7.jpg

 photo Scrap001b_zps1f64f621.jpg

 photo Scrap001c_zps47a4ba6f.jpg

 photo Scrap001d_zps1113fd30.jpg

 photo Scrap001e_zps1072b450.jpg

30 stycznia 2013

Wieczór w blasku świec

Zbliżają się walentynki. Można się spodziewać, że tradycyjnie powróci również temat ich racji bytu w naszej kulturze. Ja nie celebruję, ale też nie dostaję "wściku dupy" na widok milionów czerwonych serduszek, ot, każdy ma prawo świętować i celebrować takie wydarzenia i święta, jakie mu pasują. Tradycje o tyle są fajne, o ile nie czujemy przymusu uczestnicząc w ich kultywowaniu. Moja dewiza życiowa to "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, a poza tym - rób co chcesz". Zatem jeśli ktoś ma ochotę spędzić walentynkowy wieczór w blasku świec - proszę bardzo!

 photo Tealightbox03a_zpsd2909406.jpg

 photo Tealightbox03b_zpsfe034929.jpg 

 I wersja niebieska:

 photo Tealightbox03c_zps0d69234d.jpg

29 stycznia 2013

Przy herbatce

Ha! Szydełkowanie spodobało mi się ostatnio szczególnie. Zajęcie w sam raz na zimowe wieczory. Nie wymaga wcale przestrzeni, można się otulić kocykiem  i dłubać, popijając herbatkę. Tak więc powstały kolejne szydełkowe broszki, tym razem nieco bardziej schludne, w sam raz do ożywienia żakietu:

 photo bizuteriaszyde1420kowa001o_zps452a72ab.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa002b_zps5ba5e67a.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa002a_zps0c80164c.jpg

Ozdoby doczekały się również specjalnie do tego celu zaprojektowanych opakowań:

 photo bizuteriaszyde1420kowa002c_zpscde2f694.jpg

A skoro już wspomniałam o popijaniu herbatki - zapraszam na herbaciane candy do Izabeli:


26 stycznia 2013

My się zimy nie boimy!

Zima daje się we znaki chyba wszystkim. Na moim podwórku zalega warstwa śniegu sięgająca po kolana, w której przekopałam ścieżkę, aby można było bez wysiłku dostać się do furtki. W domu - warunki spartańskie wręcz, zimno jak cholera, rano temperatura oscyluje w okolicach 10 stopni. Do tego wszystkiego dołączyła się niedyspozycja w postaci rwy kulszowej. Ale! W sumie - jest git! Pozytywny nastrój mnie na szczęście nie opuszcza, co znajduje odbicie w wykonywanych ostatnio pracach. Wiadomo, że jak zima, to jest zimno i śnieg. Gorąca herbatka jest, ciepły kocyk jest - nie ma tragedii. Rewelacyjnie rozgrzewają też tańce, które sobie wieczorami urządzamy z dziewczynami, głównie przy muzyce lat 90-tych i innych gorących rytmach.  Dzięki tej konserwacji w niskiej temperaturze, póki co omijają nas przeziębienia i infekcje (odpukać!).
W pracowni ostatnio powstały notesiki na zapiski, oczywiście w klimacie diametralnie różnym od panującego na zewnątrz:

 photo Notes005a-1_zps28fc4ff4.jpg

 photo Notes005b_zpsd0febf33.jpg

 photo Notes005c_zpsb9e4517e.jpg

 photo Notes005d_zps79fa1501.jpg

Wymiary 8 x 8 cm, 80 kartek, okładki z każdej strony zdobione techniką decoupage.

Z całej sytuacji najwięcej radości ma Sabina, bo wszędzie zajeżdża saniami ostatnio.

 photo zima001_zps09298dc6.jpg

Dziękuję wszystkim za zaglądanie do mnie i wszystkie komentarze. Mam dla Was rozgrzewającą dedykację muzyczną:
http://www.youtube.com/watch?v=GmqtV3iF7mc

20 stycznia 2013

Nie tylko berecik

chociaż to chyba najpopularniejszy w ostatnich latach wyrób z moheru. Na przełomie lat 80 i 90 hitem były bajecznie kolorowe swetry o rozmiarach namiotu, któż to jeszcze pamięta? Z tego też mniej więcej czasu pochodzą zachomikowane resztki kolorowej wełny, które posłużyły mi do wykonania broszek. Kolorystyka jest odzwierciedleniem mojej tęsknoty za ciepełkiem i słoneczkiem, poniekąd wypływa też z niefrasobliwego, radosnego nastroju, jaki mnie ostatnio otacza, chociaż biorąc pod uwagę realną sytuację, w której aktualnie się znajduję, nie powinno mi być wcale do śmiechu. Ale czy to, że będę się wszystkim martwić bardziej, sprawi, że sytuacja chociaż w niewielkim stopniu ulegnie poprawie? Zatem - odsuńmy na bok troski, peace and love, zapraszam do oglądania.

 photo bizuteriaszyde1420kowa001d_zps6b593a95.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001c_zps4084944b.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001b_zpsdcdc595e.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001a_zps8c41a9b8.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001l_zps7200a581.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001m_zpscb44bbfe.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001n_zpsb246ff40.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001f_zpsc60b6328.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001k_zps4fd062c5.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001j_zps29a4d2ed.jpg

 photo bizuteriaszyde1420kowa001o_zps452a72ab.jpg

W roli modelki - Karolina, moja najstarsza latorośl. Stylizacje - Karolina & me.

Zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku, gdzie mam dla Was konkurs, w którym możecie zdobyć jedną z broszek. Na zgłoszenia czekam do 31 stycznia, a rozwiązanie - 1 lutego, w moje urodziny. Pozdrawiam!

 photo DSC_0318_zps61cfbe9b.jpg

15 stycznia 2013

Jak grom z jasnego nieba!

Czasem idziecie sobie na luzaka odebrać dziecię ze szkoły/przedszkola, planujecie spokojny wieczór bez stresu, nic nie zapowiada katastrofy. A tu znienacka - cios! Pani nauczycielka rzuca na odchodne - "Jutro jasełka!" Że co??! No, miały być jakieś jasełka, ale to JUŻ?! Jak jasełka, to oczywiście kostium! Dziecię ma być aniołkiem! Skąd ja wytrzasnę pióra na skrzydełka?! Godzina 17-ta z minutami! Jasna cholera z tym aniołkiem. Spokojny bezstresowy wieczór diabli wzięli.
Chcąc nie chcąc trzeba było wyciągnąć maszynę, starą zasłonę, tekturę i wykazać się kreatywnością przy tworzeniu skrzydełek bez piór. Efekt poniżej:

Photobucket

Photobucket

Photobucket

I wewnętrzna strona skrzydełek, które będą w wolnych chwilach stanowić ozdobę mieszkania albo pracowni:

Photobucket

12 stycznia 2013

Na powitanie

Praca nad tą kartką była dla mnie nie lada wyzwaniem. Styl i kolorystyka prac, które najczęściej powstają w mojej pracowni jakimś dziwnym trafem podążają w kierunku retro. Natomiast praca z okazji urodzin dziecka powinna emanować radością, świeżością, czystymi kolorami, przynajmniej takie są moje pierwsze skojarzenia. Niemniej jednak po przewertowaniu wzdłuż i wszerz pracownianych zasobów udało mi się złożyć dość sympatycznie prezentującą się kompozycję:

Photobucket

Oczywiście przez swoje gapiostwo nie zrobiłam zdjęcia ukazującego trójwymiarowość kartki, więc musicie obejść się smakiem. Dzięki za wizyty na blogu i komentarze. Przyjemnego weekendu.

10 stycznia 2013

Paryski ekspres

W tym tygodniu na warsztatach albumowych pojawiła się Pani Ela, z zamiarem wykonania albumu na urodziny córki. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że data urodzin wypadała dwa dni później! Trzeba było intensywnie zabrać się do pracy, aby udało się zdążyć na czas. Tak też uczyniłyśmy - po wstępnym ustaleniu kolorystyki i stylu, Pani Ela przystąpiła do realizacji przedsięwzięcia. A że praca przy wykonywaniu albumu nie była już dla niej nowością, wszystko poszło szybko i sprawnie. Album powstał podczas dwóch spotkań warsztatowych. Motywem przewodnim są stemple z paryskimi elementami, gdyż album ma być właśnie zapełniony zdjęciami z wycieczki do Paryża. Mam nadzieję, że spodobał się obdarowanej, bo ja jestem zachwycona, że z niewielką moją pomocą udało się wyczarować taki efekt!

Okładka przód:
Photobucket

Kilka przykładowych stron:
Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Okładka tylna:
Photobucket

8 stycznia 2013

Pomieszanie z poplątaniem

takie najczęściej są skojarzenia osób po raz pierwszy stykających się z makramą. Dużo sznurkowych końców, które przekłada się w sposób niezrozumiały, a do tego zawsze brakuje rąk. Nie inaczej było na dzisiejszych warsztatach biżuteryjnych w Pracowni Artystycznej AnnaMaria. Po wstępnym etapie paniki i konsternacji, Panie szybko "załapały", o co chodzi w tym przeplataniu. W niespełna dwie godziny, każda uczestniczka warsztatów prezentowała dumnie dłoń ozdobioną własnoręcznie wykonaną bransoletką. Zobaczcie sami:

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

A na zakończenie - moja wersja:

Photobucket