29 maja 2011

Pogadajmy o kolorach

Kolory mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie - w otoczeniu jednych czujemy się przyjemnie zrelaksowani, otoczenie innych z kolei jest dla nas nie do zniesienia. Zazwyczaj kierujemy się intuicją i osobistym wyczuciem estetyki wybierając kolorystykę naszych mieszkań, kompletując garderobę czy wzbogacając kolekcję scrapowych materiałów. Co sprawia, że decydujemy się na takie właśnie kolory? Pomocnym w odpowiedzi na to pytanie, może być zapoznanie się z pojęciem koloru.

Najprościej rzecz ujmując, kolor jest emocjonalnym i umysłowym wrażeniem wywołanym w mózgu, gdy światło (w postaci fali elektromagnetycznej) przenika nasze ciało za pomocą oczu i skóry. Wyeksponowane na słońce ciała pochłaniają energię słoneczną - kolory stanowią tą samą energię tylko w znacznie mniejszej dawce. Energia poszczególnych kolorów zależy od długości fali - im dłuższa fala, tym wyższa energia i silniejszy wpływ na siatkówkę oka, toteż kolory o najdłuższej fali (czerwień, pomarańcz) zauważane są szybciej oraz wzbudzają więcej emocji. Kolory o krótszych falach (zieleń, błękit) uspokajają i wyciszają, obniżają aktywność ciała.

Posługując się kolorami możemy podkreślać naszą osobowość, przekazywać informacje, wpływać na wrażenia emocjonalne i estetyczne odbiorców naszej twórczości, co ma ogromne znaczenie w kultywowaniu sztuk wizualnych.

Dla relaksu polecam krótką analizę swojej twórczości pod względem kolorystycznym - które kolory stosujecie najczęściej? chętniej wykonujecie prace monochromatyczne czy bajecznie kolorowe? a może w dwóch kontrastujących ze sobą kolorach? jakich połączeń kolorystycznych unikacie? A także - jaki ładunek energetyczny i emocjonalny posiada Wasza praca? oraz jakie informacje pragniecie za jej pomocą przekazać?

Życzę dobrej zabawy i ciekawych wniosków!

A poniżej moja próba wykorzystania najbardziej energetycznych kolorów:

Photobucket

Photobucket

Photobucket

26 maja 2011

Coś starszego i absolutnie najnowszego

Obiecałam w poprzednim wpisie, że pokaże to i owo, co powstawało w czasie mojej internetowej absencji. Na początek kartki na ślubne i komunijne okazje, ale to w drugiej kolejności. Teraz moja absolutnie najnowsza praca! Po raz pierwszy zobaczyłam takie cudo na blogu Anne Bodil i wiedziałam, że kiedyś muszę spróbować! Okazja nadarzyła się stosunkowo szybko - 26 maja - każdy wie, co to oznacza. Praca powstawała etapami i dość spontanicznie: 10 minut przed wyjściem do pracy, potem kilkuminutowe sesje pomiędzy codziennymi domowymi czynnościami - parę minut po północy była skończona, a prezentuje się to tak:

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

W pracy wykorzystałam m.in.: stemple Inkadinkado, tusz Latarni Morskiej.


A teraz już obiecane zaległości:

Photobucket

Photobucket

Wykorzystałam m.in.: papier K&Co; dziurkacze - MS Brand, MS Doily Lace; stempel - napis Uhk Gallery; różowy perlen-pen.

Photobucket

Photobucket

Wykorzystałam m.in.: papier Basic Grey; dziurkacz MS; stempel napis UHK Gallery.

Photobucket

Photobucket

W kartkach komunijnych użyłam m.in.: papiery: Sklepy Cynamonowe by UHK Gallery; stempel napis UHK Gallery; dziutrkacze MS brand, Doily Lace; wycinanki hostie i kielichy Scrapiniec.

5 maja 2011

Pora skończyć ten urlop!

W ostatnim czasie pogrążyłam się w jakiejś czarnej dziurze, jeśli chodzi o moją działalność internetową. Tak czasem bywa, że pewne sprawy zaczyna się odkładać na drugi dzień, a drugiego dnia, na kolejny i tak to już później się toczy... Aż przychodzi moment podjęcia "męskiej decyzji"! Warianty z reguły są dwa: "już mnie to nie kręci, więc wysiadam" albo "jeszcze wiele nieodkrytych dróg przede mną - wracam do gry!". W takich mniej więcej klimatach zdarzyło mi się spędzić ostatnie tygodnie. Nowe prace oczywiście powstawały i w ciągu najbliższych dni zobaczycie to, na co udało mi się wydrzeć odrobinę wolnego czasu...
A teraz trochę szczegółów.

Tuż przed świętami zakończyła się pierwsza edycja Rękoczynów organizowanych przez Stowarzyszenie Stuk-Puk. Ostatnim etapem warsztatów było pisanie ikon! W ich fascynujący świat wprowadzał nas Arek Kulpa. Dzięki zaangażowaniu instruktora plan został zrealizowany w 100%! Wszystkim udało się wykonać prace w przewidzianym na to wymiarze godzin. Oto efekty naszych zmagań:

Photobucket

Photobucket

Więcej o ikonach przeczytacie w szóstym numerze Radzyńskiego Magazynu Społeczno Kulturalnego GROT (w wersji elektronicznej dostępny na portalu iledzisiaj)

Koniec marca i początek kwietnia był czasem wytężonej pracy twórczej dla Gimnazjum Nr 1 w Radzyniu Podlaskim. Szkoła już po raz drugi organizowała pomoc dla Hospicjum Małego Księcia w Lublinie. W naszym mieście akcja nosi nazwę "Radzyńskie Wielkie Wicie" i zgodnie z zapowiedzią Pani Dyrektor będzie trwać "do końca świata i o jeden dzień dłużej". Uczniowie, nauczyciele oraz rodzice wkrótce po zimowej przerwie świątecznej, zabierają się za wytwarzanie pisanek, kartek świątecznych, całych stosów różnokolorowych kwiatów z bibuły, które później wykorzystują do wykonania palm wielkanocnych - ilość wykonanych przedmiotów jest oszałamiająca! Podczas gali kończącej akcję wszystkie wykonane dzieła stanowią podarunki dla osób, które pragną wesprzeć hospicjum.
Mój udział w zeszłorocznej akcji był symboliczny i wzmianka o tym pojawiła się wówczas na moim blogu. W tym roku miałam przyjemność służyć pomocą, radą oraz akcesoriami wszystkim, którzy z zapałem wykonywali kartki świąteczne. Było mi niezwykle miło poznać młodych ludzi, którzy poświęcali swój wolny czas na bezinteresowną pomoc innym. Poniżej kilka fotek dokumentujących te chwile:

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Więcej o całej akcji można się dowiedzieć na stronie internetowej gimnazjum.

Przy okazji chcę podziękować ekipie sklepu Na-Strychu za błyskawiczną realizację zakupów, dodatkowo w niezwykle korzystnej cenie, które posłużyły do wykonania części prac oraz pozwoliły młodym rękodzielnikom zapoznać się z profesjonalnymi materiałami wykorzystywanymi w scrapbookingu.

W międzyczasie odbywały się święta, a ja nawet nie pokazałam żadnej kartki świątecznej... Jeśli ktoś szczególnie ciekawy, to może podejrzeć jedną na blogu FotoExpresu.

Z chęcią coś jeszcze bym dodała, ale w tym tygodniu klawiatura się na mnie obraziła i nie chce współpracować... To znaczy jej dolny rząd literek (z, x, c, v, b, n, m). A pisanie za pomocą myszki jest irytujące dość... Ale już zaopatrzyłam się w akcesorium zastępcze :))

Photobucket

Efekt mojej ostatniej wyprawy do ciuchlandu:))

Pozdrawiam serdecznie.